piątek, 30 grudnia 2016

Co mnie zachwyciło - podsumowanie roku 2016

W roku 2016 przeczytałam 111 książek  !!!  
(mój rekord) <3

Poniżej znajdują się najlepsze przeczytane przeze mnie książki w roku 2016, ale zaznaczam, że nie wszystkie są książkami wydanymi w tym roku.


Zakochałam się w Ósmym życiu Nino Haratischwili i jest to zdecydowanie najlepsza książka tego roku. 
Wspaniała, monumentalna i poruszająca saga rodzinna gruzińskiej rodziny Jaszi. 

Pęknięte miasto Biesłan jest poruszającym reportażem o zamachu na szkołę podstawową w Biesłanie, rosyjskim mieście leżącym na Kaukazie.
To wstrząsająca relacja osób które przeżyły zamach, mieszkańców i obrońców dzieci.
Polecam wszystkim fanom reportażu.

>RECENZJA<






Wspomnienie lodu to trzecia część monumentalnej Malazańskiej Księgi Poległych.
Jestem zachwycona skomplikowanym światem, kreacją bogów, magii i bohaterów.
Autor zachwycił i jednocześnie przeraził mnie brutalnością tej książki i opisami gór trupów. Na pewno pobił w tym przypadku Georga R.R. Martina.

>RECENZJA<





Prawo Mojżesza to łapiąca za serce, wzruszająca i piękna książka.
Zachwyciłam się bohaterami, przepięknym wątkiem romantycznym i konfrontacją życia i śmierci.
Mojżesz - osoba z trudną i skomplikowaną osobowością spotyka się z Georgią , bardzo pozytywną osobą, która postanawia go "naprawić".

>RECENZJA<






Jak dla mnie Prawo do użycia siły pobiło na głowę oryginalne Metro Glukhovskiego.
Ludzie ze Sierdobska - miasta bez metra - mieszkają w podziemiach dworca i jednostki wojskowej i często konfrontują się w potyczkach na powierzchni. Autor jest fanem wojskowości i duży nacisk położony jest na broń i jej rodzaje.

>RECENZJA<





Przy czytaniu Ołtarza kości miałam wrażenie, że oglądam jakiś film akcji z wątkami fantastycznymi.
Prawniczka Zoe i były komandos Ry podążają przez Europę w poszukiwaniu tajemniczego ołtarza kości. Są ścigani przez rosyjską mafię i dzieje się naprawdę sporo. Super przygoda i mega wciągająca pozycja

>RECENZJA<






Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet to jest po prostu coś. 
Dziennikarz Mikael i hakerka Lisbeth rozwiązują zagadkę zaginięcia z przed 50 lat. Autor stworzył wielopoziomową sprawę o ogromnym stopniu skomplikowania. Pozornie nieważne wątki łączą się ze sobą i wszystko nabiera sensu. Zaskoczenie gwarantowane. 

>RECENZJA<






SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

środa, 28 grudnia 2016

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości - Swietłana Aleksijewicz

Po Czarnobylskiej modlitwie spodziewałam się czegoś innego i chyba lekko się tą książką zawiodłam. Teraz bardzo subiektywnie: mój stan wiedzy o Czarnobylu przed zaczęciem czytania tej książki był wysoki. Na stadiach robiłam opracowanie o tzw. czarnej turystyce i przeczytałam co nieco artykułów naukowych. Tak więc jest to dla mnie temat znany.

Swietłana Aleksijewicz pokazała Czarnobyl z innej strony, tej ludzkiej. Czarnobyl to nie tylko elektrownia, nie tylko Prypeć, nie tylko Ukraina i nie tylko 26 kwietnia 1986r. Czarnobyl to setki kilometrów kwadratowych Białorusi skażonych radioaktywnych pyłem i promieniowaniem, to całe lata przez które ludzie męczyli się w chorobie popromiennej i powoli umierali. Czarnobyl to opuszczone wsie i nielegalni, starzy mieszkańcy Zony, którzy nie rozumieli co się wokół dzieje.

