czwartek, 26 listopada 2015

Karbala - Piotr Głuchowski, Marcin Górka

Po tym, jak zafascynowała mnie książka Cel Snajpera, po prostu musiałam kupić tą. Tym razem opisującą losy polskich żołnierzy na misjach w Iraku, których przebieg był dotąd utajniony. Książka ta nie jest czymś ładnym i przyjemnym, ale brutalnym i prawdziwym. Jest to pozycja ciężka do ocenienia, bo opisuje kontrowersyjny temat, jakim jest udział polskiego wojska w misji w Iraku. Nie będę jednak się tutaj rozwodzić na temat decyzji polityków, ale na pewno prawdziwe jest stwierdzenie, że ta książka i powstały film (o którym było ostatnio dość głośno) jest swojego rodzaju hołdem dla Polaków biorących udział w bitwie o City Hall, którzy przez lata pozostawali niedoceniani oraz dla wszystkich polskich żołnierzy w Iraku.

Książka skupia się na misjach w Iraku (oraz kilka w Afganistanie) od roku 2004 do 2015. Cała masa czasu. Polskie siły zbrojne zostały wysłane na "misję stabilizacyjną", a niespodziewanie wylądowali w samym środku regularnej wojny gdzie śmierć czaiła się za każdym rogiem a terroryści i rebelianci ostrzeliwali bazy oraz konwoje na patrolach. Głównym wydarzeniem książki jest, wspomniana już przeze mnie, bitwa o City Hall - ostatnią ostoję i symbol legalnej władzy w Karbali w czasie której Przez 4 noce Polacy i Bułgarzy odpierali ataki armii Mahdiego. Podobno każdy wojskowy symulator określał szansę na odparcie takiego ataku na zero procent. A jednak polsko-bułgarskie siły pod wodzą kapitana Kaliciaka dokonały tego.

"Przeciw nam wystąpili niewyszkoleni partyzanci, omamieni religią szuszwole. Oddawali życie za jakieś dziwne racje. Potem mówili w radiu, że Armia Mahdiego... Jakiego, kurwa, Mahdiego?! 
Tego od Stasia i Nel?"

W książce nie ma jednego konkretnego bohatera, któremu przez cały czas towarzyszymy. Jest to bardziej reportaż w którym poznajemy sytuację społeczno-ekonomiczną Iraku. Dla mnie bardzo ciekawe były fragmenty wyjaśniające lokalne zwyczaje i prawa wywodzące się z Islamu. Znajdziemy też sporo opisów obozów i polskiej armii, która na pierwszych misjach była słabo wyszkolona i źle wyposażona. Sporo osób myślało, że wybrało się na "wojskowe wakacje" podczas których będą siedzieć w bazie i nic nie robić. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Polacy zabijali, ponosili straty, jeździli na patrole, wpadali na miny pułapki. Jest to książka brutalna, szokująca i pełna realizmu. 

Zastanawiałam się, czy ta książka rzeczywiście opisuje prawdę, czy jest trochę podkolorowana. W celu sprawdzenia, pożyczyłam swój egzemplarz znajomemu, który był uczestnikiem tych wydarzeń w Iraku i... oświadczam, że książka to czysta i brutalna prawda. Teraz moja książka wędruje po jednej z jednostek wojskowych, bo wszyscy chcą ją przeczytać. Nieźle, co nie? Autentyczność potwierdzona. 

Polecam tę pozycję wszystkim fanom literatury faktu, reportażu i wojskowości. Ciekawe było ją przeczytać i wyrobić sobie własną opinie o misjach w Iraku. Szkoda, że dopiero po takim czasie opinia publiczna dowiedziała się o waleczności i dzielności polskich żołnierzy. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Bohaterami należy się chwalić. 

Szczegóły:
Tytuł: Karbala
Autor: Piotr Głuchowski, Marcin Górka
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 384

niedziela, 22 listopada 2015

Spisane własną krwią - Diana Gabaldon

Ta książka skończyła się stanowczo za szybko (3 dni). Przez cały miesiąc czekałam na tą upragnioną, ósmą część serii Obca, a jak ją już dostałam, to czułam się rozdarta między jak najszybszym jej przeczytaniem a strachem przed zbyt szybkim końcem. Teraz mam mega dużego książkowego kaca i nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Bo kiedy będzie część dziewiąta? Za 3 lata? Później? Ta seria to moje odkrycie roku 2015, bo towarzyszyła mi przez prawie cały czas. Części wydawane co miesiąc jedna, to marzenie każdego nałogowego czytelnika.

Książka jest świetna. Poziom, który wyznaczyły poprzednie dwie części został utrzymany. Były chwile wzruszenia, grozy, wielkie bitwy i problemy życia codziennego i co najlepsze -  więcej podróży w czasie!
Początek powieście to jedna wielka seria niefortunnych zdarzeń. Jamie znika z Johnem, potem John sam znika, następnie gdzieś się gubi William, Ian jest wiecznie niedoinformowany, Claire porywa ludzi z ulicy w celu ich leczenie, nikt nic nie wie i wszystko się miesza. Cały czas siedziałam z bananem na twarzy i nie mogłam uwierzyć w to co czytam (ku ogólnemu zdziwieniu ludzi siedzących w pociągu).  Strasznie mi się podobają takie sytuacje, które wynikają z całej serii nieporozumień i niedomówień.

Rok 1778 - Francja wypowiada wojnę Wielkiej Brytanii, armia brytyjska opuszcza Filadelfię a ściga ją armia kontynentalna. Poznajemy wielkie sławy jak np. Waszyngton we własnej osobie (wiedzieliście, że miał sztuczne drewniane zęby?). Jamie znowu został wkręcony w wojnę, a Claire leczy rannych w bitwach w tym w tej największej: Bitwie o Monmouth. Tymczasem w wieku XX ktoś dowiedział się o możliwości podróży w czasie i chce wykorzystać wiedzę Brianny i Rogera. Znowu przechodzimy przez kamienie. I wiecie co? Cofamy się za daleko. Jeszce dalej niż Claire za pierwszym razem. Znowu spotykamy bohaterów z pierwszej części serii - ja jestem zachwycona tym wątkiem!

Najfajniejsze w tym wydaniu jest olbrzymie drzewo genealogiczne rodzin MacKenzie, Fraser i Randall na końcu książki. Mimo, że nie miałam nigdy problemów z określeniem stopni pokrewieństwa poszczególnych bohaterów, to miło było to drzewo prześledzić. Szczerze mówiąc to w całej serii jest bardzo przejrzyście i klarowne nakreślona genealogia, więc ukłony dla autorki, bo mimo pozornego skomplikowania bardzo łatwo to wszystko ogarnąć.

Jak można zrobić takie zakończenie książki? No przez kolejne lata będę się zastanawiała i zamęczała o dalsze losy rodziny Claire i Jamiego. Tym razem wędrujemy przez niebezpieczne tereny nie tylko z nimi ale też z Johnem (uwielbiam jego wątek), Ianem i Williamem. Zawierane są nowe małżeństwa, pojawiają się kolejne dzieci, niektórzy poznają prawdę o samym sobie, a miłość naszych głównych bohaterów kwitnie. Są też smutne chwile pożegnań i śmierci. W paru momentach krew mi się ścinała w żyłach, tak byłam przerażona losami moich ukochanych bohaterów. 

Diana Gabaldon stworzyła niesamowitą, wielowątkową sagę, która zapiera dech w piersiach. Zachęcam wszystkich do wkroczenia w ten niesamowity świat pełen płomiennego romansu i niesamowitej przygody, który pochłonie was bez reszty. To jedna z najlepszych serii jakie kiedykolwiek czytałam i dziękuje mojej babci, która mi o niej powiedziała.

Szczegóły:
Tytuł:  Spisane własną krwią
Tytuł oryginalny: Written in My Own Heart's Blood
Cykl: Obca
Tom: 8
Autor: Diana Gabaldon
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron:  1000

Przeczytajcie recenzje poprzednich części:

piątek, 20 listopada 2015

Droga do Nawi - Tomasz Duszyński

Na tę książkę miałam ogromną ochotę od chwili gdy ją ujrzałam. Słowiańscy bogowie to tematyka, która od zawsze mnie fascynowała i byłam ogromnie ciekawa jak wyszło wpuszczenie ich do książki. 

