piątek, 8 czerwca 2018

Czarnobyl - Francesco M. Cataluccio


Od jakiegoś czasu siedzę w temacie Czarnobyla, czy to przez książki, czy różne artykuły i filmy. Jeśli jesteście ciekawi awarii reaktora nr 4 w Czarnobylu i ewakuacji Prypeci to… źle trafiliście.

Cóż, tytuł książki może nieco zmylić. O samej katastrofie autor pisze dopiero po jakichś 80 stronach tekstu. Co jest wcześniej? Esej. Tak mi się to skojarzyło i nawet z tyłu na okładce sugerują, że jest to esej historyczny. Autor lawiruje pomiędzy różnymi tematami, dotykając przeróżnych kwestii i taka mieszanka zaowocowała sporą niestrawnością. 

Na początku autor przedstawia swoje życie we Włoszech (bo to Włoch, który studiował filologię polską), to jak kończył studia i jak został powołany do służby wojskowej. O tej służbie było dość dużo, ale wg mnie do tematu głównego, czyli Czarnobyla czy też jego okolic, niespecjalnie się to miało. Jednak te jego wojskowe przygody były całkiem ciekawe i niekiedy zabawne.
Następnie nadchodzi część historyczna o okolicach Czarnobyla. Powstanie Chmielnickiego, sprawy żydów, chasydów, hołodomor, II Wojna Światowa - wszystkiego po trochu, ale wszystko opisane bardzo pobieżnie i nieco po macoszemu.

Kiedy nareszcie doszłam do awarii elektrowni, poczułam się trochę skonsternowana. Rozdziały o niej zawierają relacje ludzi zamieszkujących zonę, które są cytatami z książki Swietłany Aleksijewicz Czarnobylska Modlitwa (są przypisy przy każdym). Tak więc znowu czytałam to samo i nie ukrywam, że poczułam się trochę oszukana. Jedyne fragmenty w których autor opowiada o swoich przeżyciach w czasie katastrofy to fragmenty z dzienników autora z czasów, kiedy mieszkał w Warszawie. Czyli, że w okolice Czarnobyla nie zaglądał. W dziennikach tych mówi jak ludzie ze stolicy zachowywali się tuż po opublikowaniu informacji o wybuchu reaktora. 

To jeszcze się jako tako kleiło, ale jak nadeszły rozważania o złu i diable w Mistrzu i Małgorzacie Michaiła Bułhakowa i powieściach Fiodora Dostojewskiego, to wymiękłam. Szwarc, mydło i powidło. Jak dla mnie ta książka jest  za bardzo rozstrzelana tematycznie. A wszystko to na, uwaga, 145 stronach! 
Jest napisana naprawdę rzetelnie i ciekawie, ale bardzo pobieżnie. Polecam ją głównie wielbicielom historii. Ale jeśli jesteście ciekawi katastrofy, to na rynku znajdą się ciekawsze pozycje. 

Szczegóły:
Tytuł: Czarnobyl
Tytuł oryginału: Chernobyl
Autor: Francesco M. Cataluccio 
Wydawnictwo Czarne
Liczba stron: 152

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...