sobota, 18 marca 2017

Winter - Marissa Meyer


Winter to bajka o Królewnie Śnieżce. Bajki z zasady cechują się happy endami, więc nie będzie to żadnym spojlerem jeśli powiem, że wszystko zmierza do szczęśliwego końca, a przynajmniej dla większości. Jednak chwile grozy i liczne zwroty akcji po drodze przyprawiły mnie o dreszcz emocji. 

Księżniczka Winter mieszka na Lunie. Wszyscy mieszkańcy ją uwielbiają za jej dobroć i piękno. Nie podoba się to królowej Leavnie, która w ramach testu lojalności nakazuje Jacinowi zabicie księżniczki. Strażnik przyjaźni się z Winter i chroni ją od dziecka. Zmaga się też z poważniejszymi uczuciami. Jacin dostał w tej bajce rolę myśliwego, który wyruszył zabić Śnieżkę. 
Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków. Długo nie mogłam „wyczaić” tych całych krasnoludków, ale po zastanowieniu chyba są nimi Cinder i Kai, Scarlet i Wolf, Cress i Thorne oraz Jacin. W porównaniu do poprzednich części całość akcji skupia się całkowicie na Lunie, gdzie są też wszyscy bohaterowie, a głównym zadaniem jest wywołanie buntu na księżycu i obaleniu królowej Luny.

Ta książka stoi pod hasłem: Wielkie Wyznania Miłości. Serio. Nie żebym miała coś przeciwko, bo te sceny są naprawdę pięknie napisane, wzruszające i pełne desperacji. Achhh… ale jednak miałam jakąś cichą nadzieję na… jakąś jedną, malutką śmierć. Chociaż w sumie nie mogę narzekać, bo sporo scen było bardzo brutalnych i pełnych krwi. A wszystko w niesamowitym otoczeniu kosmicznej kolonii na Lunie, galaktycznych podróży i broni rodem z Gwiezdnych Wojen.

Wydarzenia były dość niespodziewane i trzymające w napięciu do samego końca. Oczywiście nie zdradzę co się działo, ale z dość bliska przyglądamy się technice na Lunie i mieszkańcom księżyca. Moim ulubionym bohaterem został Jacin, który wybrał walkę po stronie rebelii, zmagał się z uczuciami do Winter i dzięki temu całemu zaangażowaniu i poświęceniu zyskał moją sympatię. Niestety Winter strasznie mnie wkurzała i wydała mi się po prostu dziecinna. Pozostali byli super.

Podsumowując, to naprawdę bardzo dobre zakończenie serii (jednak moje serce podbiła część druga, czyli Scarlet). Czytałam tę książkę po angielsku i czytało się dobrze i względnie łatwo. Jedynie techniczne i kosmiczne słownictwo czasami sprawiało mi problem, ale warto było się pomęczyć, żeby poznać finał. Naprawdę polecam tę serię i pozostało tylko czekać na polskie tłumaczenie.

Szczegóły:
Tytuł oryginału: Winter
Tom: 4
Cykl: The Lunar Chronicles
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Feiwel and Friends
Liczba stron: 824

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...