Świat nam współczesny. Alek Bielski jest polskim weteranem z Afganistanu, Misza Asieniewicz to milicjant z Rosji, Ksenia Morozowa to z pozoru zwykła, rosyjska dziewczyna. Nasi bohaterowie z dnia na dzień dowiadują się, że posiadają niezwykłe moce, poznają świat fantastycznych stworzeń i arenę walk między bogami. A najgorsze i zarazem najbardziej ekscytujące jest to, że stają się zabawkami w ich rękach.
Perun, bóg grzmotów i piorunów, coś kombinuje. Od wieków walczy z Welesem, który włada Nawią, podziemnym królestwem lub też zaświatami. Jego intrygi są przemyślane, niebezpieczne i nieprzewidywalne. Na cel wziął sobie Ksenię, której umiejętności pomogą zapewnić Perunowi władzę i nieśmiertelność, bo bogowie żyją tak długo, jak wierzą w nich ludzie. Najłatwiej utożsamić się z Alkiem, bo był chyba jedynym bohaterem, który trzymał się twardo "swojej strony barykady". Określiłabym go bardzo prosto -  jako sympatycznego, równego gościa. Pozostała dwójka też jest bardzo dobrze wykreowana. Ksenia to dziewczyna, która żyje sama, studiuje i zarabia na utrzymanie w nieprzyjemnej Moskwie. Natomiast Misza jest gościem z milicji, który jest po prostu dobry i nie zniża się do poziomu współpracowników - nie bierze łapówek i autentycznie pomaga ludziom. Rosja została przedstawiona jako kraj wielkich kontrastów, mocno skorumpowany, gdzie jest się albo ledwie wiążącym koniec z końcem szaraczkiem albo bogatym mafiozem. Raczej nie ma półśrodków. Jest szara, melancholijna i troszkę "dziwnawa" dla przeciętnego Polaka.

" -Nie uważasz, że dzieje się to trochę zbyt szybko? - zapytał.
- Nie żartuj. - Zmarszczyłem czoło, jakbym rozważał jego słowa. - Panujemy 
nad wszystkim. Wpadamy, robimy rozróbę i wyciągamy najlepsze laski.
- Wy, Polacy, zawsze byliście szaleni."

Na początku wiemy o tym zupełnie nowym świecie tyle co bohaterowie, czyli nic. Nie mogłam ogarnąć o co chodzi, kto czego chce, kto kogo lubi, a z kim jest w stanie wojny. Dodatkowo wszystko mieszał Perun, który co rusz przeciągał ludzi ze strony na stronę. Okazuje się, że bogów jest dużo więcej. Chociaż w książce akcja kręci się woków Peruna, Welesa i Świętowita, to wspomniani są też bogowie germańscy, nordyccy, a nawet Bóg chrześcijański. W Polsce i Rosji działają dwa departamenty. Departament Zachodni i Departament Wschodni są lekko rywalizującymi ze sobą organizacjami zajmującymi się, delikatnie mówiąc, utrzymywaniem porządku w świecie fantastycznych stworzeń. Na naszej czytelniczej drodze do Nawi - krainy umarłych Słowian - spotykamy pogodniki, rusałki, wilkołaki, strzygi, krasnoludy z typowym sobie poczuciem humoru, a nawet waleczne walkirie. Wbrew pozorom nasi herosi nie walczą na świetlne strzały (bo to trzeba być wysoko wykwalifikowanym magiem), ale na zwykłą broń palną - kałasznikowy i granaty. Ehhh.... cała Rosja, chociaż Polacy wcale nie chcą okazać się gorsi. Wszystko to jest doprawione wyszukanymi przekleństwami i oprószone humorem, który może być nie do pojęcia dla osób nie mieszkających w kraju słowiańskim.

" -Krasnolud, dżin, ja pierdolę - Alek zaśmiał się tubalnie.
- Coś ma pan do dżinów i krasnoludów? - Marid zapytał tonem, który nie wróżył nic dobrego.
- Nie, skądże znowu. Sam się po prostu zastanawiam czy nie jestem jakąś cholerną wróżką.
- Wróżki poczułyby się dotknięte do żywego pańską uwagą. Poza tym brakuje panu skrzydeł.
- Rzeczywiście. - Alek pokiwał głową w zadumie. - A panu lampy."