Książka jest olbrzymim zbiorem monologów osób, które dotknęła katastrofa. Najbardziej poruszyły mnie trzy wypowiedzi. Jedna jest na samym początku książki – to opowieść żony strażaka, który jako pierwszy gasił pożar reaktora, bez odzieży ochronnej, i który w mękach umierał w specjalnym szpitalu w Moskwie. Bardzo poruszające świadectwo. Kolejne dwa są na samym końcu. To opowieść żony likwidatora o postępującej chorobie popromiennej. Bardzo poruszające były też wypowiedzi dzieci i to jak one widziały tą katastrofę.

Większość z monologów jest w sumie dość zwyczajna, opowiadająca o życiu po katastrofie.  Duży nacisk położono na opisy Białorusi, bo to w tamtą stronę poleciało najwięcej pyłów. Wypowiadają się likwidatorzy i ich żony, wojskowi, naukowcy i zwyczajni ludzie.


Mega ciekawe było przedstawienie człowieka radzieckiego, który zajmował się uprawą roli na wsi i nie miał pojęcia co to jest atom czy promieniowanie. Czarnobyl spotkał się z niezrozumieniem, ludzie uczyli się jak bronić się przed wrogiem - trwała Zimna Wojna, a nie przed niewidocznym promieniowaniem. Ludzie byli niedouczenie w tym zakresie, a komunistyczna władza cenzurowała jakiekolwiek informacje o niebezpieczeństwie i gasiła panikę w zarodku. Wyobraźcie sobie, że Prypeć ewakuowano dopiero po paru dniach od wybuchu, miało być na trzy dni, a ludzie opuścili swoje domy na zawsze. 

Przyznam, że książka jest ciekawa, ale spodziewałam się czegoś więcej. Jeśli jednak nigdy nie mieliście styczności z literaturą czarnobylską - naprawdę polecam przeczytać tę książkę. 

Szczegóły:
Tytuł: Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
Tytuł oryginału: ЧЕРНОБЫЛЬСКАЯ МОЛИТВА. ХРОНИКА БУДУЩЕГО
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 288

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Połączeni. Uwolnij mnie - Laurelin Paige


Połączeni. Uwolnij mnie to pierwsza część nowej trylogii Laurelin Paige, autorki serii Uwikłani. Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości. Uwikłani było bardzo przyjemną i wciągającą serią, natomiast Połączeni wydało mi się trochę nijakie i bez jakiejś większej głębi, ale przyjemne.

Główną bohaterką jest Gwen. Pojawiła się już w Uwikłanych. Na zawsze, gdzie jest dość spory spojler dotyczący jej losów. Gwen mieszka z siostrą Normą i pracuje w klubie 88-th Floor w którym jest menadżerką. Jest też, kolokwialnie mówiąc, straszną sztywniarą twardo trzymającą się swoich zasad i raczej unikająca facetów. Kiedy w klubie pojawia się tajemniczy JC, Gwen od razu czuje do niego dziwne przyciąganie. Proponuje jej układ wg. którego ma jej pomóc się rozluźnić m.in. przez seks bez zobowiązań, bez pytań o życie prywatne, o prawdziwe nazwiska, o rodzinę i przyjaciół i co najważniejsze, bez miłości.  Czy dadzą radę wytrwać w takim układzie? 

Ten specyficzny układ jest fajnym pomysłem, ale chyba nie do końca wszystko z nim zagrało. Można by wyciągnąć z niego trochę więcej. 

JC, co za imię? Wciąż mam nadzieję, że to nie jest imię a pseudonim. JC z początku wydał mi się strasznym dupkiem. I tyle. Ta jego upartość i tajemniczość zupełnie zawładnęły moim postrzeganiem jego osoby i dopiero na końcu książki zaczęłam się do niego trochę przekonywać. Aha i standardowo jest raczej bogatym facetem.  

