Solidna reporterska robota.
Jaka szkoda, że
ta książka zdezaktualizowała się tak szybko i to w stronę o jakiej i autorowi i
nam nawet się nie śniło. Jednak jest to pozycja, którą bardzo polecam,
zwłaszcza teraz, a która bardzo pomaga w zrozumieniu genezy konfliktu toczącego
się na Ukrainie. Książka ta jest bardzo długa i bardzo rzetelnie napisana,
posiada sporą liczbę przypisów, a Tomáš Forró osobiście udał się do Donbasu i Ługańska
aby poznać ludzi z obu stron konfliktu.
Konflikt zbrojny
na wschodzie Ukrainy trwa od 2014 r., ale już wcześniej pojawiały się oznaki
wojny hybrydowej, która się tam zaczęła. Książka obejmuje wydarzenia od 2014 do 2018 roku i według mnie jest to obowiązkowa lektura dla osób które interesują się współczesną geopolityką.
Ludzie z dwóch stron linii frontu.
Reportaż zaczyna
się nie od Ukrainy, ale od Gruzji. Od Suchumi 1993 r., kiedy na mapie świata
pojawia się Abchazja i także Osetia południowa jako obszary do których wkroczyły
wojska Rosyjskie z tak zwaną misją ratunkową. Znajomy scenariusz? Nie będę tu szczegółowo opisywać tych
konfliktów, ale tam poznajemy pierwszego bohatera książki Mamukę, który
zawodowo walczy na różnych frontach i w końcu trafia też do okopów na wschodzie
Ukrainy walcząc z separatystami. Drugim bohaterem przewijającym się przez tą historię
jest Jura, człowiek z Czech, który na skutek różnych błędów swoje życie związał
z Donieckiem i będzie bronił rosyjskiego świata siedząc w okopach pod
ukraińskim ostrzałem.
W książce tej jest również kilka dramatów rodzinnych. Mówię kilka, bo w rzeczywistości są ich tysiące. Poznajemy kobiety które muszą zatroszczyć się o rodziny. Autor przedstawia problemy uciekinierów - wewnętrznych migrantów i ludzi złamanych przez życie którzy stracili wszystko, a także codzienność tych którzy wciąż mieszkają w rejonach walk.
Geneza konfliktu.
Wielką wartością
tej książki jest objaśnienie genezy konfliktu. Pokazanie punktu widzenia ludzi, którzy padli ofiarą propagandy i licznych działań mających przekonać ludność
cywilną do oderwania się od faszystowskiej części Ukrainy, jak to żywo
ogłaszali separatyści i pojawiający się na terenie Ługańska i Doniecka brodaci
ludzie o kaukaskich rysach twarzy. Patrząc przez tyle lat na tę wojnę, zapominamy
lub po prostu nie wiemy jakie warunki społeczne i polityczne sprawiły, że wschód Ukrainy
oraz Krym znalazły się w rosyjskiej strefie wpływów.
O tej książce długo
można by pisać. Jestem pod wrażeniem reporterskiej roboty Tomáš Forró.
Przedstawia on poglądy obu stron konfliktu. Nie stara się wskazać winnych i nie
narzuca czytelnikowi własnego punktu widzenia. Przez kilka lat spotykał się i z
Ukraińcami i z separatystami i Rosjanami narażając przy tym życie, bo zapuszczał się tam, gdzie reporterzy się nie zapuszczają. Podkreśla przy tym, że ciężko
wskazać tu tych dobrych i tych złych, że ta wojna hybrydowa to bardzo złożona
sprawa. Bardzo polecam, kawał dobrego
reportażu.
Szczegóły:
Tytuł: Apartament w hotelu Wojna. Reportaż z Donbasu
Autor: Tomáš Forró
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 432