kwietnia 25, 2022
Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę - Adrian Markowski
Kraina Łagodności.
Ta książka odkrywa przed czytelnikiem głębię Bieszczadów. Jest to jakby kolejny poziom wtajemniczenia w Bieszczady. Autor odkrywa zapomniane ścieżki i sprawy, które nie zajmują zbytnio współczesnego turystę na połoninach.
Ja zostałam kupiona samym początkiem książki, w którym autor przedstawia poetę Jerzego Harasymowicza. Nigdy nie zgłębiałam życia Harasymowicza, ale jego wiersze w wykonaniu Elżbiety Adamiak są mi znane. Tak samo jak muzyka Wolnej Grupy Bukowina czy teksty Wojtka Bellona. Także mnie, że tak się określę bywalczyni Krainy Łagodności, i fanki poezji śpiewanej bardzo zainteresował początek. Kilka smaczków i niesamowitych historii odkryłam.
Zapomniane wsie.
Później było nieco smutniej, ale wcale nie mniej interesująco. Wędrujemy szlakiem nieistniejących wsi, zapomnianych i zburzonych cerkwi. W dolinach zarośniętych zielskiem słychać echa Łemków i Bojków, których kultura niemal bezpowrotnie zniknęła po II Wojnie Światowej. Jeśli jesteście zainteresowani mniejszościami etnicznymi w Polsce, to ta książka jest dobrym drogowskazem gdzie i jak ich szukać na terenie Bieszczad.
Wskazówki dla wędrowców.
Autor przedstawia szlaki nieoczywiste. Lesko odwiedziłam kilka razy, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby szukać w nim żydowskich śladów. Bieszczady nigdy nie kojarzyły mi się z wielką liczbą żydów. A tu proszę, żydzi w tym chasydzi byli znaczną grupą zamieszkującą Lesko. Koniecznie musze odwiedzić cmentarz i synagogę przy najbliższej okazji.
Ta książka pokazuje coś co można samemu odkrywać, te nieoczywiste Bieszczady i zapomniane szlaki. Szkoda, że jest taka krótka, bo chciałoby się czytać więcej i więcej. Tak więc długość książki to jej jedyna wada. Do tego muszę pochwalić wydanie: twarda oprawa, mapki oraz kolorowe zdjęcia. Jednak nie sądzę, że będzie to odpowiednia książka dla kogoś, kto tematyki Bieszczad zupełnie nie zna. To taki level up dla wędrowców poza utartymi szlakami. Ja jestem zachwycona.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję: Wydawnictwu Prószyński i S-ka
Tytuł: Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę
Autor: Adrian Markowski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 176
stycznia 24, 2022
Chąśba - Katarzyna Puzyńska
Kryminał w świecie słowiańskich wierzeń.
Katarzyna Puzyńska jest autorką poczytnego cyklu
kryminalnego, do którego w mojej czytelniczej karierze jeszcze nie dotarłam, ale
sięgnęłam po Chąśbę, czyli słowiańskie fantasy. I jak wypadło moje pierwsze spotkanie z autorką?
Musze powiedzieć, że słychać w tej książce echa kryminału. Nasi
bohaterowie musza odzyskać skradzioną ze świątyni w grodzisku tarcze Jarowita, boga wojny, zanim nastanie
jego święto. A na wyprawę po tarczę wyruszają podstarzały kat Zamir, dziewczyna
Mora z dziwnym znamieniem w kształcie śnieżynki na ciele oraz młody karczmarz Strzebor,
którego żona Gruba Bolemira w podejrzanych okolicznościach zmarła. Dziwnym
trafem ta trójka podróżuje razem kierując się przepowiednią wołocha, szukając tarczy i zabójcy karczmarki.
Słowiańskość na siłę?
W świecie przedstawionym jest bardzo dużo stworów ze
słowiańskiej mitologii. Pod mostem siedzą rusałki, w jeziorze utopce, a nawet
strzyga się znajdzie. W lesie grasuje leszy, a bogowie zjawiają się na ziemi,
aha i jest też Marzanna, na którą ludzie polują i wielkie stolemy. No trochę
tych demonów jest. Trochę nawet za dużo, nie żebym narzekała, ale autorka co
chwilę wsadzała w opowieść kolejne stwory. Forma książki też jest napisana w
takim gawędziarskim stylu. Bohaterowie są prości i nieskomplikowani, chociaż
jest trochę elementów sensacyjnych w tej opowieści.
Książka fizyczna spoko, audiobook czy ebook już nie bardzo...
Fajna jest konstrukcja książki. Bo czytając skacze się pomiędzy
drogowskazami, czyli z głównej gawędy można przeskoczyć do anegdot na końcu książki, które
wyjaśniają pewne wątki. O ile taki zabieg jest super w przypadku książki
papierowej, bo można ją sobie kartkować do woli, to kiedy słuchałam audiobooka,
taka forma była dla mnie lekko nieczytelna. No nie wiedziałam co się dzieje.
Dopiero później obczaiłam sobie w ebooku strukturę książki (są hiperłącza do anegdot) ale taka forma najwięcej sensu ma właśnie w papierze.
Było po prostu OK.
Zakończenie było bardzo fajne, otwarte i dające czytelnikowi
pole do użycia wyobraźni. Książka była ogólnie w porządku. No nie powala na
kolana, dużo rzeczy zostało spłyconych. Bohaterowie choć sympatyczni byli dla mnie
nieco za mało rozbudowani. Akcja miała miejsce w okolicy bezimiennego
grodziska, które leży w równie bezimiennym królestwie. Początkowo akacja wolno
się rozwijała i ledwo zdążyła się wkręcić to już była końcówka książki. Ogólnie
jest to ciekawy słowiański kryminał, ale brakło mi tego czegoś. Może postaci,
którą bym szczególnie polubiła, może za dużo było w nim kryminału. Autorka miała fajny pomysł, ale jakby trochę
przekombinowała. Jakby na siłę chciała wepchać do książki jeszcze i jeszcze więcej
słowiańskości. Polecam przeczytać i samemu ocenić. Chyba sięgnę w końcu również po kryminały pani Puzyńskiej.
Tytuł: Chąśba
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 464
czerwca 08, 2020
Dzieci Húrina - J. R. R. Tolkien

Druga z wielkich opowieści Dawnych Dni.
Wciąż potężne elfy i przeznaczenie.
lutego 26, 2020
Upadek Gondolinu - J.R.R. Tolkien
marca 21, 2019
Beren i Lúthien - J.R.R. Tolkien

O Berenie i Lúthien musiał słyszeć każdy fan Tolkiena. Wzmianki o tej parze znajdują się zarówno w książkowej trylogii Władca pierścieni jak i w filmowej odsłonie, kiedy w pierwszej części Aragorn wspominał tę parę w balladzie (pamięta się!).



