czwartek, 31 marca 2016

Kroniki Klary Schulz. Grande finale - Nadia Szagdaj


Przeczytałam kolejny, już trzeci tom. Jest kac, ale... spodziewałam się czegoś innego. Czuję, że muszę trochę ponarzekać. Klara Schulz jest moim ulubionym detektywem w spódnicy. Inteligentna, bezkompromisowa, odważna i uparta. Tym razem zmierza się z dwoma problemami: znalezieniem mordercy matki i ciążą. Obiecała mężowi nie pracować w czasie ciąży, ale oczywiście nie mogła się powstrzymać. Tymczasem z Berlina przyjechał radca kryminalny Gabriel Hübschner, który bada zagadkowe morderstwo w hotelu i zostaje wciągnięty przez Klarę w jej prywatne śledztwo dotyczące pamiętnika, który pozostał z nierozwiązanej sprawy zniknięcia Sary - głównej zagadki poprzedniego tomu.

Było zdecydowanie za mało Dietera, byłego kochanka Klary, który zyskał moją ogromną sympatię w poprzednich tomach. Tym razem pół strony z jego udziałem raczej mnie nie zadowoliło, biorąc pod uwagę fakt, że w poprzednim tomie był jednym z głównych bohaterów. W zamian pojawił się Gabriel, który bardzo mnie fascynował. Wokół Klary ciągle pojawiają się przystojni mężczyźni, a ten na pewno się do nich zalicza.  Mam wrażenie, że akcja trochę zwolniła. Oczywiście działo się sporo, ale Klara nie była już w ciągłym ruchu, jak dotychczas - za sprawą ciąży. Trochę nadrabiał to Gabriel, który uwijał się jak w ukropie, kiedy odkrył w mieście korupcję na wielką skalę.

Zakończenie mi się nie podobało. Autorka zostawiła otwartą furtkę i parę niedopowiedzeń, co z jednej strony jest ciekawym zabiegiem, ale z drugiej... wkurza czytelnika i wkurzyło mnie! Żeby była jasność, naprawdę uwielbiam tę historię i z prawdziwą przyjemnością poznałam dalsze losy Klary. Po prostu czegoś mi tym razem brakowało. ALE Czy polecam tę książkę i serię? Oczywiście, że tak, bo jest niesamowicie wciągająca! A ma się pojawić kolejny tom! Juppi, więc wszystko się jeszcze wyjaśni.

Pomimo kilku drobnych wad jest to wspaniała i pasjonująca historia. Breslau, czyli Wrocław jest przedstawiony w sposób magiczny. Książka jest bardzo klimatyczna. We Wrocławiu byłam chyba tylko trzy razy, ale jeśli Wy w nim mieszkacie, na pewno będziecie w stanie lepiej określić gdzie bywała Klara i jak te miejsca wyglądają dzisiaj, bo w książce są też przedwojenne, stare zdjęcia z początku XX w. Tym jestem naprawdę zachwycona. Weźcie tę serię i przenieście się do Breslau. Na pewno nie pożałujecie.

Szczegóły:
Tytuł: Kroniki Klary Schulz. Grande finale
Tom: 3
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 312

wtorek, 29 marca 2016

Ostatnie poświęcenie - Richelle Mead


Nie spodziewałam się, że seria o dość odpychającej nazwie Akademia wampirów aż tak mnie oczaruje. Kiedy z ciekawości sięgnęłam po pierwszy tom przepadłam po pierwszych kilku rozdziałach. Przedstawiam  recenzję już 6 tomu i na jakiś czas wampirami nie będę Was już męczyć.

W ostatnim tomie dużo się wyjaśnia i dużo się dzieje. Po tym jak Rose została zamknięta i oskarżona o zdradę stanu, jej przyjaciele stawali na głowie jak by ją z tego wyciągnąć. BUM. Tutaj przydarza się brawurowa ucieczka z więzienia!  Rose musi się gdzieś ukryć, a jej kompanem w podróży zostaje Dymitr, ku niezadowoleniu Rose, która w końcu postanowiła dać sobie z nim spokój wiążąc się z Adrianem. To będzie dla niej bardzo ciężka podróż, pełna prób i problemów nie tylko z pościgiem, ale i ze swoimi własnymi uczuciami. Dimka też nie będzie miał lekko, bo czy wybaczy sobie kiedyś swoje winy i nauczy się kochać?
Tymczasem na Dworze Lissa razem z przyjaciółmi stara się odkryć, kto zamordował królową i dlaczego zrzucił odpowiedzialność na Rose. Lissa wplątuje się coraz bardziej w politykę, co może się skończyć nie do końca po jej myśli. Nowością jest wątek detektywistyczny i poszukiwanie mordercy.

Adrian czy Dymitr? Oboje są świetni, ale ideałem, przynajmniej dla mnie, jest Dimka. Książka aż płonie od emocji i napięcia. Podróż w celu ukrycia się, zmienia się w misję mającą doprowadzić do oczyszczenia z zarzutów Rose i ochronieniu Lissy. Zapewniam, że będziecie pożerać kolejne strony drżąc ze zniecierpliwienia. Dymitr Bielikow został oficjalnie przyjęty w poczet moich książkowych mężów.

Bohaterowie w tej serii są cudowni. Ich odmienność i charyzma zdecydowanie ciągną książki w górę, nawet jeśli akcja nieco zwalnia, a nie robi tego często. Przeżyłam niesamowitą przygodę z Lissą, Christianem, Eddim, Adrianem, Rosą i Dymitrem. Wszyscy są genialnie wykreowani i pokochałam ich od pierwszego "zaczytania?". Są dynamiczni i każdy na swój sposób przechodzi wewnętrzną przemianę, dorasta, dojrzewa, uczy się. Jeśli szukacie książki z postaciami, które nie dadzą o sobie zapomnieć, ta pozycja jest dla Was.

