piątek, 30 stycznia 2015

Hobbit, czyli tam i z powrotem - J.R.R. Tolkien

"Hobbit" stanowi wprowadzenie do Tolkienowskiego świata. W książce zostają przedstawione rasy zamieszkujące Śródziemie oraz przedstawione relacje panujące między nimi.

Fabuła opiera się na motywie podróży. Hobbit Bilbo Baggins wyrwany ze swojego wygodnego i sielskiego życia wyrusza na wyprawę z kompanią krasnoludów oraz czarodziejem Gandalfem. Celem jest odzyskanie królestwa krasnoludów. W czasie wyprawy widzimy jak zmieniają się stosunki pomiędzy krasnoludami a hobbitem.

W porównaniu do trylogii Władca pierścieni, w Hobbicie poznajemy bardzo dużo różnych ras i stworzeń zamieszkujących Śródziemie m.in. gobliny, trolle, smoki, wielkie pająki.

Docelową grupą odbiorców książki miały być dzieci, więc mamy w niej do czynienia z różnymi zabawnymi sytuacjami i śmiesznymi dialogami. Całość jest napisana nieco lżej niż późniejsza trylogia. (Być może to jest przyczyną kontrowersji wokół filmowej adaptacji - fani zapomnieli , że Hobbit jest książką dla dzieci).

Polecam Hobbita jako przykład klasycznego fantasy, bo Tolkien jest niezaprzeczalnym królem tego gatunku. Ja osobiście, kwestie "fajności" książek zawsze sobie ustalam porównując je do dzieł Tolkiena. Bardzo się cieszę, że przeczytałam Hobbita jeszcze przed pojawieniem się filmowej trylogii Władcy pierścieni 100 lat temu i bumu popularności.


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Jej wszystkie życia - Kate Atkinson

Pewnego zimowego dnia przychodzi na świat Ursula... i umiera. Innego zimowego dnia rodzi się dziewczynka...i umiera. W zimowy dnień rodzi się dziewczynka, przeżywa kilka lat... i umiera. Ursula przeżywa swoje życie raz za razem. Zawsze dochodząc do chwili śmierci podejmuje inne decyzje zmieniając bieg historii i żyjąc dalej. Książka ta pokazuje, że życiem rządzi przypadek i nieraz wystarczy jedna chwila, aby losy się zmieniły.

Pierwsza część to opowieść o byciu Anglikiem. Znajdujemy w niej całą esencję życia na angielskiej wsi przed I Wojną Światową. Opowiada o zwykłych rzeczach życia codziennego. Rozpoczynając od chorób dziecięcych, przez posiadanie pieska do kilku kociąt. W tym spokojnym otoczeniu mała Ursula przeżywa swoje życie kilka razy. W tej części, akcja trochę się wlecze. Opisywanie tych samych sytuacji staje się monotonne.

Sielskie życie przerywa II Wojna Światowa. W tym miejscu akcja przyśpiesza. Życie Ursuli staje się dynamiczne. Jako młoda kobieta przebywa w bombardowanym Londynie, a nawet w nazistowskich Niemczech, gdzie spotyka bardzo zagadkową postać. Wiele ludzi nie lubi wojennych książek, np. ja, ale w tym przypadku wątek wojenny "nie przeszkadza", przeciwnie, jest bardzo dobrym dopełnieniem książki.

Pisarka zaprezentowała swoje niebywałe zdolności. Nie jest łatwo napisać historię wiele razy, zachowując w całości logiczny sens i nie gubiąc po drodze szczegółów. Zdecydowanie polecam.

niedziela, 25 stycznia 2015

Wołanie kukułki - Robert Galbraith

Głównym bohaterem tej książki jest nieco ekscentryczny detektyw Cormoran Strike, któremu pomaga asystentka Robin. Kobieta przez pomyłkę trafiła do jego biura i zaczyna fascynować ją świat szefa. Mimo tego, że detektyw nie jest super przystojny i młody od razu pałamy do niego sympatią. Jego styl życia nie mieści się w żadnych znanych nam ramach, choć czasem jego specyficzny charakter może irytować.  Relacje Cormorana i Robin przypominają trochę te między Sherlockiem Holmesem a Watsonem. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych fragmentów opisujących rozmowy i wspólne sytuacje tej dwojki.

W księgarni mój wzrok padł na tą książkę przez ładną okładkę. Żyjąc w błogiej nieświadomości doczytałam do połowy, myśląc "hmm... to jest super". Następnie odwróciłam książkę, a tam napis mówiący, że Robert Galbraith to pseudonim J.K. Rowling. No szczęka mi opadła. Jak to się stało, że czytam książkę autorki Harry'ego Pottera? I nie zorientowałam się?

