piątek, 30 grudnia 2016

Co mnie zachwyciło - podsumowanie roku 2016

W roku 2016 przeczytałam 111 książek  !!!  
(mój rekord) <3

Poniżej znajdują się najlepsze przeczytane przeze mnie książki w roku 2016, ale zaznaczam, że nie wszystkie są książkami wydanymi w tym roku.


Zakochałam się w Ósmym życiu Nino Haratischwili i jest to zdecydowanie najlepsza książka tego roku. 
Wspaniała, monumentalna i poruszająca saga rodzinna gruzińskiej rodziny Jaszi. 

Pęknięte miasto Biesłan jest poruszającym reportażem o zamachu na szkołę podstawową w Biesłanie, rosyjskim mieście leżącym na Kaukazie.
To wstrząsająca relacja osób które przeżyły zamach, mieszkańców i obrońców dzieci.
Polecam wszystkim fanom reportażu.

>RECENZJA<






Wspomnienie lodu to trzecia część monumentalnej Malazańskiej Księgi Poległych.
Jestem zachwycona skomplikowanym światem, kreacją bogów, magii i bohaterów.
Autor zachwycił i jednocześnie przeraził mnie brutalnością tej książki i opisami gór trupów. Na pewno pobił w tym przypadku Georga R.R. Martina.

>RECENZJA<





Prawo Mojżesza to łapiąca za serce, wzruszająca i piękna książka.
Zachwyciłam się bohaterami, przepięknym wątkiem romantycznym i konfrontacją życia i śmierci.
Mojżesz - osoba z trudną i skomplikowaną osobowością spotyka się z Georgią , bardzo pozytywną osobą, która postanawia go "naprawić".

>RECENZJA<






Jak dla mnie Prawo do użycia siły pobiło na głowę oryginalne Metro Glukhovskiego.
Ludzie ze Sierdobska - miasta bez metra - mieszkają w podziemiach dworca i jednostki wojskowej i często konfrontują się w potyczkach na powierzchni. Autor jest fanem wojskowości i duży nacisk położony jest na broń i jej rodzaje.

>RECENZJA<





Przy czytaniu Ołtarza kości miałam wrażenie, że oglądam jakiś film akcji z wątkami fantastycznymi.
Prawniczka Zoe i były komandos Ry podążają przez Europę w poszukiwaniu tajemniczego ołtarza kości. Są ścigani przez rosyjską mafię i dzieje się naprawdę sporo. Super przygoda i mega wciągająca pozycja

>RECENZJA<






Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet to jest po prostu coś. 
Dziennikarz Mikael i hakerka Lisbeth rozwiązują zagadkę zaginięcia z przed 50 lat. Autor stworzył wielopoziomową sprawę o ogromnym stopniu skomplikowania. Pozornie nieważne wątki łączą się ze sobą i wszystko nabiera sensu. Zaskoczenie gwarantowane. 

>RECENZJA<






SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

środa, 28 grudnia 2016

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości - Swietłana Aleksijewicz

Po Czarnobylskiej modlitwie spodziewałam się czegoś innego i chyba lekko się tą książką zawiodłam. Teraz bardzo subiektywnie: mój stan wiedzy o Czarnobylu przed zaczęciem czytania tej książki był wysoki. Na stadiach robiłam opracowanie o tzw. czarnej turystyce i przeczytałam co nieco artykułów naukowych. Tak więc jest to dla mnie temat znany.

Swietłana Aleksijewicz pokazała Czarnobyl z innej strony, tej ludzkiej. Czarnobyl to nie tylko elektrownia, nie tylko Prypeć, nie tylko Ukraina i nie tylko 26 kwietnia 1986r. Czarnobyl to setki kilometrów kwadratowych Białorusi skażonych radioaktywnych pyłem i promieniowaniem, to całe lata przez które ludzie męczyli się w chorobie popromiennej i powoli umierali. Czarnobyl to opuszczone wsie i nielegalni, starzy mieszkańcy Zony, którzy nie rozumieli co się wokół dzieje.

Książka jest olbrzymim zbiorem monologów osób, które dotknęła katastrofa. Najbardziej poruszyły mnie trzy wypowiedzi. Jedna jest na samym początku książki – to opowieść żony strażaka, który jako pierwszy gasił pożar reaktora, bez odzieży ochronnej, i który w mękach umierał w specjalnym szpitalu w Moskwie. Bardzo poruszające świadectwo. Kolejne dwa są na samym końcu. To opowieść żony likwidatora o postępującej chorobie popromiennej. Bardzo poruszające były też wypowiedzi dzieci i to jak one widziały tą katastrofę.