Skoro erotyk to sceny seksu. Były w porządku. Żadnej perwersji, pięknie i ze smakiem napisane, nie mam się do czego przyczepić. Całość fabularna książki jest średnia i nie do końca mnie porwała. Jednak najbardziej zaciekawiła mnie końcówka, która zapowiada coś wielkiego i jestem naprawdę ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. Mam nadzieję, że w kolejnej części po prostu „będzie się działo”, bo ta historia ma potencjał, a autorka naprawdę potrafi pisać. 

Szczegóły:
Tytuł: Połączeni. Uwolnij mnie
Tytuł oryginału: Free Me
Tom: 1
Cykl: Połączeni
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 400

piątek, 23 grudnia 2016

Najlepsze (świąteczne) ZIMOWE książki


Grafika na wesoło, trochę na pół serio. Mam nadzieję, że się podoba ;)
Oczywiście recenzję każdej z tych książek możecie znaleźć na blogu!

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

środa, 21 grudnia 2016

Cień i Kość - Leigh Bardugo

Do Cienia i Kości podchodziłam dość nieufnie. Zastanawiało mnie, jak amerykańska autorka poradziła sobie ze stworzeniem świata inspirowanego carską Rosją.

Ravka jest krainą, którą rozdarła Fałda Cienia – ogromny pas ciemności w którym żyją potwory. Dodatkowo z każdej strony otaczają ją wrogowie i kraj jest w pełnej gotowości bojowej. Alina Starkov, młoda kartografka, podróżuje przez fałdę razem ze swoim pułkiem. W ciemnościach zostali zaatakowani, a jej przyjaciel Mal prawie zginął. Wtedy w Alinie obudziła się potężna moc, która uratowała wszystkich. To może być klucz do uratowania królestwa. Wkrótce trafia na dwór aby uczyć się na Griszę pod czujnym okiem Darklinga, najpotężniejszego i najbardziej tajemniczego z tej elity.

Griszowie to dla mnie powiew świeżości i coś nowego w literaturze. Można ich określić jako elitarnych magów podzielonych na Korpolarników, Eterealników i Materialników, posiadających wyspecjalizowane umiejętności w danej dziedzinie magii. Niby nie brzmi to jakoś bardzo odmiennie od zwykłej szkoły magii, ale Griszowie mają w sobie to coś oraz swój charakter bardzo pasujący do przedstawionego świata.

Ravka była inspirowana carską Rosją. Jest raczej zimno, wszędzie są cerkwie, moda pochodzi zdecydowanie z Rosji XVIII/XIX, a na północy rozciąga się mroźna Cybeja (brzmi nawet podobnie do Syberii). Po królewskim dworze przemyka się dziwny brodaty kapłan Apparat (Rasputin wypisz wymaluj), imiona bohaterów są rosyjskie i nawet stworzony przez autorkę język czerpie z języków słowiańskich. Czasami zaczynałam narzekać, że coś mało rosyjsko brzmi i musiałam sama siebie strofować, że to nie jest opis Rosji, a Ravki, jedynie inspirowanej Rosją, bo można o tym zapomnieć.

Alina jest bardzo sympatyczną i pełnokrwista bohaterką. Jest dzielna, uparta i zawsze stara się postępować w zgodzie z samą sobą. Ale to nie ona została moją ulubienicą. Przyznam się, że najbardziej spodobał mi się Darkling. Kojarzycie może Wielkiego Mistrza Akkarina z Trylogii Czarnego Maga? Darkling bardzo mi go przypomina, tajemniczy, mroczny, niebezpieczny.  Ja jestem nim zafascynowana. 

Przez jakiś czas nie było wiadomo, kto będzie pełnił rolę czarnego charakteru. Mogę tylko zdradzić, że byłam szczerze zdumiona, kiedy ta osoba się objawiła. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Akcji jest całkiem dużo, pojawia się wątek romansowy, który jest  bardzo ładny i zgrabny, świat jest plastyczny, niebezpieczny i pełen intryg. Autorka stworzyła wciągające i bardzo dobre fantasy, które pochłonęłam w jeden dzień.