Lekko denerwowała mnie narracja. U wszystkich postaci była trzecioosobowa, oprócz Alka. Alek zawsze "mówił" w pierwszej osobie, co było dziwne. Chyba nie wiem co autor miał na myśli stosując taki zabieg. Czasami nie mogłam się połapać, która postać kiedy mówi, bo używane były naprzemiennie imiona i ich nazwiska. Musiałam się zastanawiać kto jest bieżącym narratorem, a wszystkich osób z których perspektywy poznajemy historię było chyba... z osiem. Można było się pogubić.

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Styl w jakim jest napisana nieco przypominał mi ten Andrzeja Sapkowskiego - autora sagi o Wiedźminie. Czyli było lekko ciężkawo i brutalnie, co w żaden sposób nie jest tu minusem. Taki styl pasuje szczególnie do opisów Rosji. Wartka akcja przypominała czasami majaki i koszmary senne, sprawiając, że obraz np. Nawi staje się bardziej oniryczny, a tym samym groźny.
Ta książka to kawał dobrej fantastyki. Wciąga od pierwszych stron i absorbuje na długie godziny czytania. Odkrywa przed nami magiczny świat słowiańskich wierzeń, który był chlebem powszednim naszych przodków. To zdecydowanie książka warta polecenia. Posiada zupełnie inny klimat niż wszystko co do tej pory czytałam, nie spodziewałam się że słowiańskie fantasy może zostać osadzone w XXI wieku tak umiejętnie i naturalnie. Na kartach powieści bogowie ożywają i kombinują jak by się tu zabawić zwykłymi śmiertelnikami. 

Szczegóły:
Tytuł: Droga do Nawi
Autor: Tomasz Duszyński
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 544

poniedziałek, 16 listopada 2015

Na południe od granicy, na zachód od słońca - Haruki Murakami

Na południe od granicy, na zachód od słońca jest moją drugą książką Murakamiego jaką przeczytała. Podobała mi się chyba jeszcze bardziej niż poprzednia (czytaj TU). Zorientowałam się, że twórczość Murakamiego ma swój wyjątkowy klimat, charakter i wpływ na czytelnika. 

Haijme poznajemy jako małego chłopca. W społeczeństwie w którym popularny stał się model rodziny 2+2 jest w klasie "odmieńcem", jest jedynakiem. Łączy go to z Shimamoto, dziewczyna z lekko niesprawną nogą, która rozumie go jak nikt inny.  Nastolatkowie spędzają razem większość czasu aż do wyprowadzki Hajime. Kontakt się urywa, chłopak dorasta, idzie na studia i poznaje inne kobiety. Jednak w każdej widzi Shimamoto i wypatruje podobnych do niej cech. Nierzadko rani swoich bliskich, bo jest klasycznym egocentrykiem co zadręcza go potem przez całe lata. W końcu Hajime zakłada rodzinę i bar jazzowy. Wszystko wydaje się świetne, aż pewnego dnia znowu spotyka swoją dawną, dziecięcą miłość - Shimamoto. To zdarzenie ma ogromny wpływ na bohatera, który na powrót czuje się zagubiony jak dziecko. 

Książka zdecydowanie daje do myślenia. Jeśli chcecie dostać ładną historię miłosną, to nie jest to książka tego typu. Występują sceny erotyczne, ale są bardzo naturalnie i delikatnie wplecione w fabułę. Problemy zawarte w książce skłaniają do myślenia i zastanowienia się jak nasze wybory wpływają na życie. Niektórych decyzji nie da się zmienić, a w pewnym momencie nie da się już niczego odkręcić i trzeba zmierzyć się z konsekwencjami. Murakami za pomocą bardzo niewielu słów porusza do głębi i pokazuje olbrzymią gamę ludzkich emocji. Pomimo, że temat jest dość banalny, to sposób w jaki jest opisany jest wyjątkowy, przez co powieść naprawdę hipnotyzuje.

Zorientowałam się, że muzyka pełni bardzo ważną rolę w książkach sensei Murakamiego. Tym razem również tak jest. Muzyka jest tłem powieści i wystarczy posłuchać fragmentu i już jesteśmy w prowadzeni w nastrój książki. Jeśli jesteście fanami jazzu, książka spodoba się wam, jeśli nie ze względu na wydarzenia, to przez tło muzyczne. 
Jest to pozycja zdecydowanie warta polecenia. Pomimo stosunkowo niewielkiej objętości, niesie ze sobą bardzo istotne wartości i skłania do refleksji. 