To ostatnia część całego cyklu o przygodach Rose i Lissy. Jako zamknięcie serii i podsumowanie jest naprawdę bardzo dobra. Zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonowało i cieszę się, że autorka nie wpadła na żadne zbyt dramatyczne pomysły, chociaż byłam zaskoczona jak to wszystko się potoczyło. I nie dajcie się zwieść hasłom promocyjnym typu:  "Kultowa seria, którą pokochali wielbiciele Zmierzchu". Otwarcie przyznaję, że JA nie cierpię Zmierzchu i wymuskanych niby wampirzątek. W TEJ serii jest brutalność, walka, krew i potwory, które potrafią przerazić. Oprócz tego znajdziecie niesamowity wyimaginowany świat, przyjaźń, miłość, walkę dobra ze złem i całkiem sporą dawkę adrenaliny. Polecam tę serię wszystkim. Czy kac książkowy jest? Zdecydowanie!

Szczegóły:
Tytuł: Ostatnie poświęcenie
Tytuł oryginalny: Last Sacrifice
Cykl: Akademia wampirów
Tom: 6
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Liczba stron: 544

niedziela, 27 marca 2016

Tajemny ogień - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld


Niesamowicie nakręciłam się na Tajemny ognień. Po pierwsze okładka. Czyż nie jest cudowna? Książka już dawno wpadła mi w oko i zapowiadała się świetna historia. Cóż, było ciekawie, ale czy mnie ta historia porwała? Raczej nie. 

Poznajemy dwójkę bohaterów, pozornie ze sobą nie związanych. Taylor jest dziewczyną z Anglii. Dobrze się uczy aby dostać się na wymarzony Oxford. Ale przeszkadzają jej w tym częste, dziwne bóle głowy i dziwne przeczucia. Pewnego dnia wybuchło wokół niej parę rzeczy, co okazało przebudzeniem drzemiącej w niej mocy. Z powodu dobrych ocen, została wyznaczona na korepetytorkę Sachy, chłopaka mieszkającego w Paryżu. Rozmawiają ze sobą przez internet i niemal od początku są sobą nawzajem zaintrygowani. Sacha skrywa pewien sekret. W dniu osiemnastych urodzin umrze. Do tej pory jest niezniszczalny i nieśmiertelny. Jak gdyby nigdy nic skacze z kilkupiętrowego budynku na beton i nic mu nie jest. Na jego rodzinie ciąży klątwa, która skończy się na trzynastym pokoleniu pierworodnego syna. To Sacha jest trzynasty. Jego rodzinę przeklęto za spalenie czarownicy, której potomkini może być ocaleniem Sachy. 

Taylor i Sacha spotykają się kilka razy i próbują rozwiązać swoje problemy. Jak dla mnie, wątek Sachy był bardziej pasjonujący od tego Taylor. Chłopak zapuszcza się w niebezpieczne dzielnice Paryża i naraża życie uciekając przed niebezpieczeństwami wywołanymi magią. Jest dynamicznie, ciekawie, a jego samego bardzo polubiłam.

Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o Taylor. Początkowo wydała mi się nudna i bezbarwna. Spotkanie z Sachą nieco ją odmieniło, ale i tak nie staje się taka wyrazista jak chłopak. W jej wątku raczej niewiele się dzieje. Po odkryciu mocy "dostaje" trenerkę, która uczy ją jak się bronić. No i to w sumie tyle. Taylor przechodzi szybki kurs magii i zmaga się z problemami rodzinnymi.

Książka jest miejscami mdła. Spodziewałam się przynajmniej jakiegoś drastyczniejszego czy gwałtowniejszego końca, ale go nie dostałam. Od pewnego momentu naszych bohaterów prześladują jacyś dziwni dementorzy XD i miałam szczerą nadzieję na wielką magiczną bitwę. No niestety... Książkę pochłonęłam w jeden dzień. Ale nie myślcie, że tylko ją krytykuję. Czytało mi się szybko i przyjemnie. Jestem bardzo ciekawa jak w dalszych częściach zostanie przedstawiony wątek magiczny i co się stanie z Taylor i Sachą? Mam nadzieję na jakiś mini romansik, bo w tej części go zabrakło, a widać jak na dłoni, że bohaterów do siebie ciągnie. Może nie jest to literatura najwyższych lotów, ale miło było przeczytać coś lekkiego. Nie jestem wielką fanką książek o nastolatkach, ale chętnie poznam kolejną część. 

Szczegóły:
Tytuł: Tajemny ogień
Tytuł oryginalny: The secred Fire
Cykl: Tajemny ogień
Tom: 1
Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Liczba stron: 390

czwartek, 24 marca 2016

Ekspozycja - Remigiusz Mróz


Ekspozycja wgniotła mnie w fotel! Dosłownie. Jak do niej zasiadłam, to nie mogłam się oderwać. Naprawdę się cieszę, że zdecydowałam się na przeczytanie kolejnej książki Mroza, który powoli staje się jednym z moich najulubieńszych autorów. Po raz kolejny udowodnił mi, ze polscy autorzy też potrafią pisać. I to jeszcze jak! 

Na krzyżu na Giewoncie znaleziono coś masakrycznego - nagiego trupa mężczyzny. Jak cudownie, nieprawdaż? W ustach martwego znaleziono dziwną monetę z okresu I-IV wieku. Śledztwem zajmował się komisarz Wiktor Forst, ale ktoś u góry postanowił go od niego odsunąć. A powiedzenie Forstowi nie, to jak wsadzenie kij w mrowisko. Nie spocznie, puki nie odkryje wszystkich tajemnic. Razem z dziennikarką Olgą Szrebską próbują dociec prawdy na własną rękę. Początkowo było spokojnie i niegroźnie, ale z kolejnymi odkrytymi faktami robiło się coraz niebezpieczniej. Po krótkim czasie stali się poszukiwanymi kryminalistami w całej Polsce i nie tylko. Tymczasem morderstwa się powtarzają, a sam morderca staje się coraz bardziej zuchwały. W każdym przypadku powtarza się jedno - pojawia się stara moneta.

                                                     - Forst!
                                                    - Spokojnie, panie inspektorze.
                                                    - Co spokojnie? - uniósł się Osica. - Wyciągaj łapę z gęby umarlaka!