Szczegóły:
Tytuł: Cień i kość
Tytuł oryginalny: Shadow and Bone
Cykl: Grisza
Tom: 1
Autor: Leigh Bardugo
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 380

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Prawo do użycia siły - Denis Szabałow

Kto by pomyślał, że akcja książki z Uniwersum Merta 2033 może zostać umieszczona w Sierdobsku – mieście w którym metra nie ma. Ludzie schronili się w podziemiach dworca kolejowego, gdzie mieścił się schron oraz w jednostce wojskowej. Jestem tą książką zachwycona. Już na wstępnie powiem, że jest lepsza niż oryginalna trylogia! Oto dlaczego:

1. Fani wojskowości, to coś dla Was! Autor jest prawdziwym pasjonatem broni. Przecież na ziemi nie przetrwały tylko kałachy. Gdzie się podziała reszta? Poznajemy całą gamę najróżniejszego wojskowego sprzętu. Do AK dołączyły PBS, karabiny L85A2, OC-14 Groza, AN-94 Abakan i wiele innych. Mówią Wam coś te nazwy? Mi też nie, ale pod tekstem są ogromniaste przypisy, gdzie wyjaśniono i opisano działanie każdego sprzętu który się pojawia. 

2. Jak wyglądał upadek? Przy każdej książce Metra zastanawiałam się jak wyglądała katastrofa? Co się działo i jak ludzie przetrwali pierwsze dni? Tu jest ona opisana. Dowiadujemy się jak dworcowi się uratowali i jakie były losy ludzi, którzy jako pierwsi wyszli na powierzchnię i zobaczyli nowy świat.

3. Stalkerem nikt się nie rodzi! Daniła jest głównym bohaterem książki. Poznajemy go jako świetnego, doświadczonego w boju przywódcę, ale równocześnie prowadzona jest inna opowieść. W niej Daniła jest małym chłopcem, który wychowuje się pod ziemią i szkoli się u przywódcy dworcowej społeczności – byłego pułkownika Specnazu GRU. Razem ze swoim przyjacielem Saszą przechodzą morderczy trening, aż w końcu dochodzą do badania świata na powierzchni i poszukiwania ukrytych tam skarbów. 

Mapa Sierdobska
4. Nie ma filozofowania! Zauważyłam, że większość książek z Uniwersum Metro charakteryzuje się sporym naciskiem na sprawy egzystencji ludzi i ich sytuacji w sensie bardziej metafizycznym. Tu tego raczej nie ma. Jest akcja, jest działanie, dużo misji w terenie i dialogów między bohaterami. Daniła nie oddaje się filozoficznym rozważaniom na pół strony. 

Głównym problemem powieści jest rywalizacja dworcowych z wojskowymi o kończące się zasoby, handel bronią i resztkami żywności. Nie można zapomnieć o groźnym świecie powierzchni z licznymi anomaliami i potworami. Miksery, wielkie nietoperze i Wyrodniki – oto nowi władcy Sierdobska. Książka jest naprawdę świetna i szczerze mówiąc wcale mi tego metra nie brakuje. Odniosłam nawet wrażenie, że powierzchnia stała się miejscem prawie że swojskim i znanym z wykluczeniem kilku obszarów wysoko napromieniowanych. 

Tę książkę można czytać spokojnie bez znajomości oryginalnej trylogii. Polecam wszystkim fanom postapokalipsy. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części!

Szczegóły:
Tytuł: Prawo do użycia siły
Tytuł oryginalny: Право на силу
Seria: Uniwersum Metro 2033
Autor: Denis Szabałow
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 444

sobota, 17 grudnia 2016

The Adventures of Sherlock Holmes - Arthur Conan Doyle

Przygody Sherlocka Holmesa
The Adventures of Sherlock Holmes to druga książka po Draculi (czytaj TU) od Wydawnictwa [ze słownikiem] którą przeczytałam. Może czytaliście o moim lekkim narzekaniu na ciężki język w Draculi. Z przyjemnością piszę, że w przypadku Sherlocka nie miałam z językiem problemów. Pewnie zastanawiacie się jaki jest mój poziom znajomości angielskiego i dla kogo ta książka będzie idealna? Obecnie uczę się na poziomie C1+, ale myślę, że osoby na poziomie B dadzą sobie z Sherlockiem radę. Oczywiście mega pomaga słownik zaraz przy tekście na marginesie oraz po jednym słowniku z przodu i z tyłu książki.