Szczegóły:
Tytuł: Na południe od granicy, na zachód od słońca
Tytuł oryginalny: 国境の南、太陽の西 / Kokkyō no minami, taiyō no nishi
Autor: Haruki Murakami
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 232

piątek, 13 listopada 2015

Kolos - Finn Alnæs

Nie bardzo wiem jak napisać recenzję żeby miała w miarę ręce i nogi i nie była chaosem, jaki panuje w mojej głowie po przeczytaniu tej pozycji. Książka jest niesamowitym obrazem psychiki człowieka mocno doświadczonego przez życie i tego, jak się ona zmienia. Teraz się nie dziwię, dlaczego było o niej tak głośno na świecie w latach 60-tych, kiedy postrzeganie świata przez ludzi było zupełnie inne. Książka posiada trzy główne części, które przedstawiają różne stany psychiczne głównego bohatera i różne etapy w jego życiu. Naszym bohaterem i jednocześnie tytułowym kolosem jest Brage Bragesson. Historia jest opowiadana właśnie przez niego.

Część pierwsza.
Brage jest młodym człowiekiem zakochanym w swojej dziewczynie Siv. Czegoś mu jednak brakuje, więc zaciąga się na statek aby przeżyć przygodę życia. Ląduje w Amsterdamie, a w sławnym Czerwonym Amsterdamie (Dzielnica czerwonych latarni) wdaje się w bójkę, w wyniku której ginie jeden z jej uczestników. Brage ląduje w więzieniu. Rozpoczyna się proces. W tym momencie pojawiają się masowo filozoficzne rozważania na temat dobra, zła, popełnionego czynu i jego postrzegania. Adwokat Stefan rozmawia z Bragem i próbuje przedstawić mu swój sposób widzenia zbrodni i tego kto jest jej naprawdę winny. Niektóre teorie były bardzo kontrowersyjne i budziły momentami mój wewnętrzny sprzeciw. Pojawiały się odwołania do różnych zbrodniarzy, w tym do Hitlera i jego winy, co nie zawsze mi pasowało. Szczerze mówiąc, to czytałam tą część z otwartymi z zaskoczenia ustami.

"Bądźcie romantyczni, młodzi ludzie! Bądźcie otwarcie banalni! 
Nie wstydźcie się swych wzruszeń, niech was nie obchodzi to, co myślą inni, 
starajcie się - choćby raz w życiu - w błogim spokoju zrodzić własne, prawdziwe uczucie"

Część druga.
Brage wychodzi z więzienia i próbuje ułożyć sobie życie. Siv już nie ma - odeszła, co dobija byłego więźnia i jest początkiem zmian w jego psychice. Sporo tu rozmów ze Stefanem - jest on żydem, który przeżył obóz koncentracyjny. Pojawiają się rozważania na temat Boga i sił wyższych, które są bardzo pokręcone i czasem dla mnie nielogiczne - postępuje szaleństwo.

"Boga pomniejszyć, a człowieka wywyższyć, powiedział Stefan. 
Dobry człowiek to wystarczająca religia. Chrystus bez Ojca, Ducha Świętego, 
raju, zmartwychwstania i cudów jest wystarczającą religią. 
Międzynarodową religią z Chrystusem-człowiekiem jako wzorem."

Część trzecia.
Ta część jest najbardziej pokręconą rzeczą jaką kiedykolwiek czytałam. No może bije ją tylko Proces Kafki (jeśli go znacie). Brage pomaga przeżyć człowiekowi, który jest w jego pojmowaniu zły. Wpadł on do lodowej szczeliny, a Brage pokonuje dziesiątki kilometrów po insulinę dla niego. Brage się zastanawia, waha się, myśli i ocenia czy warto go ratować. Zdania stają się urywane. Wypowiedzi Brage'a są magazynem tłumionych emocji, ale jego myśli to prawdziwy wulkan. Szaleństwo, choroba psychiczna, zakrzywiony obraz rzeczywistości - to wszystko stwarza bardzo oniryczny i zimny obraz świata. 

                                                             "Nic więcej nie widać.
                                                              Nic więcej.
                                                              Sam. Sam.
                                                              Dumny. Dumny.
                                                              Insulina. Insulina.
                                                             Gorzki uśmiech.
                                                             Cicho! Ktoś się śmieje.
                                                             Stanąłem. Kto się śmieje? Staervik?
                                                             Ja."