Wiedziałam już wcześniej, że Mróz ma świetne pomysły, ale tego się nie spodziewałam. Z jednego zabójstwa zrobiła się afera o skali międzynarodowej. Razem z Forstem i Szrebską przemierzamy nie tylko Polskę, ale też Białoruś i Rosję – które staną się miejscem niezbyt miłych wydarzeń. Szczerze współczułam Forstowi, bo tego co go spotkało, nie życzyłabym nikomu. Poza tym, został jednym z moich ulubionych bohaterów. Ma swoje dziwne przyzwyczajeni i jest typem, który ma milion pomysłów na minutę, więc większość problemów jest wstanie rozwiązać. Ale nie wszystkie. I to mi się spodobało. Mróz się z bohaterami nie cacka i nieraz traktuje ich z buta, skazując na kolejne traumatyczne przeżycia. Pomysłowy i lekko zwariowany Forst oraz uparta i inteligentna Szrebska stanowią świetną parę, która nie cofa się przed trudnościami na drodze do rozwiązania zagadki dziwnych monet i znalezienia mordercy.

                                         - No? Mów, Edmund. Masz jakąś koncepcję?
                                         - Być może.
                                         - A ja być może noszę w dupie noże - odparł nadinspektor.

Motyw z monetami i teoriami spiskowymi o początkach chrześcijaństwa jest świetny. Ja osobiście uwielbiam wszystkie takie teorie spiskowe i dostrzegam tu lekkie podobieństwo do Dana Browna – akcja, dużo podróżowania i walka z czasem. Moja odezwa do fanów Browna – czytajcie Mroza! 
Końcówka książki mnie zgniotła. Już myślałam, że wszystko będzie ok, a tu taki kopniak. Przecież nie można kończyć książek w takim momencie! Jestem oburzona, ale też niesamowicie podekscytowana na myśl o drugim tomie, który muszę koniecznie zdobyć, najlepiej już teraz, zaraz. Podsumowując, Ekspozycja to wybuchowa mieszanka akcji, humoru, traumatycznych zdarzeń, kilku litrów krwi i paru wybitych zębów. Naprawdę polecam ją wszystkim! Mnie zachwyciła. 

Szczegóły:
Tytuł: Ekspozycja
Cykl: Trylogia z komisarzem Forstem
Tom: 1
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 480

poniedziałek, 21 marca 2016

Smak ciemności - C.J. Roberts


Poprzednie dwa tomy były najlepszymi erotykami jakie w życiu przeczytałam. Serio, więc na trzecią część przygód Livvie i Caleba czekałam z niecierpliwością i… chyba jeszcze nigdy nie zawiodłam się zakończeniem jakiejś trylogii tak bardzo jak na Smaku Ciemności. Kto to pisał? Czy to naprawdę ta sama autorka? Z niesamowitej historii pełnej napięcia, akcji, krwi i erotyki zrobiła coś, co bardzo mi przypomina słynne już Pięćdziesiąt twarzy Graya. 

Poprzednie części pisane były z perspektywy Livvie. I to było bardzo spoko. Tym razem narratorem, a jednocześnie osobą piszącą własną książkę jest Caleb. To już fajne nie jest. Jak dla mnie, to za dużo razy zwracał się bezpośrednio do czytelnika. Trochę mnie to wkurzało.
Podzielę się z wami wizją jaką miałam na tę książkę. Miałam nadzieję na jakiś wielki powrót złej i niebezpiecznej przeszłości Caleba, trochę przemocy i akcji. A co dostałam? Spokojne egzystowanie w domu. I TYLE. Caleb zmaga się sam ze sobą i próbuje dostosować do społeczeństwa w którym żyje Livvie. Tymczasem ona studiuje i pisze książkę. To wszystko dzieje się pomiędzy scenami seksu, którym niekiedy czegoś brakowało. Na pewno nie szokowały aż tak jak w częściach poprzednich. Tak bardzo czekałam na jakieś przełomowe wydarzenie i tak bardzo się nie doczekałam…. 

Autorka mogłaby wymyślić coś więcej. Zupełnie jakby brakło jej pomysłu. A wątpliwości Caleba czy przypomina bardziej Harry’ego czy Voldemorta wywołały mój sprzeciw wewnętrzny i wielkie WTF. Serio? Harry Potter? To było dziwne...

Zawiodłam się tą pozycją i to bardzo. Ja dla mnie to cała historia mogła się skończyć na części drugiej
(i nawet myślałam, że tak będzie, bo pięknie zamknięto wszystkie wątki). Co mogę powiedzieć na obronę tej książki? Całkiem nieźle były opisane problemy Caleba pod względem bardziej psychologicznym.
Pewnie was tą recenzją zraziłam, ale mimo to naprawdę polecam przeczytać tę serię, a przynajmniej genialne części pierwszą i drugą, które mnie zachwyciły.
Aż wam podrzucę linki:
2. Zapach ciemności

Szczegóły:
Tytuł: Smak ciemności
Tytuł oryginalny: Epilogue
Cykl: The Dark Duet
Tom: 3
Autor: C.J. Roberts
Wydawnictwo: Czwarta strona
Liczba stron: 267

piątek, 18 marca 2016

Ołtarz kości - Philip Carter


Od jakiegoś czasu mam fazę na Rosję i książki, których akcja się w niej dzieje. Niby jest ich dużo, ale nie łatwo było mi znaleźć historię wolną od wielkiej polityki, wojny, komunizmu i Stalina. Na szczęście z pomocą różnych forum udało mi się wyczaić Ołtarz kości. I wiecie co? Ta książka jest naprawdę genialna i mega wciągająca. Naprawdę nie mogłam się oderwać. Ale jakiego typu jest to książka. Otóż jest to pomieszanie akcji i fantastyki – czyli coś co lubię! 

Wszystko zaczęło się w czasie wojny w sowieckim łagrze koło Norylska na dalekiej i mroźnej Syberii. Młoda obozowa pielęgniarka Lena Orłowa jest strażniczką tajemniczego ołtarza kości, który jest ukryty w pobliskiej jaskini. Zakochała się w przystojnym więźniu Nikołaju Popowie z którym postanowiła uciec z obozu, ale on okazał się oficerem stalinowskiej bezpieki, który ją zdradził za informacje o miejscu ukrycia ołtarza.