Czym są Przygody Sherlocka Holmesa? Książka zawiera dwanaście przygód Sherlocka spisanych przez jego wiernego przyjaciela Watsona. Razem z Sherlockiem rozwiązujemy sprawy sławnego Skandalu w Bohemii, konfrontujemy się z przebiegłą Ireną Adler, badamy sprawę Ligi Rudzielców i przemierzamy liczne podlondyńskie posiadłości rozwiązując rodzinne waśnie. Zarówno w przypadku przebiegłych morderstw, przekrętów czy szantażu Sherlock stosuje sławną już metodę dedukcji dzięki której zadziwia czytelnika na każdym kroku.

Klimat wiktoriańskiego Londynu jest cudowny. Rozdziały nie są bardzo długie, ale bohaterom zawsze towarzyszy jakiś wiktoriański wynalazek. Do bohaterów bardzo szybko się przywiązuje. Są niesamowicie sympatyczni, Watson jest taki bardziej swojski a Sherlock jest dla mnie ciągłą tajemnicą i z przyjemnością odkrywam kolejne warstwy jego skomplikowanej osobowości.

Poszczególnych przygód wcale nie trzeba czytać po kolei. Ja trochę po rozdziałach poskakałam. Sherlocka uwielbiam i coś czuję, że wiele osób podziela moje uczucia. Dzięki serialowi BBC Sherlock stał się sławny z zrzesza coraz większą liczbę czytelników. Jest również obecny w popkulturze i innych tworach kultury. Jeśli chcecie poznać jego przygody w oryginale, to sięgnijcie koniecznie po tę książkę. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Szczegóły:
Tytuł: The Adventures of Sherlock Holmes
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo [ze słownikiem] 
Liczba stron: 581

wtorek, 13 grudnia 2016

Uwikłani. Hudson - Laurelin Paige

Dziś krótko i zwięźle o Hudsonie. 

Hudson jest książką którą początkowo nie bardzo chciałam czytać. Obawiałam się, że będzie to jedynie odgrzewany kotlet w postaci przepisania tej trylogii od nowa ze zmienioną perspektywą. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że w książce pojawia się całe mnóstwo zupełnie nowych scen odkrywających życie Hudsona przed spotkaniem Alayny jak i po jej poznaniu.

Autorka zaoferowała nam to, czego zabrakło mi w poprzedniej części, mianowicie wyjaśnienia przeszłości Hudsona, jego motywów i tego ja to się wszystko zaczęło. Dowiadujemy się o początkach jego dziwnej relacji z Celią i ich grach. Nastoletni Hudson jest interesującą osobą.
Ciekawie było poznać znane nam już sceny z perspektywy Hudsona. Stwierdzam, że Alayna była strasznie przewrażliwiona i rozemocjonowana w sytuacjach, które na Hudsonie nie robiły zbytniego wrażenia.

Oprócz ciekawych wątków z przeszłości pojawiają się też bonusy w postaci scen mających miejsce długo po zakończeniu ostatniej części. I chyba one były dla mnie największą frajdą. Scen seksu jest stosunkowo niewiele, za to Hudson często oddawał się fantazji na ten temat i analizie swojego zachowania.

Jestem w pełni usatysfakcjonowana tą książką. Dowiedziałam się tego co chciałam, było romantycznie, wzruszająco i pięknie. Ta część to prawdziwa gratka dla fanów Uwikłanych, którą na pewno się nie zawiedziecie. Wydała mi się nawet lepsza od trzeciej części. 

Szczegóły:
Tytuł: Uwikłani. Hudson
Tytuł oryginału: Hudson
Tom: 4
Cykl: Uwikłani
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 496

czwartek, 8 grudnia 2016

Piter - Szymun Wroczek


Sankt Petersburg, Petersburg lub po prostu Piter jest kolejnym miejscem w którym ludzie przeżyli katastrofę. Początkowo petersburskie metro wydało mi się śmiesznie małe w porównaniu z moskiewskim. Było tak jakby bardziej swojskie i chyba mniej niebezpieczne od tego w Moskwie. Szaleństwo jest dopiero na powierzchni.  