Ta książka mnie wykończyła psychicznie i fizycznie. Naprawdę. Poruszane w niej tematy są trudne, wymagające myślenia i refleksji. Jeszcze czegoś takiego nie czytałam. To zdecydowanie typ literatury, który zmienia człowieka i jego postrzeganie świata. Po skończeniu musiałam ją trochę przetrawić zanim zabrałam się do pisania tej recenzji. Ciekawe jest też to, że taka pozycja powstała w Norwegii i widać jak wielka przepaść dzieliła w latach 60-tych Norwegię i Polskę. U nas takie dzieło by nie przeszło. Czy polecam? Zdecydowanie jest to coś co warto przeczytać i zastanowić się nad tym jakie problemy porusza ta powieść. Nie ma tu wciągającej, szybkiej akcji i zabawy z czytania. Jeśli jesteście doświadczonymi czytelnikami i macie ze sobą trochę klasyki literatury światowej z różnych epok - to tak, polecam. Jeśli szukacie miłej lekturki na sobotni wieczór, to źle trafiliście. Tej książki się nie czyta, ją się przeżywa. 

Szczegóły:
Tytuł: Kolos
Tytuł oryginalny: Koloss - Brage Bragessons skrift
Autor: Finn Alnæs
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron:  560

środa, 11 listopada 2015

BookAThon Polska - Edycja Zima 2015


Hej, hej! Zbliża się super wydarzenie czytelenicze - Edycja Zimowa BookAThonu. Jest to maraton czytelniczy organizowany przez Anitę Bohatewicz i Ewelinę Mierzwińską (ich strony w linku poniżej). 30 listopada zaczynamy tydzień z czytaniem wykonując wyzwania, wszystkie lub kilka z nich. Ja postaram się wykonać wszystkie. Na razie nie mam zapowiedzianych żadnych kolokwiów na ten tydzień, więc może się uda. W czasie BookAThonu będzie się pojawiać więcej postów w których będę na bieżąco relacjonowała swoje postępy. Dołączajcie do Facebookowej grupy i wydarzenia!

Strona z informacjami
http://bookathon.pl/

Grupa na Facebooku
https://www.facebook.com/groups/848103645244686/?fref=bookathonpl

Wydarzenie na Facebooku
https://www.facebook.com/events/525536294267543/

WYZWANIA CZYTELNICZE
Źródło: bookathon.pl

Książki, które wybrałam:

1. Książka z czymś czerwonym na okładce i tytuł, który zdobył nagrodę literacką: Ja, Tituba, czarownica z Salem Maryse Condé

2. Książka z listy 100 tytułów BBC: Rozważna i romantyczna Jane Austen

3. Szkolna lektura, której nie przeczytałeś: Mistrz i Małgorzata Michaił Bułhakow

4. Książka, którą wybrała dla mnie inna osoba: Numer telefonu Anna Kucharska

5. Książka polskiego autora: Parabellum. Horyzont zdarzeń Remigiusz Mróz

W sumie: 544+312+284+240+350= 1730 stron


niedziela, 8 listopada 2015

Combo Book TAG

Dawno nie pojawił się żaden tag książkowy, więc wracam dziś z czymś super. Dziękuję za nominację  niczymszeherezada.blogspot.com <3. Od dawna się tak nie nagłówkowałam i nakombinowałam jak przy tym tagu. Zobaczcie co takiego stworzyłam:


1. Gdybyś mogła sprawić, że dwóch autorów połączyłoby swoje pisarskie umiejętności w pisaniu wspólnej książki, to kto by to był?
Byłaby to Trudi Canavan (autorka m.im Trylogii Czarnego Maga) i George R.R. Martin (jego wszyscy znają). Dlaczego? Bardzo lubię książki Canavan, ale mam wrażenie, że ich bohaterów traktuje zbyt łagodnie. Martin dodałby do nich dreszczyku i parę litrów rozlanej krwi.


2. Jaki jest twój ulubiony duet pisarski?
Chyba nie czytałam żadnej książki napisanej przez duet. No może z wyjątkiem Karbali autorstwa Marcina Górki i Piotr Głuchowskiego, ale to taka jednorazowa przygoda, a książka to bardziej reportaż (swoją droga świetny - niedługo recenzja).