Zoe Dmitroff jest prawniczką. Kiedy dowiaduje się, że jej zaginiona babka Katia Orłowa została zamordowana pragnąć przekazać jej informacje, życie Zoe wywraca się do góry nogami. Dowiaduje się, że została kolejną strażniczką ołtarz kości. Podążając za wskazówkami stara się go odnaleźć, jednocześnie uciekając przed ścigającymi ją mordercami.  Ale czego oni właściwe chcą? 
Ojciec Ry’a O’Malleya umiera. Okazuje się, że jego przeszłość była pełna przemocy. Zdradza, że zbrodnie, które popełnił są filmie, który posiadała Katia Orłowa. A co miał wspólnego ze śmiercią Merylyn Monroe i zabójstwie Kennedy’ego? Ry wyrusza za Zoe, która jest jego jedyną nadzieją na poznanie przeszłości jego ojca.

W tej książce dzieje się tyle, że nie ma czasu na oddech. Zoe i Ry przemierzają Europę podążając za wskazówkami, jednocześnie uciekając przed rosyjską mafią i byłymi oficerami KGB. Jako główni bohaterowie są naprawdę fantastyczni. Ry oficjalnie zostaje moim kolejnym książkowym mężem. To były komandos zawsze przygotowany do akcji i skopania kilku tyłków. Wszędzie ma znajomych i zawsze umie wszystko załatwić. Nie myślcie, że Zoe to księżniczka w opałach. Ona też całkiem nieźle sobie radzi w nowej dla siebie sytuacji. 

Jednak najbardziej tajemniczy w tej książce jest sam autor, który posługuje się pseudonimem. Pod Carterem podobno kryje się Harlan Coben, ale nie czytała żadnej jego książki, więc nie mogę tej do niczego porównać. Cała konstrukcja akcji i zagadek chyba najbardziej pasuje mi do Dana Browna. Tak więc fani Kodu Leonadra da Vinci – nie będziecie zawiedzeni. Już to pisałam ale wspomną jeszcze raz – tempo akcji jest zabójcze, jest kilka sytuacji w których niewiele lepiej poradziłby sobie słynny agent 007. Gorąco polecam!

Szczegóły:
Tytuł: Ołtarz kości
Tytuł oryginalny: Altar of Bones
Autor: Philip Carter
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 480

W mocy ducha - Richelle Mead


Jeaa! Skończyłam czytać piątą część serii Akademia wampirów i w dalszym ciągu jestem oczarowana tą serią. 

Rose wraca do Akademii Św. Władymira z Syberii z misji mającej na celu zabicie swoją miłość zamienioną w strzygę Dymitra Bielikowa. Jednak pewnego dnia dostaje przesyłkę a w niej... srebrny kołek który pozostawiła w piersi strzygi. Tym razem to Dymitr rusza za nią, żeby ją zabić. Rose i Lissa dowiadują się czegoś niezwykłego, że być może istnieje sposób na ożywienie strzygi. Tylko dlaczego jedyna osoba która może im pomóc siedzi w najlepiej strzeżonym więzieniu w kraju? Czy przyjaciółki odważą się poczynić kroki w tym kierunku? Czy Dymitra da się jeszcze ocalić? Rose jest znana z jej impulsywności i wybuchowości i to zaczęło przeszkadzać kilku osobom na wampirzym Dworze. Z pewnością znajdą się osoby chcące się jej pozbyć. 

Ta książka jest naprawdę dobrą powieścią przygodową. Tyle się dzieje... Po opuszczeniu Akademii odwiedzamy Alaskę i... Las Vegas! Tak jest. Nasi przyjaciele brylują w kasynach. Ciągłe zmiany miejsca akcji i otoczenia dodają niezwykłej dynamiki. Ta historia naprawdę mnie wciągnęła. Jest doskonała na odstresowanie, chociaż w niektórych momentach wrzeszczałam w myśli na bohaterów (a w szczególności na Rose) za nieprzemyślane zachowanie albo za znalezienie się w sytuacji bez wyjścia. No dobra, to chyba nie jest najlepsza książka na odstresowanie. Budziła moje skrajne emocje, czyli to, co dobra książka robić powinna. Przez początek panował względny spokój, ale w połowie czułam się już jak na rollercoasterze.

Rose musi wybierać między uczuciem do Adriana, a głęboko zakorzenioną miłością do Dymitra. Liss przeżywa kryzys uczuć do Christiana. To ciężki okres dla bohaterów.  
Przyjaźń? Miłość? Poświęcenie? Magia? Podróż? Przygoda? Tak, tak, tak! Wszystko to znajdziecie w tej książce i w tej całej serii. Richelle Mead stworzyła niesamowity świat pełen nadprzyrodzonych mocy, który wciąga na długie godziny czytania. Mnie wciągnął!

Szczegóły:
Tytuł: W mocy ducha
Tytuł oryginalny: Spirit Bound
Cykl: Akademia wampirów
Tom: 5
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Liczba stron: 488

środa, 16 marca 2016

Amber - Gail McHugh


Jakiś czas temu w blogosferze ciągle atakowały mnie recenzje Amber. Zastanawiałam się co jest takiego niesamowitego w tej książce? Wszyscy dosłownie rozpływali się w zachwytach nad nią, co mnie, szczerze mówiąc, niesamowicie wkurzyło, ale też nakręciło na osobiste przekonanie się o zaletach tej pozycji. I wiecie co? Nie mam pojęcia od czego zacząć żeby miało to jako tako ręce i nogi.

Gail McHugh stworzyła całkowicie nowy wymiar erotyku. To nie jest zwykła książka, to coś więcej. W tej historii wielka miłość przeplata się z nienawiścią, pożądaniem i licznymi perwersjami. To przede wszystkich romans erotyczny z pikantnym dodatkiem, jakim jest osoba trzecia.

Amber Moretti jest dziewczyną o skomplikowanej i mrocznej przeszłości. Liczne rodziny zastępcze i wspomnienia o rodzicach narkomanach ukształtowały ją w osobę bojącą się zaufać, pokochać i związać się na dłużej. Jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy pierwszego dnia na studiach spotyka dwóch niesamowitych chłopków. Pierwszy to Brock Cunningham, prawdziwe ciacho za którym szaleją dziewczyny na całym kampusie. Dobry, miły i opiekuńczy, ale w głębi skrywa mrok, tajemnice i niebezpieczeństwo. Drugim mężczyzną jest Ryder Ashcroft, na pierwszy rzut oka niebezpieczny, pokryty tatuażami, typ flirciarza, ale pod tą powłoką skrywa kochające i czułe serce. Amber się zakochuje. Po raz pierwszy w życiu. W nich obu. Kogo wybierze? Kogo uczyni najszczęśliwszym facetem na świecie, a któremu zniszczy życie, a może nie będzie w stanie wybrać?