Styl w "Wołaniu kukułki" zupełnie nie przypomina tego z książek o młodym czarodzieju. Jak dla mnie jest duuużo lepszy i przede wszystkim dojrzalszy.

Bardzo mi się podoba osadzenie akcji powieści we współczesnym Londynie. Miło jest czytać o jakimś wydarzeniu i od razu kojarzyć go z rzeczywistością, z czymś o czym np, słyszeliśmy w wiadomościach. Problem zagadkowej śmierci gwiazdy jest ciekawy. Częste zwroty akcji nie pozwalają na wcześniejsze odkrycie kto był sprawcą. Konstrukcja wątku zabójstwa jest dużym plusem, widać, że była dokładnie przemyślana.

sobota, 24 stycznia 2015

Silmarillion - J. R. R. Tolkien

Jeśli nie przeczytaliście Hobbita i Władcy pierścieni oraz nie jesteście wielkimi fanami Tolkiena, nawet nie próbujcie sięgać po tą książkę!

Jest to pozycja szalenie trudna do czytania. Zawiera opis Pierwszej Ery Śródziemia oraz legendy o Valarach, Majarach, powstaniu i przybyciu elfów. W trakcie czytania trzeba być naprawdę bardzo skupionym, ponieważ wciąż dochodzą nowe imiona, nazwy miejsc oraz relacji pomiędzy postaciami. Znajdziemy obszerne opisy tych wydarzeń, które są wspomniane chociażby w trylogii Władca pierścieni. Poznajemy m.in. losy Berena i Luthien (na których byli wzorowani znani nam Aragorn i Arwena), poznajemy początki Saurona i poprzedzającego go głównego złego Morgotha. Przez książkę ciągnie się historia skradzionych silmarilli, wokół której pojawia się wiele pobocznych wątków przedstawiających losy świata i bohaterów znanych z pieśni elfów.

"Silmarillion" to prawdziwa gratka dla fanów Tolkiena. W tym dziele udowadnia swój geniusz i ogromną wyobraźnie. Po przeczytaniu, możemy spojrzeć na Śródziemie z zupełnie innej perspektywy. Ja osobiście, dopiero po przeczytaniu historii Pierwszej Ery dostrzegłam, jak wiele rzeczy w Śródziemie jest ze sobą powiązanych i jak harmonijnie współgrają. Wymyślenie tak wielkiego świata z bogatą historią to prawdziwy majstersztyk! Dodajmy do tego cały system językowy i wychodzi nam iście epickie dzieło. Tolkien zdecydowanie zasłużył na miano króla fantasy.

Podsumowując, książka jest bardzo trudna do czytania i jednocześnie niesamowicie piękna. Jeśli jesteście wielkimi fanami Tolkiena, gorąco polecam.


piątek, 23 stycznia 2015

Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa - sir Arthur Conan Doyle


Pierwsza myśl: "co za ogromna książka! Musi ważyć tonę!" (ponad 1100 stron formatu A4). Nie ważyła. Jest zadziwiająco lekka i tak też się ją czyta. Na plus zaliczam czcionkę w książce, która przypomina trochę pismo z maszyny oraz papier - lekko pożółkły i postarzany.

Dzieje Sherlocka Holmes wyznaczają dla mnie pewne standardy, które musi spełnić dobra książka detektywistyczna czy też kryminał. Bardzo szybko przywiązujemy się do postaci Sherlocka i jego wiernego druha Watsona. Ten duet wspaniale się uzupełnia. Sherlock jest swoistym archetypem detektywa, w późniejszych dziełach bohaterowie często są do niego porównywali. Ta pozycja może być swego rodzaju odskocznią od współczesnych kryminałów pełnych krwi, seksu i przemocy. Sherlock dostarcza nam ciekawe zagadki i bardzo dobre dialogi zaprószone humorem.

W opowiadaniach panuje niesamowita atmosfera wiktoriańskiego Londynu. Opisy mgieł nad Tamizą i życia miasta robią swoje. Czytając przenosimy się na Baker Street i sami próbujemy się domyślić kto jest sprawcą przestępstwa. Czasami jest się w stanie to zrobić. Ja w jednym z opowiadań tak weszłam w postać Holmesa i jego tok rozumowanie, że udało mi się wskazać winnego.