3. Gdybyś mógł połączyć dwie książki w jedną, to jakie by to były i jaki byłby ich wspólny tytuł?
"Wiedźmin i zemsta Stracharza". Haha. Było by to połączenie Sagi o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego z serią Kroniki Wardstone Josepha Delaneya. W jednej serii zabójcą potworów jest Wiedźmin, a w drugiej Stracharz. Byłoby ciekawie, gdyby w jednym świecie działały dwie konkurencyjne firmy.


4. Jakie dwie postacie z różnych książek shipujesz - czyli chciałbyś, żeby one były razem? 
Biała Czarownica z Opowieści z Narnii i Lord Voldemort z Harry'ego Pottera. Czyż nie jest to para idealna? Razem zawładnęliby światem. W rządach Voldemorta brakowało nieco kobiecej ręki, śniegu i mrozu. Po co zabujać ludzi, skoro można robić z nich lodowe rzeźby?


5. Jakie dwa światy z różnych książek połączyłabyś, żeby stworzyć jeden epicki świat?
Chyba byłyby to Śródziemie i świat Harry'ego Pottera. Pomyślcie, że gdzieś w głębi Mrocznej Puszczy powstaje Hogwart w którym kształcą się czarodzieje. Użytkownicy magii nie ograniczali by się tylko do Gandalfa czy Sarumana, ale było by ich dużo więcej. Do tych wszystkich epickich bitew można by dorzucić magów bojowych. To by dopiero była masakra epickości! :))


6. Jaką trylogię lub serię chciałabyś zobaczyć połączone w jedną książkę?
Hmmm... było by ciekawie gdyby wydali serię Zwiadowcy Johna Flanagana w jednej książce. To przecież tylko 12 tomów... :)


Do zabawy zapraszam:

czwartek, 5 listopada 2015

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins

Od dawna nie czytałam książki wokół której było by aż tyle szumu co wokół Dziewczyny z pociągu. Zewsząd bombardowały mnie informacje o genialności tej książki. Pomyślałam, że skoro jest to taki bestseller i wszyscy go czytają, to muszę się przekonać co jest w tej książce takiego niezwykłego. Czyżby Paula Hawkins napisała thriller idealny? Z wielką niecierpliwością i podnieceniem zaczęłam czytać i... mina coraz bardziej rzedła mi ze strony na stronę. Chyba jestem jedyną osobą na świecie, której ta książka nie porwała.

Rachel jest kobietą porzuconą przez męża dla innej. To ona jest tą "najgłówniejszą" bohaterką (bo są jeszcze inne dwie), która jest kołem zamachowym i przyczyną wszystkich późniejszych wydarzeń. Codziennie jedzie tym samym pociągiem do Londynu. Codziennie pociąg zatrzymuje się pod tym samym semaforem. Codziennie patrzy na jeden konkretny dom, którego mieszkańców nazwała roboczo w głowie Jess i Jason. To, że patrzy i że jest wścibska staje się pomocą w śledztwie, bo parę dni później po Megan ginie ślad, a kluczem do rozwiązania zagadki jest Rachel. Problem jest tylko jeden - nie pamięta ona niczego z tego wieczoru, bo była pijana. 

Przez pierwsze 150 stron był to główny wątek w książce. Rachel narąbana, zarzygana, posikana, z problemami w pracy i wydzwaniająca do byłego męża. No ile można? To nie było w żadnym razie fascynujące. Może i jest to ładne przedstawienie psychiki kobiety w nałogu i z problemami, ale chwila... przecież to thriller. Gdzie wciągająca akcja, krew i bezwzględni mordercy? Nie ma ich. No ewentualnie coś się dzieje na końcu książki, bo wtedy już musi, ale przez cały czas jest raczej spokojnie i nie ma niczego innowacyjnego lub kontrowersyjnego w treści. Spokojne osiedle, prawie normalne rodziny, kłótnie małżeńskie - i tyle. Chyba naprawdę spodziewałam się lejącej krwi i góry trupów. 

Z tego wszystkiego najbardziej podobał mi się sama forma książki, która trochę przypomina mi rozkład jazdy pociągów. Pociąg poranny i pociąg powrotny. Coś się dzieje rano i coś się dzieje wieczorem. Takim właśnie systemem mozolnie brniemy przez kolejne dni z życia Rachel, Megan i Anny. To z tych trzech perspektyw poznajemy historię. 