Większość z monologów jest w sumie dość zwyczajna, opowiadająca o życiu po katastrofie.  Duży nacisk położono na opisy Białorusi, bo to w tamtą stronę poleciało najwięcej pyłów. Wypowiadają się likwidatorzy i ich żony, wojskowi, naukowcy i zwyczajni ludzie.


Mega ciekawe było przedstawienie człowieka radzieckiego, który zajmował się uprawą roli na wsi i nie miał pojęcia co to jest atom czy promieniowanie. Czarnobyl spotkał się z niezrozumieniem, ludzie uczyli się jak bronić się przed wrogiem - trwała Zimna Wojna, a nie przed niewidocznym promieniowaniem. Ludzie byli niedouczenie w tym zakresie, a komunistyczna władza cenzurowała jakiekolwiek informacje o niebezpieczeństwie i gasiła panikę w zarodku. Wyobraźcie sobie, że Prypeć ewakuowano dopiero po paru dniach od wybuchu, miało być na trzy dni, a ludzie opuścili swoje domy na zawsze. 

Przyznam, że książka jest ciekawa, ale spodziewałam się czegoś więcej. Jeśli jednak nigdy nie mieliście styczności z literaturą czarnobylską - naprawdę polecam przeczytać tę książkę. 

Szczegóły:
Tytuł: Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
Tytuł oryginału: ЧЕРНОБЫЛЬСКАЯ МОЛИТВА. ХРОНИКА БУДУЩЕГО
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 288

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Połączeni. Uwolnij mnie - Laurelin Paige


Połączeni. Uwolnij mnie to pierwsza część nowej trylogii Laurelin Paige, autorki serii Uwikłani. Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości. Uwikłani było bardzo przyjemną i wciągającą serią, natomiast Połączeni wydało mi się trochę nijakie i bez jakiejś większej głębi, ale przyjemne.

Główną bohaterką jest Gwen. Pojawiła się już w Uwikłanych. Na zawsze, gdzie jest dość spory spojler dotyczący jej losów. Gwen mieszka z siostrą Normą i pracuje w klubie 88-th Floor w którym jest menadżerką. Jest też, kolokwialnie mówiąc, straszną sztywniarą twardo trzymającą się swoich zasad i raczej unikająca facetów. Kiedy w klubie pojawia się tajemniczy JC, Gwen od razu czuje do niego dziwne przyciąganie. Proponuje jej układ wg. którego ma jej pomóc się rozluźnić m.in. przez seks bez zobowiązań, bez pytań o życie prywatne, o prawdziwe nazwiska, o rodzinę i przyjaciół i co najważniejsze, bez miłości.  Czy dadzą radę wytrwać w takim układzie? 

Ten specyficzny układ jest fajnym pomysłem, ale chyba nie do końca wszystko z nim zagrało. Można by wyciągnąć z niego trochę więcej. 

JC, co za imię? Wciąż mam nadzieję, że to nie jest imię a pseudonim. JC z początku wydał mi się strasznym dupkiem. I tyle. Ta jego upartość i tajemniczość zupełnie zawładnęły moim postrzeganiem jego osoby i dopiero na końcu książki zaczęłam się do niego trochę przekonywać. Aha i standardowo jest raczej bogatym facetem.  

Skoro erotyk to sceny seksu. Były w porządku. Żadnej perwersji, pięknie i ze smakiem napisane, nie mam się do czego przyczepić. Całość fabularna książki jest średnia i nie do końca mnie porwała. Jednak najbardziej zaciekawiła mnie końcówka, która zapowiada coś wielkiego i jestem naprawdę ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. Mam nadzieję, że w kolejnej części po prostu „będzie się działo”, bo ta historia ma potencjał, a autorka naprawdę potrafi pisać. 

Szczegóły:
Tytuł: Połączeni. Uwolnij mnie
Tytuł oryginału: Free Me
Tom: 1
Cykl: Połączeni
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 400

piątek, 23 grudnia 2016

Najlepsze (świąteczne) ZIMOWE książki


Grafika na wesoło, trochę na pół serio. Mam nadzieję, że się podoba ;)
Oczywiście recenzję każdej z tych książek możecie znaleźć na blogu!