Ta literacka pozycja powinna być obowiązkowa dla wszystkich fanów detektywistyki.


czwartek, 22 stycznia 2015

Zupa z granatów - Marsha Mehran

"Zupa z granatów" to spokojna i wyważona książka o losach trzech sióstr, które uciekły z Iranu do Irlandii. W niej zaczynają życie od nowa, przekształcając starą piekarnię w irańską restaurację. 

Mam wrażenie, że to smak jest głównym bohaterem w tej historii. W książce znajdziemy liczne, pyszne opisy irańskich potraw, które dodatkowo są opisane co paręnaście kartek zupełnie osobno - w formie przepisów dla czytelnika (osobiście polecam, bo jeden już wypróbowałam).  

Opis życia sióstr w Irlandii jest raczej zwyczajny, bez większych niespodzianek. Jednak to zwyczajne życie i z pozoru zwykłe problemy dnia codziennego świadczą o uroku "Zupy z granatów". Siostry starają się o akceptację społeczeństwa, które jest raczej zamknięte na wszelkie nowości. Ciągle szukają swojego miejsca, które mogły by nazwać domem. Na uwagę zasługuje też opis asymilowania się ze społecznością irlandzkiego miasteczka.

Sprawa wygląda nieco inaczej, jeśli chodzi o cześć opisującą ich pobyt i ucieczkę z Iranu. To daje nam jakieś nikłe wyobrażenie o tym jaka sytuacja polityczna i społeczna tam panowała, a przy tym dlaczego tyle osób zdecydowało się na wyjazd. Szczerze polecam wszystkim lubiącym smaczne książki, spryskane wodą różaną i pachnące orientem. 

środa, 21 stycznia 2015

Igrzyska śmierci - Suzanne Colins

Biorąc tą książkę do ręki pomyślałam, że to nie może być dobre. Przecież to kolejna seria dla nastolatków, a hasła promocyjne mówiące o jej wyższości nad "Zmierzchem" jakoś nie zachęcały. Jednak dałam jej szansę i miło mnie zaskoczyła. Nie jest to pełna słodkości pierwsza lepsza powiastka, ale opowiada o prawdziwym życiu i problemach w, można by powiedzieć, antyutopii. 

Wykreowany świat w książce może być czymś, do czego teraz w rzeczywistości wszyscy zmierzamy. Przywodzi trochę taką postapokaliptyczną wizję. Jest podzielony na dystrykty, które borykają się ze swoimi ekonomicznymi i społecznymi problemami. Dochodzimy wreszcie do pomysłu brutalnych głodowych igrzysk transmitowanych w telewizji. W moim odczuciu jest bardzo trafiony. Poznajemy coraz więcej bohaterów, w których można dostrzec coś wartościowego, jeśli się tylko odpowiednio pogrzebie. Bardzo mi się podobały obrazy i charakterystyki poszczególnych społeczeństw w dystryktach. 

Narracja jest 1-osobowa, co jest bardzo odpowiednie. Od razu czujemy sympatię do Katniss, która prezentuje sobą wiele ważnych wartości. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Tak na koniec, chcę polecić film, a przynajmniej jego pierwszą część. Byłam zaskoczona, jak wierna jest ekranizacja w stosunku do książki. To się często nie zdarza.

wtorek, 20 stycznia 2015

Droga królów - Brandon Sanderson

Wow! Nareszcie pojawiła się książka, która spełnia moje wymagania co do objętości. Sanderson dosłownie zmiażdżył moją skalę fajności książek. "Droga królów" jest genialnym wstępem do cyklu "Archiwum Burzowego Świata" (cóż za dumna nazwa!) , który zapowiada się na epicki i niepowtarzalny. Na szczególne wyróżnienie zasługuje to, jak autor wykreował świat. Czytelnik w trakcie czytania musi powoli uczyć się nowych gatunków roślin, zwierząt, poznaje spreny. To coś czego mi od dawna brakowało. Wszystko jest takie świeże i nowe, a przy tym bardzo dokładnie przemyślane.


Mimo że pierwsza połowa książki nie ma super tempa i jest wprowadzeniem do problemów tego świata, to czyta się ją bardzo szybko. Ja sama nie wiem, kiedy udało mi się pochłonąć to prawie 1000-stronowe tomiszcze, ale z chęcią zrobię to ponownie. Historie bohaterów zapierają dech, a oni sami są postaciami niezwykle barwnymi. Autor zadbał najmniejsze szczegóły i charakterystyki bohaterów. To zadziwiające, że przy tylu różnych wątkach i na pierwszy rzut oka niepowiązanych historiach wszystko składa się w pewną całość i przeplata ze sobą.



