piątek, 7 października 2016

Scarlet - Marissa Meyer


Scarlet jest świetną kontynuacją Cinder. Ta część podobała mi się jeszcze bardziej. Autorka zaszalała z akcją. Świat został już w poprzedniej książce wykreowany, więc mogła się skupić na wydarzeniach. Ziemia jest w niebezpieczeństwie i wydaje się, że wszyscy szukają Księżniczki Selene. 

Scarlet była inspirowana bajką o Czerwonym Kapturku, który idzie przez las do babci, a na swojej drodze spotyka groźnego wilka. Tytułowa osiemnastoletnia Scarlet Benoit mieszka na farmie warzywnej we Francji i szuka babci, Michelle Benoit. Ciekawie, prawda? Nikt nic nie wie, nikt nic nie słyszał, policja nie natrafiła na żaden ślad. Pewnego razu w barze spotyka street fightera o imieniu Wolf. Wkrótce razem ruszają odzyskać babcią Scarlet. Wolf jest jednak dość podejrzanym typem, niebezpiecznym i bardzo tajemniczym. Ma powiązania z groźnymi ludźmi i wiecie co? Po prostu go uwielbiam. Najlepsze jest to, że Scarlet jest całkowicie świadoma tego, że brnie w niebezpieczeństwo, ale chęć odzyskania babci jest silniejsza. Wolf toczy walkę z czyhającą w jego wnętrzu bestią, waha się między uczuciem a obowiązkiem, a Scarlet próbuje do niego dotrzeć i w symboliczny sposób poskromić. Scarlet pozbawiona babci musi szybko stać się odpowiedzialną osobą potrafiącą podejmować trudne decyzje. Staje się uparta, odważna i raczej nie przypomina bezbronnego Kapturka z Bajki. Bardzo pasuje tu motyw podróży, w czasie której bohaterowie się zmieniają. 

Akcja książki zaczyna się dokładnie wtedy, kiedy kończy się Cinder i trzeba było te dwie historie w jakiś sposób połączyć. I udało się w 100%. Babcia, Michelle Benoit, skrywa więcej sekretów niż się mogło wydawać. Na ziemi pokazali się agenci królowej, a tropy prowadzą do zaginionej babci. Do niej podąża również Cinder. No muszę coś o niej napisać. Podróżuje na kradzionym statku z  Kapitanem Thornem. To tak bardzo przypomniało mi Gwiezdne Wojny, które uwielbiam. Sam Thorne jest zarąbisty i osobiście wydał mi się swoistą krzyżówką Jacka Sparrowa i Hana Solo - taki typ podrywacza z wielkim mniemaniem o sobie i czasami lekko niezdarny. 

W tej części jest więcej akcji. Statki kosmiczne, uliczne walki i dużo brutalności dodają dreszczyku emocji. Już nie jest tak bajkowo. Wyszliśmy z miasta jakim był w poprzedniej części Nowy Beijing i trafiliśmy do lasu oraz w przestrzeń kosmiczną.  Podoba mi się, że autorka swobodnie przeistacza znane każdemu bajki w coś nowego i współczesnego, a wychodzi jej to bardzo dobrze. Książka naprawę przypadła mi do gustu. Bajkę o Czerwonym Kapturku lubię bardziej, niż o Kopciuszku co może miało wpływ na moją ocenę, ale tempo akcji, połączenie między pierwszą częścią książki a drugą i nowi pasjonujący bohaterowie zrobili swoje. To jest naprawdę mega wciągająca seria. 

Co do mojej anglojęzycznej wersji książki -  jest napisana prościej niż Cinder. Jest więcej dialogów bez opisywania nowoczesnego świata pełnego technologii. Posiada też opowiadanie The Queen’s Army w którym głównym bohaterem jest Wolf oraz wywiad z autorką i pytania do dyskusji o książce. 

Szczegóły:
Tytuł oryginału: Scarlet
Tom: 2
Cykl: The Lunar Chronicles
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Feiwel and Friends
Liczba stron: 464

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...