Sporo osób uważa tę książkę za bardzo dobrą. Przyznaję, że czyta się ją szybko i jest napisana przystępnym językiem, ale na pewno nie dałabym rady przeczytać jej za jednym zamachem w ciągu jednej nocy, jak większość jej czytelników deklaruje. Zasnęłabym. Mam nadzieję, że moja recenzja nie zniechęci was za bardzo, bo może to ja miałam zbyt wysokie wymagania co do Dziewczyny z pociągu. Polecam przekonać się osobiście, czy moje zarzuty mają jakieś podstawy, czy nie. 

Szczegóły:
Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Tytuł oryginalny: The girl on the train
Autor: Paula Hawkins
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 328

I dziękuję Wam, czytelnikom za liczne odwiedziny bloga i komentarze. To właśnie dziś zamieściłam swój 100 post i to dziś przekroczyliście magiczne 10 000 wyświetleń  ♥♥♥
Jesteście cudowni!

poniedziałek, 2 listopada 2015

Siedem minut po północy - Partick Ness, Siobhan Dowd

Na tę książkę patrzyłam co jakiś czas przez całe targi książki. Ale zamówiłam ją to dopiero po dołączeniu do facebookowego wydarzenia Halloween - noc czytania, bo wydała mi się straszna i idealna na taką okazję. Wydawało mi się. Autorem książki jest Patrick Ness, który rozwinął pomysł powstały w głowie zmarłej na raka Siobhan Dowd. To jej dedykowana jest ta książka. 

Okazało się, że książka ta nie jest straszna, ale przerażająco smutna i wzruszająca. Noc. Wybija godzina 12:07 i do okna pokoju trzynastoletniego Conora puka potwór. Chłopiec się nie boi, bo we śnie widzi bardziej przerażające obrazy niż potwór. Najgorsza jest jednak rzeczywistość. Mama Conora jest chora. Przechodzi kolejne chemioterapie, ale jej się nie poprawia. Conor nie może się z tym pogodzić. Okazuje się, że stary cis, którego postać przybiera potwór ma uzdrawiające, cudowne właściwości, które mogą wyleczyć mamę Conora. Potwór przybył, bo domaga się prawdy. Prawdy, która drzemie w Conorze. Opowiada chłopcu trzy historie o ludzkiej niesprawiedliwości, dobru i złu, niewidzialnym człowieku, wspaniałych królestwach i czarownicach. W każdej chłopiec dostrzega coś z siebie i z sytuacji w której się znalazł. Jednak czwarta historia należy już do Conora. W dzień chłopiec jest zwyczajnym dzieckiem, ale w nocy przenosi się do świata fantazji.

" - Otwórz - powiedział potwór, głosem tak donośnym, jakby między nimi 
nie było w ogóle żadnego zamkniętego okna. - Chcę z tobą porozmawiać.
- Tak, pewnie - odparł cicho Conor. - Bo właśnie tego chcą wszystkie potwory. Rozmawiać"

Nie spodziewałam się, że ta książka tak mocno mną poruszy. Przepłakałam całą końcówkę. Z pozoru można by powiedzieć, że jest to książka dla dzieci. Przecież są w niej wątki fantastyczne, sam potwór wydaje się sympatyczny, wszystko pięknie i ładnie. Może oprócz choroby matki. Nie trzeba bardzo kopać, żeby odkryć bezdenną głębię mądrości, które dotyczą wielu aspektów ludzkiej natury, problemów przerażonego dziecka, które boi się stracić rodzica i świata dorosłych.

Okładka jest nieziemska, a wnętrze cudowne. Wydawnictwo Papierowy Księżyc się postarało, bo książka jest pięknie wydana. Sami zobaczcie, jak wygląda środek, bo tego opisać się nie da.

Chyba nie ma się co rozpisywać w tym przypadku. Polecam wszystkim tą pozycję. Taki typ literatury zdecydowanie zmienia sposób patrzenia na świat i ludzkie problemy. 


Szczegóły:
Tytuł: Siedem minut po północy
Tytuł oryginalny: A Monster Calls
Autor: Partick Ness, Siobhan Dowd
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron:  216







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...