Książka wzbudziła we mnie całą masę emocji. Od początkowego lekkiego zażenowania (poziom żartów z podtekstami był naprawdę niski), przez uczucie strachu do podekscytowania. Ta historia jest zarówno słodka, ostra i gorzka. Rozrywa serce na kawałki a następnie skleja je z powrotem. I znowu, i znowu, i tak przez całą książkę. Autorka podjęła się dość trudnej tematyki. Każda postać została w przeszłości w jakiś sposób skrzywdzona. Każdy wykorzystuje też seks do innych celów. Amber jako postać nie wzbudziła mojej sympatii. Nie podobało mi się to jak lawirowała pomiędzy dwoma facetami i czasami strasznie mnie denerwowała. Ale historia jako całość jest bardzo wciągająca i interesująca. Bałam się, że wątek romansu będzie w tej książce jedynym i będzie przypominać w stylu Graya. Na szczęście oprócz pikantnych i wyuzdanych opisów aktów seksualnych jednej, dwóch i trzech osób, znalazło się też miejsce na wspomnienie takich mrocznych spraw jak handel narkotykami, śmiertelne choroby, samobójstwa i problemy psychiczne. Czyli coś więcej, a za to daję duży plus.

Losy Amber, Brocka i Rydera nie poznajemy tylko z perspektywy dziewczyny. Są też rozdziały pisane z punktu widzenia obu mężczyzn, opisujące ich życie, problemy i uczucia do Amber. Dzięki temu powieść jest dopełniona i kompletna. Jeśli nie boicie się mocniejszych opisów i pikantniejszej historii niż w zwykłym romansie, to polecam zapoznać się z Amber. 

Szczegóły:
Tytuł: Amber
Tytuł oryginalny: Amber to Ashes
Tom: 1
Cykl:  Torn Hearts
Autor: Gail McHugh
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 591

niedziela, 13 marca 2016

LOVE... a bez niej tylko mrok - Nadia Szagdaj

Byłam mega ciekawa tej książki. No ale wiecie... tak mega mega, bo Nadię Szagdaj znam już z Kronik Klary Schulz, które pochłaniałam jakiś czas temu i które bardzo mi się podobały. Akcja LOVE znowu zostaje umiejscowiona we Wrocławiu, ale tym razem w tym współczesnym.

Ina wraca do domu po krótkich wakacjach u siostry w Londynie. Po powrocie spędza wieczór w towarzystwie sporej ilości alkoholu, a rano zupełnie przez przypadek znajduje w internecie informację o zaginięciu Agnieszki Rutkowskiej, koleżance z byłej klasy w liceum. Jako dziennikarka postanawia zbadać tę sprawę i napisać w końcu artykuł życia, mimo że nie darzyła dziewczyny sympatią. Ina trafia na komisariat policji, gdzie spotyka podinspektora Olafa Bieńka, który prowadzi sprawę zaginięcia.

Kilka słów o głównych bohaterach. Po pierwsze - Ina Fisher jest osobą dojrzałą, ma 30 lat, na koncie rozwód, a szczególnie wyróżnia się uporem i zawziętością w dążeniu do odkrycia prawdy. Po drugie Olaf Bieniek - mężczyzna w kwiecie wieku, 50 lat, dość przystojny i intrygujący. Od razu wpadł w oko dziennikarce, która trochę pomaga mu rozwiązać zagadkę zniknięcia Agnieszki. Wielki plus za te postacie. Są doświadczone w tym, czym się zajmują i swoje już przeszli. Od razu zapałałam do nich wielką sympatią. Wątki miłośne są nieliczne, ale pełne pasji i namiętności co bardzo podkręca temperaturę. 

W miarę odkrywania przeszłości i powiązań Agnieszki, Ina orientuje się, że nie była ona osobą, którą znała. Odkrywa sieć powiązań z osobami i wydarzeniami pozornie ze sobą niezwiązanymi. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że zaginiona była psychologiem, co doprowadza nas do ludzi z różnymi problemami natury psychicznej. Większość bohaterów drugoplanowych zmaga się z jakiegoś rodzaju problemami, od przemocy w rodzinie, po schizofrenię. Pojawia się też cała masa dziwnych wątków, które bardzo mylą tropy. 

Zwykle przy thrillerach morderca, porywacz, czy też "główny zły" okazuje się kimś, kogo się najmniej spodziewamy, ale w tym przypadku Nadia Szagdaj pobiła wszystkich. Bo podejrzewałabym każdego, nawet wsiową babę z siekierą (która się pojawiła i wywołała u mnie napad śmiechu), ale nie tę osobę! To było jak grom z jasnego nieba, ale w sumie bardzo mi się spodobało to zakończenie.
LOVE trzyma w ciągłym napięciu i nie wypuszcza. Język, którym napisana jest książka nie jest przytłaczający co sprawia, że pochłania się ją w zastraszającym tempie. Ta historia naprawdę mnie wciągnęła i polecam ją wszystkim fanom kryminałów i thrillerów psychologicznych.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Szczegóły:
Tytuł: LOVE... a bez niej tylko mrok
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 296

piątek, 11 marca 2016

Od urodzenia - Elisa Albert [PRZEDPREMIEROWO]

Poznajcie Ari. Jest doktorantką, żoną o 15 lat starszego od siebie profesora i świeżo upieczoną matką, która przeżyła i wciąż przeżywa koszmar. Mowa tu oczywiści o narodzinach dziecka, które wywróciło jej cały świat do góry nogami. Od tego czasu Ari jest zagubiona i nie może się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

" Przyszedł na świat we wtorek po długim dniu na porodówce, ale nie urodziłam go. Ominął go ten wielki przywilej. W zamian za to skalpel."

