sobota, 15 października 2016

Wspomnienie lodu - Steven Erikson


Steven Erikson to geniusz. Poprzednie części Malazańskiej Księgi Poległych bardzo mi się podobały, ale po przeczytaniu Wspomnienia lodu jestem absolutnie zachwycona.. 


Zaczęło się od wielkiego zdziwienia. Byłam przygotowana, że znowu nie będę przez połowę książki wiedziała co się dzieje, a tymczasem wszystko od razu zaczaiłam. Nie było żadnego uczucia dezorientacji po wrzuceniu w środek nieznanej wojny. Od samego początku wiedziałam co się dzieje i mogłam jeszcze bardziej zżyć się z postaciami.

Najbardziej zdziwił mnie czas trwania tej książki, ponieważ wydarzenia które mają w niej miejsce dzieją się dokładnie w tym samym czasie co akcja poprzedniej części tyle, że na innym kontynencie. Na Genbackis pojawiło się nowe zagrożenie – imperium Pannion Domin któremu przewodzi tajemniczy Pannioński Jasnowidz. Dwie wrogie niegdyś armie muszą się sprzymierzyć aby pokonać nowego wroga. Caladan Brood podaje rękę malazańczykom, Dujekowi Jednorękiemu oraz Sójeczce. Wszyscy podążają z odsieczą do oblężonego przez wrogich pannionczyków Capustanu. Oczywiście w sercu konfliktu znaleźli się też Podpalacze Mostów z moimi ulubionymi bohaterami – Kapitanem Paranem i magiem Szybkim Benem. Nareszcie odkrywamy przeszłość tej sławnej drużyny oraz tajemnice Talii Smoków. Tymczasem Okaleczony Bóg szuka nowych wyznawców i podejmuje atak na cały świat. 

Wydarzenia mające miejsce w tej części są bezpośrednią kontynuacją tych z części pierwszej serii. Wracają znane nam już postacie i niedokończone wątki. Nie sposób opisać wszystkich problemów tej powieście. Dawno nie doświadczyłam tylu skrajnych emocji podczas czytania. Pojawiały się rozbawienie zaraz obok obrzydzenia i wzruszenia – super wybuchowa mieszanka. Bohaterów jest ogromna ilość, ale są tak charakterystyczni, plastyczni i prawdziwi, że nie ma żadnego problemu z ich rozróżnianiem i nawiązaniem nici sympatii.

Styl w jakim jest napisana książka jest zupełnie inny niż w poprzednich częściach. Może nie należy mówić tu o jakiejś rewolucji, ale autor sprawił, że wszystkie pozornie zagmatwane problemy są bardzo zrozumiałe oraz dodał do treści wiele zabawnych sytuacji. Żołnierski humor to coś co mi się podoba, a w tej książce dostajemy całe mnóstwo humorystycznych scen i dialogów. Znalazły się nawet leciutkie wątki romansu, jednak książkę zdominowało osobliwe uczucie obrzydzenia i przerażenia. W swojej karierze czytelniczej czytałam wiele scen bitew i oblężeń miast, ale takiej rzezi to jeszcze nie doświadczyłam. No szok. Pojawiały się opisy tysięcy ciał leżących na ulicach i stosów trupów sięgających dachów domów! WOW. Byłam przerażona, a jednocześnie zafascynowana. Dalej myślicie, że to w Grze o Tron jest sporo zabijania? Przeczytajcie Malazańską Księgę Poległych Eriksona. Genialne bitewne fantasy.

Szczegóły:
Tytuł: Wspomnienie lodu
Tytuł oryginalny: Memories of Ice
Cykl: Malazańska Księga Poległych
Tom: 3
Autor: Steven Erikson
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 896

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...