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

środa, 21 grudnia 2016

Cień i Kość - Leigh Bardugo

Do Cienia i Kości podchodziłam dość nieufnie. Zastanawiało mnie, jak amerykańska autorka poradziła sobie ze stworzeniem świata inspirowanego carską Rosją.

Ravka jest krainą, którą rozdarła Fałda Cienia – ogromny pas ciemności w którym żyją potwory. Dodatkowo z każdej strony otaczają ją wrogowie i kraj jest w pełnej gotowości bojowej. Alina Starkov, młoda kartografka, podróżuje przez fałdę razem ze swoim pułkiem. W ciemnościach zostali zaatakowani, a jej przyjaciel Mal prawie zginął. Wtedy w Alinie obudziła się potężna moc, która uratowała wszystkich. To może być klucz do uratowania królestwa. Wkrótce trafia na dwór aby uczyć się na Griszę pod czujnym okiem Darklinga, najpotężniejszego i najbardziej tajemniczego z tej elity.

Griszowie to dla mnie powiew świeżości i coś nowego w literaturze. Można ich określić jako elitarnych magów podzielonych na Korpolarników, Eterealników i Materialników, posiadających wyspecjalizowane umiejętności w danej dziedzinie magii. Niby nie brzmi to jakoś bardzo odmiennie od zwykłej szkoły magii, ale Griszowie mają w sobie to coś oraz swój charakter bardzo pasujący do przedstawionego świata.

Ravka była inspirowana carską Rosją. Jest raczej zimno, wszędzie są cerkwie, moda pochodzi zdecydowanie z Rosji XVIII/XIX, a na północy rozciąga się mroźna Cybeja (brzmi nawet podobnie do Syberii). Po królewskim dworze przemyka się dziwny brodaty kapłan Apparat (Rasputin wypisz wymaluj), imiona bohaterów są rosyjskie i nawet stworzony przez autorkę język czerpie z języków słowiańskich. Czasami zaczynałam narzekać, że coś mało rosyjsko brzmi i musiałam sama siebie strofować, że to nie jest opis Rosji, a Ravki, jedynie inspirowanej Rosją, bo można o tym zapomnieć.

Alina jest bardzo sympatyczną i pełnokrwista bohaterką. Jest dzielna, uparta i zawsze stara się postępować w zgodzie z samą sobą. Ale to nie ona została moją ulubienicą. Przyznam się, że najbardziej spodobał mi się Darkling. Kojarzycie może Wielkiego Mistrza Akkarina z Trylogii Czarnego Maga? Darkling bardzo mi go przypomina, tajemniczy, mroczny, niebezpieczny.  Ja jestem nim zafascynowana. 

Przez jakiś czas nie było wiadomo, kto będzie pełnił rolę czarnego charakteru. Mogę tylko zdradzić, że byłam szczerze zdumiona, kiedy ta osoba się objawiła. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Akcji jest całkiem dużo, pojawia się wątek romansowy, który jest  bardzo ładny i zgrabny, świat jest plastyczny, niebezpieczny i pełen intryg. Autorka stworzyła wciągające i bardzo dobre fantasy, które pochłonęłam w jeden dzień.

Szczegóły:
Tytuł: Cień i kość
Tytuł oryginalny: Shadow and Bone
Cykl: Grisza
Tom: 1
Autor: Leigh Bardugo
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 380

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Prawo do użycia siły - Denis Szabałow

Kto by pomyślał, że akcja książki z Uniwersum Merta 2033 może zostać umieszczona w Sierdobsku – mieście w którym metra nie ma. Ludzie schronili się w podziemiach dworca kolejowego, gdzie mieścił się schron oraz w jednostce wojskowej. Jestem tą książką zachwycona. Już na wstępnie powiem, że jest lepsza niż oryginalna trylogia! Oto dlaczego:

1. Fani wojskowości, to coś dla Was! Autor jest prawdziwym pasjonatem broni. Przecież na ziemi nie przetrwały tylko kałachy. Gdzie się podziała reszta? Poznajemy całą gamę najróżniejszego wojskowego sprzętu. Do AK dołączyły PBS, karabiny L85A2, OC-14 Groza, AN-94 Abakan i wiele innych. Mówią Wam coś te nazwy? Mi też nie, ale pod tekstem są ogromniaste przypisy, gdzie wyjaśniono i opisano działanie każdego sprzętu który się pojawia. 