Walker ma już rok, ale życie Ari wcale się nie polepszyło. Opowiada nam swoją historię, przeplatając obecne problemy z tymi, z którymi się zmierzała zaraz na początku. Zaczęło się od cesarskiego cięcia, które zupełnie nie zgadzało się z jej wizją porodu i późniejszego szczęścia, zamiast którego dostała krew, pot i szwy. Opisy samego zabiegu i tego, co potem są niekiedy szokujące i zdumiewające. W jednej chwili Ari rozpadła się na drobne kawałki, które potem ktoś nieumiejętnie posklejał dając początek problemom psychicznym młodej matki, która nie może znaleźć oparcia ani w mężu, ani w nikim innym. Elisa Albert bawi się uczuciami czytelnika, wywołując naprzemiennie strach i śmiech, bo całość książki jest też doskonałą mieszanką czarnego humoru i ironii. Kiedy w sąsiedztwie pojawia się Mina, kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży i była gwiazda rocka, Ari znajduje w niej kogoś, kto w końcu rozumie jej problemy. Od tej pory ramię w ramię zmierzają się z trudnościami macierzyństwa. 

" - Czy miewa pani myśli o wyrządzeniu krzywdy sobie lub dziecku czy w domu jest broń czy ojciec          dziecka kiedykolwiek pani groził czy ma pani jakiekolwiek objawy depresji?
  Nie powiedziałam, że po dwadzieścia razy dziennie rozważam, jak by się tu zastrzelić."

Jeśli uważacie, że ta książka nadaje się tylko dla matek i kobiet w ciąży, to jesteście w błędzie. Sama myślałam, że będzie to subtelna lektura o macierzyństwie, jego blaskach i cieniach. Tymczasem dostałam mocną historię, która opisywana z bardzo feministycznego punktu widzenia Ari jest naprawdę interesująca, nieco wulgarna i może też trochę lekko przerysowana. Ukazuje sporo, niekiedy zupełnie abstrakcyjnych, problemów kobiet z małymi dziećmi. Jednak to wszystko dodaje tej książce tylko uroku. 

Miło mnie zaskoczyło poruszenie przez autorkę innych problemów współczesnego świata. Karmienie piersią, czy sztuczne mleko? Anoreksja, nowotwory, czy lesbijki są ok, czy nie? Ari pochodzi z żydowskiej rodziny, więc dostajemy nawet kilka opisów Holocaustu. Można powiedzieć, że to istny misz masz, ale wszytko jest ze sobą bardzo zgrabnie połączone i dopełnia książkę, przełamując monotonię i problemy z noworodkami.  

Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o tej cudownej okładce, która od razu podbiła moje serce. Ta książka jest pierwszą pozycją o macierzyństwie jaką przeczytałam i zaliczam to spotkanie do naprawdę udanych. Nie wiedziałam, że można pisać o dzieciach i ciąży w taki sposób. Ta historia skłaniająca do refleksji i przemyśleń, jest pełna niepokoju, strachu, ale też matczynej miłości, wytrwałości i walki z przeciwnościami losu. Jesteście ciekawi czy Ari wyjdzie kiedyś na prostą? Przekonajcie się sami. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję:
Wydawnictwo Kobiece
Szczegóły:
Tytuł: Od urodzenia
Tytuł oryginalny: After Birth
Autor: Elisa Albert
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 272

środa, 9 marca 2016

Królowie przeklęci - Maurice Druon


Królowie przeklęci bardzo mnie fascynowali. Tak bardzo, że kupiłam cała trylogię. Dziś o części pierwszej. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że gdyby tak pisali podręczniki do historii, to dziś byłabym na historycznych studiach badając żywoty francuskich królów. Książka skupia się na okresie panowania Filipa Pięknego i jego syna Ludwika X we francji, oraz Edwarda II w Anglii. O tych postaciach słyszałam kiedyś na historii w szkole, ale na słyszeniu się skończyło. Tak więc zaczynając czytać tę książkę, nie wiedziałam zupełnie niczego o bieżącej sytuacji politycznej. 

W tym czasie po siedmiu latach od procesu zadecydowano o kasacie Zakonu Templariuszy i konfiskacie ich majątku.  Wielki mistrz spłonął na stosie rzucając klątwę na króla Filipa Pięknego, królewskiego strażnika pieczęci i papieża. Skazaniec przepowiedział, że cała trójka umrze w ciągu roku. No i zaczęło się. Spiski, skrytobójstwa, zdrady małżeńskie i podróże po Europie. 

Tom pierwszy zawiera trzy powieści: Król z żelazaZamordowana królowa i Trucizna królewska. Te części są jednak połączone ciągiem wydarzeń historycznym i pojawiającymi się w nich postaciami, więc czyta się je jako jedną całość. Ta książka to przede wszystkim polityka. Szczerze mówiąc, to w książkach zawsze mnie nudziły te części w których bohaterowie biorą się za uprawianie polityki, a co mam powiedzieć tu, kiedy cała książka to jeden wielki polityczny misz masz? Na początku ciężko było mi się wkręcić. Musiałam się przestawić na nieco archaiczny język, dopasowany do epoki i odnaleźć się wśród dziesiątków różnych rodów i powiązań między nimi. Udało mi się, za sprawą świetnie opisanych bohaterów, których może nie do końca polubiłam, ale zaciekawiły mnie bardzo ich losy. 

Jedyna z kilku postaci, do której zapałałam szczególna sympatią, to Guccio. Młody siostrzeniec bankiera, który jeździ z poselstwami od Londynu przez Neapol do Paryża, a w końcu zakochuje się w szlachciance. Również Klemencja Andegaweńska podbiła moje serce. 

Osoby, które kusi nazwisko George'a R.R. Martina na okładce mogą poczuć się rozczarowane. Królom przeklętym jednak daleko jest do literackiej fikcji i akcji Gry o tron. Nie zapominajmy, że książka opisuje prawdziwą historię Europy, a wydarzenia (choć niekiedy lekko podkolorowane) zdarzyły się naprawdę. Nie ma tu aż takich stosów trupów jak u Martina. Jednak niektóre wydarzenia były równie straszne i obrzydliwe, np. z niemałym przerażeniem czytałam szczegóły łamania na kole, obdzierania ze skóry i kastracji. Były też momenty śmieszne i komiczne. 