Iwan Mierkułow jest naszym głównym bohaterem. Jest diggerem (Wroczek taką nazwa obdarzył stalkerów) zwiadowcą i  przywódcą ich grupy na stacji Wasileostrowskiej.  
A wszystko zaczęło się od kradzieży diesla, dzięki któremu ich stacja mogła uprawiać rośliny i karmić świnki morskie. Iwan w dniu swojego wesela musiał opuścić stację i pod jego wodza grupa diggerów wyrusza po sprawiedliwość. Lokalny konflikt przeradza się w wojnę która objęła kilka stacji i prowadzi do znacznych zmian w metrze. Ludzie staja się nagle jeszcze mniej ludzcy i pokazują swoją najgorszą stronę.

Iwan na skutek zdrady staje się poszukiwany za czyny których nie popełnił. Razem z nim poznajemy najdalsze i najdziwniejsze stacja metra.  Na swojej drodze spotyka wielu dziwnych ludzi. Niektórzy zostają jego przyjaciółmi. Wielu ich zyskuje i wielu traci. Za Iwanem podąża dość specyficzna gromadka różnych osobowości. Chyba najbardziej polubiłam Uberfuhrera, który jest skinem i faszystą. Wielki, ogolony i walący przekomicznymi tekstami na prawo i lewo. Kiedy do grupy dołączył czarnoskóry Mandela, myślałam, że Uber wyjdzie z siebie.  

- I jak się nazywa ten twój astronom-astrofizyk?
- Liczygwiazda - powiedział Mandela.
Iwan podniósł brwi. Uberfuhrer spojrzał na Murzyna podejrzliwie, potem powiedział:
- Co ty, jaja sobie robisz?!

Pojawia się też jeszcze jeden problem. Problem oświetlenia metra. Nikt nie wie dlaczego na niektórych stacjach jest prąd. Chodzą słuchy, że Leningradzka Elektrownia Atomowa wciąż działa. Czy są to tylko plotki? Radioaktywny świat zamieszkuje wiele niebezpieczeństw.  Stwory otrzymały   unikatowe nazwy jak psy Pawłowa czy Blokadniki. Do połowy książki było ciekawie, ale trochę drętwawo. Tekst jest bardzo pourywany i chaotyczny co pewnie miało zwiększyć uczucie niepokoju, ale tyko wprowadziło niepotrzebne zamieszanie.  Ostatnia z trzech części książki opisuje losy bohaterów na powierzchni co jest zdecydowanie moją ulubioną częścią. Oczywiście Wam nie zdradzę szczegółów, ale uwierzcie mi, że się działo.

Podsumowując, Szymun Wroczek bardzo dobrze wywiązał się z zadania stworzenia powieści osadzonej w Uniwersum Metro 2033. Jego styl pisania bardzo przypominał mi ten Glukhovskiego za co daję plusa, ale na początku czytało mi się dość ciężko. Bardzo miło było wrócić do świata metra, na pewno przeczytam coś jeszcze z tego uniwersum.

Szczegóły:
Tytuł: Piter
Tytuł oryginalny: Питер
Seria: Uniwersum Metro 2033
Autor: Szymun Wroczek
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 596

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Sekretna zima Jaśminy - Adrianna Trzepiota


Sekretna Zima Jaśminy jest książką opisującą dalsze losy Jaśminy z malowniczego mazurskiego Szczytna. W porównani do poprzedniej części (Zwilczonej) , jest w niej dużo więcej magii. Można by sądzić, że w tak pięknym zakątku Polski wszystko będzie spokojne i sielankowe. Jednak pod pozorami ułożonego życia bohaterka zmaga się z nawarstwiającymi się problemami.