2. Jak wyglądał upadek? Przy każdej książce Metra zastanawiałam się jak wyglądała katastrofa? Co się działo i jak ludzie przetrwali pierwsze dni? Tu jest ona opisana. Dowiadujemy się jak dworcowi się uratowali i jakie były losy ludzi, którzy jako pierwsi wyszli na powierzchnię i zobaczyli nowy świat.

3. Stalkerem nikt się nie rodzi! Daniła jest głównym bohaterem książki. Poznajemy go jako świetnego, doświadczonego w boju przywódcę, ale równocześnie prowadzona jest inna opowieść. W niej Daniła jest małym chłopcem, który wychowuje się pod ziemią i szkoli się u przywódcy dworcowej społeczności – byłego pułkownika Specnazu GRU. Razem ze swoim przyjacielem Saszą przechodzą morderczy trening, aż w końcu dochodzą do badania świata na powierzchni i poszukiwania ukrytych tam skarbów. 

Mapa Sierdobska
4. Nie ma filozofowania! Zauważyłam, że większość książek z Uniwersum Metro charakteryzuje się sporym naciskiem na sprawy egzystencji ludzi i ich sytuacji w sensie bardziej metafizycznym. Tu tego raczej nie ma. Jest akcja, jest działanie, dużo misji w terenie i dialogów między bohaterami. Daniła nie oddaje się filozoficznym rozważaniom na pół strony. 

Głównym problemem powieści jest rywalizacja dworcowych z wojskowymi o kończące się zasoby, handel bronią i resztkami żywności. Nie można zapomnieć o groźnym świecie powierzchni z licznymi anomaliami i potworami. Miksery, wielkie nietoperze i Wyrodniki – oto nowi władcy Sierdobska. Książka jest naprawdę świetna i szczerze mówiąc wcale mi tego metra nie brakuje. Odniosłam nawet wrażenie, że powierzchnia stała się miejscem prawie że swojskim i znanym z wykluczeniem kilku obszarów wysoko napromieniowanych. 

Tę książkę można czytać spokojnie bez znajomości oryginalnej trylogii. Polecam wszystkim fanom postapokalipsy. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części!

Szczegóły:
Tytuł: Prawo do użycia siły
Tytuł oryginalny: Право на силу
Seria: Uniwersum Metro 2033
Autor: Denis Szabałow
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 444

sobota, 17 grudnia 2016

The Adventures of Sherlock Holmes - Arthur Conan Doyle

Przygody Sherlocka Holmesa
The Adventures of Sherlock Holmes to druga książka po Draculi (czytaj TU) od Wydawnictwa [ze słownikiem] którą przeczytałam. Może czytaliście o moim lekkim narzekaniu na ciężki język w Draculi. Z przyjemnością piszę, że w przypadku Sherlocka nie miałam z językiem problemów. Pewnie zastanawiacie się jaki jest mój poziom znajomości angielskiego i dla kogo ta książka będzie idealna? Obecnie uczę się na poziomie C1+, ale myślę, że osoby na poziomie B dadzą sobie z Sherlockiem radę. Oczywiście mega pomaga słownik zaraz przy tekście na marginesie oraz po jednym słowniku z przodu i z tyłu książki.

Czym są Przygody Sherlocka Holmesa? Książka zawiera dwanaście przygód Sherlocka spisanych przez jego wiernego przyjaciela Watsona. Razem z Sherlockiem rozwiązujemy sprawy sławnego Skandalu w Bohemii, konfrontujemy się z przebiegłą Ireną Adler, badamy sprawę Ligi Rudzielców i przemierzamy liczne podlondyńskie posiadłości rozwiązując rodzinne waśnie. Zarówno w przypadku przebiegłych morderstw, przekrętów czy szantażu Sherlock stosuje sławną już metodę dedukcji dzięki której zadziwia czytelnika na każdym kroku.

Klimat wiktoriańskiego Londynu jest cudowny. Rozdziały nie są bardzo długie, ale bohaterom zawsze towarzyszy jakiś wiktoriański wynalazek. Do bohaterów bardzo szybko się przywiązuje. Są niesamowicie sympatyczni, Watson jest taki bardziej swojski a Sherlock jest dla mnie ciągłą tajemnicą i z przyjemnością odkrywam kolejne warstwy jego skomplikowanej osobowości.

