czwartek, 21 lipca 2016

Zaginięcie - Remigiusz Mróz


Zaginięcie jest kontynuacją Kasacji, która wprowadziła mnie w twórczość Remigiusza Mroza. Często drugie tomy serii są gorsze od pierwszych części. W przypadku Zaginięcia w ogóle się to nie sprawdza. Jest to cudowna kontynuacja przygód dwójki prawników - Joanny Chyłki i jej aplikanta Kordiana Oryńskiego. 

Jak sam tytuł sugeruje, głównym problemem powieście jest zaginięcie trzyletniej dziewczynki. Jej matka zwróciła się o pomoc do Joanny Chyłki, jej starej znajomej ze szkoły, która razem z Oryńskim zajęła się sprawą. Zrozpaczeni rodzice dziecka starają się znaleźć córkę, która w dziwnych okolicznościach zniknęła z zamkniętego domu. Okoliczności przyrody nie sprzyjają poszukiwaniom, bo znajdujemy się wśród jezior i lasów w okolicy Augustowa na Suwalszczyźnie. Początkowy brak świadków, brak dowodów, brak śladu dziecka zmuszają dwójkę adwokatów do sięgnięcia wyżyn swoich umiejętności. Czyżby dziecko nie żyło? Wkrótce okazuje się, że sprawa ma swoje drugie dno, a rodzice być może maczali palce w jego zniknięciu.  

Chyłka w dalszym ciągu zachwyca. Jej styl bycia, postawa w sądzie i stosunki z Kordianem są świetne. Co chwilę śmiałam się z jej komentarzy i ironicznych stwierdzeń. Mróz stworzył super bohaterkę, której pomimo ciężkiego charakteru nie da się nie lubić. Kordian pseud. Zordon miał w tej części ciężko. W pewnym momencie został ze sprawą obrony sam, a kiedy pocił się w sądzie stresowałam się razem z nim. W relacjach patronka aplikant zaczęło niebezpiecznie iskrzyć, a wymiany zdań pomiędzy tą dwójka są iście epickie. Oczywiście nie zgadzali się ze sobą przez większą część książki. Kordian podszedł do sprawy bardzo emocjonalnie wierząc w niewinność rodziców porwanej, natomiast Chyłka ukierunkowana była na wykonanie pracy. 

                       Zordon byłby w niebie, uwielbiał łososie i wszelkie inne pływające barachło.

Część akcji ma miejsce na salach sądowych, co dla laików nie zajmujących się prawem i nie interesujących się tą dziedziną wiedzy może być bardzo interesujące. Chociaż jakby się tak zastanowić, to gdziekolwiek wejdzie Chyłka, tam robi się ciekawie. Momentami adwokaci przypominali raczej detektywów. Przeszukiwali teren, znajdowali dowody, nawiązywali kontakty z przemytnikami. Ta akcja w terenie gwarantuje dreszczyk emocji. Kordian zagłębiał się w przestępczy półświatek, przez co chwilami robiło się niebezpiecznie.

- Macie przesrane - ciągnął Kordian.- Zaraz zjawią się tutaj ABW, CBŚ i wszelkie inne agencje, 
od których można utworzyć skrót. Łącznie z ZUS-em, a oni są najgorsi.

Książka posiada cały szereg zalet, od świetnych bohaterów do porywającej akcji. Szukałam w niej jakichś wad i to szukanie nie bardzo mi wyszło. Potencjalne wady zostały zamaskowane perypetiami bohaterów, coraz to nowszymi faktami i sensacyjnymi wątkami. W recenzji Kasacji wspominałam o pędzącej akcji, która w tej części utrzymuje tempo, a nawet przyśpiesza. Czyta się ją bardzo szybko, jest lekka, a jednocześnie pasjonująca i absorbująca. Dreszczyk emocji gwarantowany. 

Szczegóły:
Tytuł: Zaginięcie
Tom: 2
Cykl: Joanna Chyłka
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron:  512

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...