maja 19, 2023

Babel, czyli o konieczności przemocy - Rebecca F. Kuang

Pamiętasz wspaniałe opowieści o angielskich gentlemanach i ich eleganckim życiu?

Ta książka nie będzie opowieścią o nich, ale o ludziach, na których plecach, spracowanych rękach i krwi zbudowano Imperium Brytyjskie z całą jego zamożnością, elitarnością i dobrym wychowaniem.

Robin, osierocony pół-chińczyk, trafia do Anglii, gdzie ma tylko jedno zadanie: uczyć się. Zdobywać wiedzę, poznawać nowe języki a potem odpracować dług wobec Imperium w oksfordzkim instytucie Babel. Wszystko zmienia się w dniu, a właściwie w nocy, gdy Robin poznaje pewnego człowieka. Bliźniaczo podobnego fizycznie, ale żyjącego według całkowicie innych zasad.

To spotkanie zrujnuje misternie budowany świat Robina. Obróci w niwecz jego poczucie sprawiedliwości, wypali złudne poczucie bezpieczeństwa i zmusi do zadania sobie pytania: komu należy się moja wierność?

W tej historii nie będzie prostych odpowiedzi ani gotowych recept. Będzie za to gorzka opowieść o wyzysku, niesprawiedliwości i bezwzględnej walce o władzę. Będzie nie mniej gorzka opowieść o próbie przywrócenia sprawiedliwości.

Myślisz, że wiesz, co jest słuszne i właściwe? Spróbuj zmierzyć się z tą opowieścią.
(opis wydawcy)

Przerost formy nad treścią?

Zmierzyłam się z tą opowieścią i jest bardzo ciekawa i ogólnie rzecz biorąc dobra. Pisząc o tej książce mam jednak pewien dysonans. Z jednej strony zachwycałam się wiedzą autorki, zagwozdkami lingwistycznymi i stworzonym klimatem, a z drugiej brak żywej fabuły nieco mnie zmęczył i często czułam się znudzona.

Książka ta cierpi w mojej ocenie na przerost formy nad treścią. Zagadki lingwistyki, tajemnice przekładu, a nawet liczne przypisy pod treścią z tłumaczeniami autorki stworzyły wrażenie nie powieści a eseju. Nie pozwalało to czytelnikowi na swobodę interpretacji książki po swojemu. Jednocześnie ta cała otoczka lingwistyczna, tłumaczenie słów różnych języków i ich powiązań zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie i widać tą olbrzymią pracę jaką autorka zrobiła pisząc to. 

Zmierzch kolonialnego świata.

Bohaterowie, nasi studenci, byli całkiem ciekawymi postaciami. W większości pochodzili z różnych kolonii brytyjskich i zmagali się z rasizmem podczas studiów na Oxfordzie. Rasizm i inne społeczne wykluczenia są w tej historii bardzo żywe. O ile pierwsza połowa książki była opisem studenckiego życia, niezwykłego, bo życia studentów Babel, gdzie nauka ocierała się o magię, to druga połowa ze studiowaniem nie miała za wiele wspólnego. Prawie całkowicie zniknęły translatorskie rozważania i zostajemy wrzuceni w wątek buntowniczy, a nawet kryminalny. 

Książka jest długa i wyraźnie dzieli się na dwie części. Bardzo podobały mi się opisy świata przedstawionego, magiczne srebrne sztabki napędzające gospodarkę oraz polityczne rozważania nad ugrupowaniami, które mogą zaważyć o losie kolonialnego świata. Z drugiej strony wszystkie zalety książki mogą stać się jej wadą, to oczywiście zależy tu od czytelnika. Mnie Babel nie powaliła na kolana, ale zagwarantowała kilkanaście godzin dobrej lektury. Polecam samemu się przekonać, czy ta książka jest dla Was.

Szczegóły:
Tytuł: Babel, czyli o konieczności przemocy
Tytuł oryginału: Babel, or The Necessity of Violence: An Arcane History of the Oxford Translators' Revolution
Autor: Rebecca F. Kuang
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 763

"Babel, czyli o konieczności przemocy” do kupienia na Bonito

Brak komentarzy: