środa, 18 maja 2016

Pęknięte miasto. Biesłan - Zbigniew Pawlak, Jerzy A. Wlazło


Jest takie miasto w którym 1 września dzieci nie idą do szkoły. Nie świętuje się rozpoczęcia roku szkolnego. W nim żadna szkoła nie nosi numeru 1. Biesłan, rosyjskie miasto na Kaukazie zostało rozdarte 1 września 2004 r. Do szkoły pełnej dzieci i ich rodziców wkroczyli zamaskowani bojownicy biorąc prawie tysiąc zakładników. Zginęły 334 osoby z czego połowa to dzieci. A dzieci na Kaukazie to świętość. Przez 3 dni siedzieli uwięzieni w szkole z nadzieją na ratunek, który nie nadchodził i patrząc na śmierć bliskich. Trzeciego dnia eksplodowały bomby i rozpętało się piekło.

Ta książka jest niesamowita. Brak mi słów, aby wyrazić moje uczucia po jej lekturze. To przejmujący reportaż o tym jak Biesłan wyglądał 40 dni po tragedii i jak wyglądał 10 lat później. Zbigniew Pawlak był światkiem rozpaczy ludzi, rozmawiał z nimi i próbował zrozumieć ich ból. 

W książce jest zawartych kilka historii pisanych z różnych punktów widzenie. Najstraszniejsza jest na samym początku, To opowieści ludzi, którzy przeżyli. Przejmujące opisy płonących ciał, bezlitosnych bojowników, wiszących nad głowami bomb, bólu i cierpienia dzieci zgniatają serce i wyciskają łzy. Dawno nie czytałam niczego tak przejmującego.
Z perspektywy bojowników poznajemy przyczyny ataku - ich chęć odwetu za krzywdy jakie doznali. Budowali barykady, a dziećmi zasłaniali się jak tarczami. Wyraźnie zostały nakreślone prawo islamu, ataki czarnych wdów owiniętych pasami szahida, przypomniane zostały ataki terrorystyczne w samolotach i Moskwie. Oczywiście niektóre sytuacje z ich obozu zostały zrekonstruowane i dopowiedziane przez autorów książki, ale właśnie tak mogło to wszystko wyglądać i bardzo prawdopodobne, że tak było.
Wreszcie poznajemy opowieść komandosów. Rosyjski Specnaz wszedł trzeciego dnia do szkoły walcząc z bojownikami. Zarówno komandosi, jak i nauczyciele i dorośli, którzy dobrowolnie zostali z dziećmi ponieśli dotkliwe straty zasłaniając dzieci własnymi ciałami i rzucając się na granaty. Te opisy dosłowne rozrywają czytelnika od środka.
-Ktoś krzyknął, że tam są dzieciaki, że trzeba je zabrać. Zerwał się i pobiegł. Wtedy stojący najbliżej bandyta skierował automat na przerażone dzieci. Tamten zasłonił je własną piersią. Krzyczeliśmy: "Nie rób tego, nie masz kamizelki". "Suka, jaka kamizelka! Tu są dzieci", wrzasnął na to. Dwóch innych z Alfy dopadło do niego, złapali się pod ramiona i tworząc mur, przepuścili za plecami uciekające dzieci. Zginął.
Ta historia to nie tylko Biesłan i jego tragedia. Zajmuje ona główne miejsce, ale czym byłaby ta książka bez opowieści o Kaukazie, który jest barwny, dynamiczny i gwałtowny. Wspaniała gościnność, jedzenie, uroczystości są zakorzenione bardzo głęboko w tradycji, a autor mógł doświadczyć ich na własnej skórze. Kaukaz jest też krwawy. Wyznaje się zasadę "krew za krew", a okresy pokoju nigdy nie trwają długo. Wojny przetaczają się przez Kaukaz jak kamienne lawiny. Sytuacja społeczna i gospodarcza tego regionu została świetnie przedstawiona. Możemy porównać ze sobą sytuację geopolityczną w roku 2004 i 2010, zobaczyć różnice i wpływy nowoczesności. Odwiedzamy tez Grozny - stolicę Czeczeni i okoliczne miasteczka. Tam prawosławie miesza się z islamem i zderzają się kultury.

Osobiście bardzo lubię język rosyjski i interesuję się zarówno Rosją jak i regionem przedstawionym w książce, więc ta historia "podobała" mi się podwójnie. Można się nauczyć sporo nowych rosyjskich słów i poznać lokalną geografię (na końcu książki jest fajna mapa, a ja mam kręćka na punkcie map). Autor niesamowicie płynnie wędruje pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. Liczne wtrącenia o tym co było, przerwane wątki na kilka kolejnych kartek i nawiązania do zamachu zostały bardzo naturalnie i umiejętnie skonstruowane, więc czytelnik się nie gubi. Książka nie jest oceną działania służb i dociekaniem kto zawinił, ale w sposób bardzo rzetelny opisuje ówczesną sytuację z różnych punktów widzenia. 

Książka plasuje się w czołówce najlepszych książek przeczytanych do tej pory w 2016 r. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra i przejmująca. To kawał świetnego reportażu. Od razu widać, że autor zna się na rzeczy i siedzi w temacie. Książkę jak najbardziej polecam!

Szczegóły:
Tytuł: Pęknięte miasto. Biesłan
Autor: Jerzy A. Wlazło, Zbigniew Pawlak
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...