Jaśmina próbuje pozbyć się zaborczego Władka, a jej własny mąż Joachim coraz bardziej się od niej oddala. Zmaga się z problemami w pracy, w domu, w małżeństwie i wychowując malutką Marysię. Bohaterka czuje się zagubiona i bezradna, a w końcu zawędrowała do Szeptuchy. Czy odnajdzie w życiu szczęście i harmonię?

Spora część akcji dzieje się właśnie w domu Szeptuchy na Podlasiu. Stała się ona dla Jaśminy wskazówkę jak dalej żyć oraz źródłem wiedzy zapomnianej prze współczesnego, nowoczesnego człowieka. Bardzo podobały mi się fragmenty opisujące recepty na dolegliwości ciała i ducha. Mocno zaznaczone są również elementy białoruskiej kultury włącznie z prawosławiem i pielgrzymkami na Świętą Górę Grabarkę. Elementy magiczne splatają się z rzeczywistością i generują nastrój tajemnicy i mistycyzmu. Pojawiają się też liczne legendy nie tylko ze wschodu, ale również z dalekiej północy. 

Istotne znaczenie ma również symbol wilka, który jest motywem przewodnim powieści. Jaśmina ma swoją duchową wilczą opiekunkę, wilczyca zachodzi czasami pod jej dom, spotyka się nawet za pośrednictwem leśniczego z całą wilczą watahą. Bardzo wyraźnie widać, że autorka inspirowała się Biegnącą z wilkami.

W poprzedniej części nieco przygniotła mnie ta cała poetyckość książki i bardzo wyszukany język. Tym razem jest go trochę mniej, a i wydarzenia są bardziej dramatyczne, niesprzyjające pisaniu wierszy. Jednak język jakim posługuje się autorka jest naprawdę wspaniały, pełen metafor i subtelności, ale trzeba się do niego przyzwyczaić, bo przy całym swoim pięknie jest też bardzo specyficzny. Książka na pewno wyróżnia się pośród literatury kobiecej. 
Powieść jest idealna na długie zimowe wieczory zwłaszcza, że jest pełna śniegu i przygotowań do Świąt. Jaśmina poszukuje swojej drogi oraz uczy siebie i nas jak się szanować i żyć ze sobą w zgodzie i harmonii. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Szczegóły:
Tytuł:  Sekretna zima Jaśminy
Autor: Adrianna Trzepiota
Wydawnictwo kobiece
Liczba stron: 296

piątek, 2 grudnia 2016

Podsumowanie listopada


3. Piter. Uniwersum Metro 2033 Szymun Wroczek (596)
4. Manwhore Katy Evans (251)
5. Piękny Drań Christina Laurel (450)
6. Stinger. Żądło namiętności Mia Sheridan (430)

550+624+596+251+450+430+705+899+281= 4786 przeczytanych stron
czyli około 160 stron dziennie
Z czytaniem było w tym miesiącu ciężko, przez brak czasu i liczne wyjazdy ze studiów. Pogrubione tytuły znajdziecie zrecenzowane na blogu. 



Nie za dużo książek kupiłam, bo całą kasę wydałam w październiku na targach książki, więc stosik jest raczej skromny.

1. Zwilczona Adrianna Trzepiota - wyczaiłam tę książkę na początku miesiąca na jakiejś promocji, chyba na bonito.pl za 15 zł, no to kupiłam i nie żałuję [RECENZJA]
2. Winter Marissa Meyer - moja jedyna zdobycz z promocji na Black Friday, kosztowała mnie 50 zł i mam już kompletną Sagę księżycową.
3. Andumênia Monika Glibowska - od Wydawnictwa Czwarta Strona, świetna książka [RECENZJA]
4. Sekretna zima Jaśminy Adrianna Trzepiota - od Wydawnictwa Kobiecego














5. Dracula Book 1 & Book 2 Bram Stoker - od Wydawnictwa [ze słownikiem], cała po angielsku [RECENZJA]
6. Frankenstein Mary Shelley - od Wydawnictwa [ze słownikiem]
7. The Adventures of Sherlock Holmes Arthur Conan Doyle od Wydawnictwa [ze słownikiem]




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...