sobota, 28 lutego 2015

Nowicjuszka - Trudi Canavan

W kolejnej części przygód Sonei akcja nabiera tempa w stosunku do poprzedniej części. Sonea zostaje uczennicą Akademii. Niestety nie wszystko idzie po jej myśli i nie może się cieszyć spokojem. Zaczynają się prześladowania ze strony innych uczniów. Super, że został wpleciony w tę powieść ten dość istotny problem jakim jest przemoc w szkole. Drugim zaskoczeniem i  urozmaiceniem jest wątek Dannyla - maga, który wyruszył w poszukiwanie wiedzy o czarnej magii i związek homoseksualny. Jak byłam pewna, że książka może być skierowana do dzieci, to w tym momencie mam pewne wątpliwości, ale nie jest to przedstawione bardzo rażąco. Bardziej konserwatywni z czytelników mogą być spokojni. Dodatkowej tajemniczości dodaje postać Wielkiego Mistrza i  powolne odkrywanie jego sekretów. Ku niezadowoleniu uczniów i samej Sonei, zostaje wzięta pod opiekę przez Wielkiego Mistrza. Z założenie jest to coś takiego, jak opiekun naukowy - tłumacząc to na nasz język. Sonea nie jest już mdła. Ciągle się rozwija i nabiera pewności siebie i charakteru.

Zdecydowanie fabuła jest ciekawsza niż pierwsza część. Zaczynają się pojawiać wydarzenia i sytuacje, które będą się ciągnęły już do końca trylogii. Czasami jest jednak monotonnie i te same myśli są powtarzane na dziesiątki różnych sposobów. Ale jest tego zdecydowanie mniej, niż w pierwszej części, co trochę irytowało.

Szczerze mówiąc, to co mnie przytrzymało to właśnie postać Wielkiego Mistrza Akkarina. Taka postać - zimna, tajemnicza i niedostępna dodaje uroku całości powieści. Wzbudza wielkie emocje i wzbudza sympatię. W pewnym momencie zdarzało się, że niecierpliwie czytałam kolejne strony czekając na fragmenty w których się pojawia.

Książka nie jest wielkim dziełem fantasy, ale posiada dobry i niestandardowy pomysł na fabułę, przystępny i łatwy język oraz bohaterów wzbudzających wielkie emocje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...