"Gigantyczna różowa wieża budowli, która prężyła się dumnie ku niebu, została nazwana przez neapolitańczyków, słynących z poczucia humoru i zamiłowania do kultów fallicznych,
 Maschio Angioino, Kutasem Andegaweńskim" (mowa o rezydencji Castel Nuovo)

Książka nie podbiła mojego serca, nie mniej jednak podobała mi się. Bardzo miło było oderwać się od "zwykłych" książek na rzecz historycznej z której dowiedziałam się aż tylu rzeczy. Można powiedzieć, że w zupełnie naturalny i spokojny sposób przyswoiłam kawał historii Francji. Polecam tę książkę szczególnie miłośnikom historii - Wy na pewni się w niej zakochacie. Co do reszty świata, to także polecam, mimo wad naprawdę dobrze mi się ją czytało. Jestem pełna podziwu dla Maurica Druona, bo widać że włożył w tę powieść nie tylko ogrom pracy ale też serce.

Szczegóły:
Tytuł: Królowie przeklęci
Tom: 1
Autor: Maurice Druon
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 720

poniedziałek, 7 marca 2016

Przysięga krwi - Richelle Mead


O matko, ta książka jest świetna! Kolejna część cyklu Akademia wampirów to zupełna zmiana otoczenia i stylu pisania powieści.

Po pierwsze zmiana kontynentu. Po tym jak Dymitr został strzygą Rose postanowiła samotnie wyruszyć za nim i dotrzymać złożoną mu kiedyś obietnice. Musi zabić ukochanego. Ale co jeśli on nie chce już wyzwolenia? Co jeśli zechce zamienić ją w strzygę lub zabić? A może Rose ulegnie dawnym uczuciom do niego?

Rose trafia do Rosji i zmierza na Syberię. Po drodze spotyka wiele nowych sprzymierzeńców, ale też i wrogów. Poznajemy innych użytkowników ducha, dowiadujemy się o nowych magicznych rzeczach. Zgłębiamy przeszłość rodziny Rose oraz Dimki. W mojej skromnej opinii ten zły Dymitr jest jeszcze fajniejszy niż był. Widzimy go z zupełnie innej strony, tej mrocznej.

Ach. Syberia. Nie myślcie, że nasza dampirka trafiła w wielkie śniegi i mrozy północnej Rosji czy na Kamczatkę. Nie. Omsk, a nastpnie Nowosybirsk leży w klimacie umiarkowanym całkiem blisko granicy z Kazachstanem (wybaczcie, mam geograficzne skrzywienie), więc jest tam w miarę ciepło i nie ma wielkich zasp śniegu. Oprócz tych pięknych miejsc odwiedzamy Sankt Petersburg i razem z Rose i jej nową znajomą Sydney jedziemy koleją transsyberyjską (to jest jedno z moich marzeń).

Tymczasem w Montanie Lissa zmaga się z zupełnie innymi problemami. Musi poradzić sobie z poczuciem samotności po odejściu Rose. Ich więź zostaje osłabiona kiedy wokół Lissy zaczynają pojawiać się ludzie, którzy nie życzą jej dobrze. Razem z Adrianem zgłębia działanie ducha i nawet się nie domyśla, że nowi przyjaciele mogą być dla niej zagrożeniem. Swoją drogą Adrian nie jest w tej części taki irytujący jak w poprzednich.

Ta część była naprawdę porywająca. Jeśli szukacie mocnych wrażeni i dynamicznej akcji, ta książka jest dla was. Nie ma Akademii, teraz jest wędrówka, przedzieranie się przez syberyjskie pustkowia, potyczki ze strzygami i ciągła walka o przetrwanie. Coś zupełnie innego, ale bardzo ekscytującego. Nie mogłam się oderwać od czytania. Serio.

Szczegóły:
Tytuł: Przysięga krwi
Tytuł oryginalny: Blood Promise
Cykl: Akademia wampirów
Tom: 4
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Liczba stron: 488

niedziela, 6 marca 2016

Tea Book Tag

Witajcie kochani! Całe wieki nie pojawił się żaden tag, więc nadrabiam i zapraszam na Tea Book Tag do którego nominowała mnie autorka bloga gabrysiekrecenzuje.blogspot.com 



CZARNA HERBATA


czyli mój ulubiony klasyk

Mistrz i Małgorzata Mihaiła Bułhakowa. Zdecydowanie najlepszy klasyk jaki czytałam. Rosja, fantastyczne postacie, kot Behemot, bal u szatana, Jerozolima i historia Jeszui. Pomieszanie z poplątaniem, ale z klasą. To jedna z moich ulubionych szkolnych lektur.




ZIELONA HERBATA

czyli książka tak nudna,
że przy jej czytaniu zasypiasz

Wybieram Rozważną i romantyczną Jane Austen. Uwielbiam jej inne książki, ale przy tej cierpiałam ponad miesiąc. Ciągnęła mi się bardzo. Opisy życia na londyńskich salonach zupełnie mnie nie porwały i w pewnym momencie zupełnie nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi i kto czego oczekuje od życia



CZERWONA HERBATA PU-ERH


czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają


Parabellum. Prędkość ucieczki Remigiusza Mroza to świetny przykład bohaterów w ruchu. Bracia Zaniewscy przemierzają Europę walcząc lub uciekając przed nazistami. Stasze z narzeczoną Marią przebija się na zachód do Francji, a Bronek walczy jako partyzant i zmierza na wschód. Ciągły ruch i wartka akcja.



HERBATA OOLONG


czyli książka, której poświęca się
zbyt mało uwagi


Rzadko kiedy na blogach widuję recenzje książek Robin Hobb, np. Uczeń skrytobójcy. Może były wydane jakiś czas temu, ale jeszcze nie trafiłam na żadną ich recenzję. Teraz większość blogerów jednak goni za nowościami, ja czasami lubię przeczytać jakiś "staroć" ;)




BIAŁA HERBATA


czyli książka niezasłużenie popularna

Zdecydowanie Dziewczyna z pociągu Pauli Hawkins. Tyle szumu medialnego co przy premierze tej książki to od dawna nie było. Plakaty, że co ileś tam sekund w USA ktoś kupuje tę książkę były przesadą. Czytałam i szału nie ma. Ot całkiem przeciętny i raczej łagodny thriller.




YERBA MATE


czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła


Metro 2033 Dmitry Glukhovsky. Początek to sporo filozofowania i wewnętrznych monologów bohatera, co mnie nużyło. Dopiero później, kiedy A udaje się w głąb metra, coś zaczyna się dziać. W sumie to czytałam całkiem sporo książek z nudnym początkiem, ale które nadrabiały potem treścią i zakończeniem.







