wtorek, 25 października 2016

Cress - Marissa Meyer


Cress jest inspirowana baśnią Braci Grimm pt. Roszpunka. Wydaje mi się, że stosunkowo niewiele osób zna oryginalną baśń, więc przytoczę jej fragment: Czarownica zabrała Roszpunkę rodzicom i umieściła ją w wysokiej wieży. Mogła się do niej dostać tylko po jej długich złotych włosach. Pewnego dnia znalazł ją książę. Kiedy czarownica się o tym dowiedziała obcięła Roszpunce włosy, książę z rozpaczy rzucił się z wieży, a ciernie wykuły mu oczy. Tyle chyba wystarczy

Naszą Roszpunką jest Cress, która mimo, że pochodzi z Luny, została uwięziona w satelicie krążącej wokół ziemi. Cress jest znakomitą programistką i hakerką, która wykonywała rozkazy królowej, ale od jakiegoś czasu zaczęła mieć dość tego życia. Przestraszyła się tego do czego doprowadziły jej działania. 
Cress skontaktowała się z Cinder, która jest w tej części znowu główną bohaterką. W sumie to cały czas nią jest, ale Cress nie skupia na sobie całej uwagi czytelnika. Bardzo dużo fragmentów należy tez do Kaia, który zmaga się z problemem obrony Ziemi przed królową Luny, a jednocześnie przygotowuje się do ślubu. Zgadnijcie z kim. Z nią. Cinder musi ruszyć do akcji, aby nie dopuścić do katastrofy. 

Cress przez pewien czas wędruje, a raczej walczy o przeżycie z Thornem w którym jest absolutnie zakochana. Napatrzyła się na jego zdjęcia siedząc w satelicie. Oboje trafiają nieco niezgodnie z planem na pustynię w Afryce i wcale nie jest tak pięknie i romantycznie jak się jej wydawało. Ciekawy jest tu motyw ślepoty, zupełnie jak w oryginalnej baśni. Thorne jest moim mistrzem. Bardzo lubię jego lekko ironiczny styl bycia. Natomiast Cress, która całe życie spędziła w kosmosie, nie bardzo potrafi zachować się w śród ludzi, jest nieśmiała i uczy się życia na Ziemi, która jest pełna nowości i niebezpieczeństw.

W tej części spotyka się wielu bohaterów z poprzednich dwóch tomów. Sporą role dostaje dr Erland, dzięki jego badaniom poznajemy trochę lepiej początki letumosis. M moja ulubiona postać - Scarlet jest hmm.. chyba nie tam gdzie powinna, więc jest jej trochę mniej. Postacie są sympatyczne, realistyczne, a atmosfera robi się coraz bardziej napięta. Konflikt Ziemi i Księżyca pochłania wiele ofiar, a jest to na razie konflikt, trudno powiedzieć co się stanie, kiedy wybuchnie wojna. Końcówka dała mi sporą nadzieję na jakąś bombę w kolejnej części, więc muszę ją jak najszybciej zdobyć. Ta historia naprawdę mnie wciągnęła. Nie jest to literatura górnych lotów, ale świetna książka science fiction nie tylko dla młodzieży.  

Wiem, że sporo osób czeka na wydanie Cress po polsku. Osobiście wydaje mi się, że jeszcze trochę poczekamy, wiec zachęcam po sięgnięcia po oryginał. Czyta się bardzo dobrze i stosunkowo łatwo. W książce jest też fragment Fairest, czyli prequela Sagi Księżycowej oraz wywiad z autorką. 

Szczegóły:
Tytuł oryginału: Cress
Tom: 3
Cykl: The Lunar Chronicles
Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Feiwel and Friends
Liczba stron: 568

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...