Na sam koniec w akcji powieści zachodzą tak monstrualne zwroty, że pozostajemy z wielkim niedosytem. W skali 1-10 daję 100. Można spokojnie powiedzieć, że nadchodzi kolejne wielkie dzieło fantasy, którego może zagrozić popularności chociażby "Gry o tron" Martina.

Cicha przystań - Marta Mizuro

Po tą książkę sięgnęłam z powodu ładnej okładki - TAK, przez okładkę (bo czyż nie jest ładna?). Jestem dość surowa w stosunku do kryminałów i nie wszystkie spełniają moje prywatne dość wysokie wymagania. Ten ma dość sporo wad - przynajmniej dla mnie, ale dla wielbicieli tego gatunku literackiego będzie to niezła, luźna książka.

Wydaje mi się, że autorka nieco się zagalopowała z językiem na początku książki. Przez pierwsze strony niezliczoną ilość razy pojawiają się liczne wulgaryzmy. Co jest nieco dziwne gdyż Zuza, która jest bohaterką książki to pani prokurator, w dodatku 38-letnia (więc jej język nie bardzo do tej postaci pasuje). Co parę linijek spotykamy obfitą wiązankę przekleństw. Oczywiście jeśli ktoś lubi niekonwencjonalne wypowiedzi z mocnym sarkazmem, to zdecydowanie polecam. Z początku wydaje się niesympatyczna, jednak z czasem widzimy w niej obraz kobiety po przejściach.

Autorka jest trochę niekonsekwentna w swoim stylu pisania. Mianowicie, przekleństwa się nagle urywają w połowie książki. Cóż to się stało? Co za cudowna przemiana bohaterki! Akcja na początku się wlecze, inaczej tego nazwać nie można. Jednak pod koniec wszystko bardzo przyśpiesza, może aż za bardzo w stosunku do dotychczasowego tempa książki.

Można powiedzieć, że książkę dobrze się czyta od połowy. Wtedy zaczyna się coś dziać. W utworze panuje atmosfera mroku, bo przecież popełniono morderstwo. Autorka miała dobry pomysł na fabułę, jednak wydaje się lekko niedopracowana. Bardzo ładnie zostało przedstawione miejsce akcji - Łagów w woj. lubuskim. Opisy trochę przywodzą mi na myśl Mazury. Tak czy inaczej opisy miejsc są dobre i czuje się w nich swojskość.

"Cicha przystań" to lekka książka na wakacyjne wieczory, szczególnie dla miłośników kryminałów. Rozczarowuje w kilku miejscach, ale wystarczy minąć połowę i od razu czyta się lepiej.

niedziela, 18 stycznia 2015

Serafina - Rachel Hartman

"Serafina" to bardzo dobra pozycja dla każdego fana fantasy. Tak najprościej chodzi o to, że w królestwie Goreddu ginie człowiek i młoda Serafina zostaje wkręcona w śledztwo. Można by powiedzieć, że standard, jednak jest coś co wyróżnia tą książkę od innych. Są to smoki. Jeśli jesteście fanami Rowling czy Paoliniego (to ten od Eragona) z pewnością wasze wyobrażenie o smokach jest takie; wielkie, ziejące ogniem, często całkiem inteligentne. Tu sprawa wygląda inaczej. Smoki przybierają ludzkie postacie, są uczonymi i żyją w pokoju, przynajmniej do pewnego momentu.


Główna bohaterka jest postacią niebanalną i barwną. Nie jest typem "och, och mam misję, jestem taka biedna...". Jest zdecydowana w swoich działaniach i to się jej chwali. Ponadto zajmuje się czymś zupełnie niestandardowym - jest muzykiem. Muszę przyznać, że mało jest książek (zwłaszcza fantasy) w których bohaterowie zajmują się muzyką.

Kolejną kwestią jest świat. Jestem sceptycznie nastawiona do autorów wymyślających swoje własne światy. Z reguły albo im wychodzą świetnie, albo beznadziejnie. W tym przypadku świat wydaje się dobrze skonstruowany. Jedyne czego mi brakuje to jego mapa. Łatwiej jest wyobrazić sobie świat książki widząc mapę. Ale jest to dopiero pierwsza książka rozpoczynająca cykl, więc może ten dość istotny szczegół zostanie jeszcze dodany.

"Serafina" jest doskonałym wprowadzeniem do wielkiej historii. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Książka zdecydowanie warta polecenia.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...