 HERBATA ZIOŁOWA


czyli książka, którą czytano ci ostatnio na dobranoc, gdy byłeś mały


Mi czytali baśnie Andersena, Braci Grimm, Brzechwy... Moje ulubione to te o Kwiecie paproci, Złotej kaczce, Sielawowym królu, Jaś i Małgosia, Śpiąca królewna. :)




 HERBATA OWOCOWA

czyli twoja ulubiona lekka książka


Numer telefonu Anna Kucharska. Książka krótka, prosta, lekka, z romansem i sympatycznymi postaciami. Dostałam ją w jakimś konkursie i bardzo przypadła mi do gustu. Idealna na odstresowanie.  :)



ICE TEA

czyli książka, która zmroziła ci krew w żyłach

Nie przepadam za horrorami. Nie lubię się bać, wolę udawać odważną. Najgorsza, w sensie najstraszniejsza książka to Straceni Jacka Ketchuma. Książka mocna, obrzydliwa, krwawa i brutalna. Brrrrr.... Wszędzie tylko krew i kawałki mózgu. Fuuuuu....

czwartek, 3 marca 2016

Bliźnięta z lodu - S.K. Tremayne


Bliźnięta z lodu to książka którą chciałam przeczytać już od dawna. W końcu dopięłam swego i teraz mam kompletny mętlik w głowie. Bo jak mam opisać to co się w te książce zdarzyło. A zdarzyło się sporo. 

Sara, Angus i siedmioletnia Lydia przeprowadzają się na maleńką szkocką wyspę Eilean Torran, po tym, jak Kirstie, bliźniaczka Lydii, spadła z balkonu i zginęła. A może to Lydia spadła? Dziewczynki były bliźniaczkami jednojajowymi, wyglądały identycznie, a w te wakacje często udawały, że zamieniają się imionami. Na wyspie Sara i Angus muszą zmierzyć się z zamgloną przeszłością i problemami Lydii, której miesza się osobowość. Nie wie kim jest i zaczynają dziać się wokół niej dziwne rzeczy. Angus wyjeżdża do pracy, Sara izoluje się od wszystkich, a dziewczynka zmaga się z odrzuceniem w szkole i niepokojem. 

Jest to thriller psychologiczny, czyli nasi bohaterowie nie są zagrożeni fizycznie przez jakiegoś mordercę czy coś w tym rodzaju, ale cierpią z powodu problemów psychologicznych. Wszystkich prześladują wspomnienia. Skłaniają ich do refleksji i ponownego zmierzenia się z koszmarem. Szkocka wyspa wcale nie pomaga, podobno jest nawiedzona, a deszczowa, pochmurna i przygnębiająca pogoda wzmaga uczucie niepokoju. Właśnie to uczucie panuje w książce. Nie jest to przerażenie i strach, ale niepokój i obawa przed nadchodzącymi wydarzeniami i odsłonięciem kolejnych warstw prawdy. 

Ta książka to prawdziwa gratka dla psychologów czy osób zainteresowanych ludzką psychiką, ale zwykły śmiertelnik, jak ja, tez znajdzie w niej coś dla siebie. Można się naprawdę sporo dowiedzieć o bliźniętach jednojajowych, ich więziach i przeróżnych syndromach po śmierci jednego z nich. Wydało mi się to naprawdę fascynujące. Przeczytałam, poznałam nowy gatunek thrillera i chyba na razie mi wystarczy. Nie zostanie moim ulubionym, chociaż książka była ciekawa i nawet  mi się podobała, ale brakowało mi w niej tego czegoś, co by mnie porwało.

Szczegóły:
Tytuł: Bliźnięta z lodu
Tytuł oryginalny: The Ice Twins
Autor: S.K. Tremayne
Wydawnictwo: Czarna owca
Liczba stron: 336

wtorek, 1 marca 2016

Lutowy stosik

Hej. To już marzec! Ale ten czas płynie. W lutym miałam nie szaleć z zakupami, no ale cóż... nie mogłam się powstrzymać. Dobra wiadomość dla was: w marcu recenzje pojawiać się będą częściej. Zdałam sobie sprawę, że przeczytałam w tym roku już dobrych 20 książek, z czego kilka dalej czeka na opublikowanie ich recenzji. A po za tym nie, wcale nie mam więcej czasu na czytanie i stosy nieprzeczytanych książek wciąż się wznoszą na półce. Ale do rzeczy. Patrzcie co kupiłam:


1. Amber Gail McHugh
Pisali o Amber już chyba wszyscy, więc i ja coś napiszę. Chyba nie muszę tego erotyku specjalnie przedstawiać.

2. Szeptucha Katarzyna Berenika Miszczuk
Słowianie - uwielbiam Słowian, więc musiałam mieć Szeptuchę. Książka o alternatywnej Polsce w której dalej panuje dynastia Piastów. Recenzja --> KLIK

3. Kroniki Klary Schulz. Grande finale Nadia Szagdaj
Część trzecia przygód detektywa w spódnicy. Kolejne śledztwa i zagadki w niesamowicie klimatycznej scenerii przedwojennego Wrocławia. 

4. Ekspozycja Remigiusz Mróz
Trup na Giewoncie? Czemu nie? Wszyscy czytają Mroza, czytam i ja. Kryminalne zagadki rozwiązuje komisarz Forst. Po tym jak przeczytałam Parabellum, musiałam zdobyć coś jeszcze.

5. Akta Dresdena. Front Burzowy Jim Butcher
Coś w rodzaju współczesnego wiedźmina, a przynajmniej tak mi się kojarzy. :) Tam gdzie chicagowska policja nie daje rady, wysyła Harry'ego - speca od czarnej magii. Bo tak naprawdę świat jest pełen niesamowitych, magicznych i groźnych stworzeń.

6. Ołtarz kości Philip Carter
Książka pełna akcji, rosyjskiej mafii, pościgów i odrobiny magii. Mam ostatnio fazę na Rosję, więc skusiłam się na tę książkę. Recenzja wkrótce.

7. Tajemny ogień C.J. Daughery, Carina Rozenfeld
Książka wygrana w konkursie u SilverMoon. Historia Taylor, która odkryła w sobie tajemny ogień oraz Sachy, który ma umrzeć w dniu 18 urodzin. Książka pełna magii i walki z czasem. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...