Poszczególnych przygód wcale nie trzeba czytać po kolei. Ja trochę po rozdziałach poskakałam. Sherlocka uwielbiam i coś czuję, że wiele osób podziela moje uczucia. Dzięki serialowi BBC Sherlock stał się sławny z zrzesza coraz większą liczbę czytelników. Jest również obecny w popkulturze i innych tworach kultury. Jeśli chcecie poznać jego przygody w oryginale, to sięgnijcie koniecznie po tę książkę. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Szczegóły:
Tytuł: The Adventures of Sherlock Holmes
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo [ze słownikiem] 
Liczba stron: 581

wtorek, 13 grudnia 2016

Uwikłani. Hudson - Laurelin Paige

Dziś krótko i zwięźle o Hudsonie. 

Hudson jest książką którą początkowo nie bardzo chciałam czytać. Obawiałam się, że będzie to jedynie odgrzewany kotlet w postaci przepisania tej trylogii od nowa ze zmienioną perspektywą. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że w książce pojawia się całe mnóstwo zupełnie nowych scen odkrywających życie Hudsona przed spotkaniem Alayny jak i po jej poznaniu.

Autorka zaoferowała nam to, czego zabrakło mi w poprzedniej części, mianowicie wyjaśnienia przeszłości Hudsona, jego motywów i tego ja to się wszystko zaczęło. Dowiadujemy się o początkach jego dziwnej relacji z Celią i ich grach. Nastoletni Hudson jest interesującą osobą.
Ciekawie było poznać znane nam już sceny z perspektywy Hudsona. Stwierdzam, że Alayna była strasznie przewrażliwiona i rozemocjonowana w sytuacjach, które na Hudsonie nie robiły zbytniego wrażenia.

Oprócz ciekawych wątków z przeszłości pojawiają się też bonusy w postaci scen mających miejsce długo po zakończeniu ostatniej części. I chyba one były dla mnie największą frajdą. Scen seksu jest stosunkowo niewiele, za to Hudson często oddawał się fantazji na ten temat i analizie swojego zachowania.

Jestem w pełni usatysfakcjonowana tą książką. Dowiedziałam się tego co chciałam, było romantycznie, wzruszająco i pięknie. Ta część to prawdziwa gratka dla fanów Uwikłanych, którą na pewno się nie zawiedziecie. Wydała mi się nawet lepsza od trzeciej części. 

Szczegóły:
Tytuł: Uwikłani. Hudson
Tytuł oryginału: Hudson
Tom: 4
Cykl: Uwikłani
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 496

czwartek, 8 grudnia 2016

Piter - Szymun Wroczek


Sankt Petersburg, Petersburg lub po prostu Piter jest kolejnym miejscem w którym ludzie przeżyli katastrofę. Początkowo petersburskie metro wydało mi się śmiesznie małe w porównaniu z moskiewskim. Było tak jakby bardziej swojskie i chyba mniej niebezpieczne od tego w Moskwie. Szaleństwo jest dopiero na powierzchni.  

Iwan Mierkułow jest naszym głównym bohaterem. Jest diggerem (Wroczek taką nazwa obdarzył stalkerów) zwiadowcą i  przywódcą ich grupy na stacji Wasileostrowskiej.  
A wszystko zaczęło się od kradzieży diesla, dzięki któremu ich stacja mogła uprawiać rośliny i karmić świnki morskie. Iwan w dniu swojego wesela musiał opuścić stację i pod jego wodza grupa diggerów wyrusza po sprawiedliwość. Lokalny konflikt przeradza się w wojnę która objęła kilka stacji i prowadzi do znacznych zmian w metrze. Ludzie staja się nagle jeszcze mniej ludzcy i pokazują swoją najgorszą stronę.

Iwan na skutek zdrady staje się poszukiwany za czyny których nie popełnił. Razem z nim poznajemy najdalsze i najdziwniejsze stacja metra.  Na swojej drodze spotyka wielu dziwnych ludzi. Niektórzy zostają jego przyjaciółmi. Wielu ich zyskuje i wielu traci. Za Iwanem podąża dość specyficzna gromadka różnych osobowości. Chyba najbardziej polubiłam Uberfuhrera, który jest skinem i faszystą. Wielki, ogolony i walący przekomicznymi tekstami na prawo i lewo. Kiedy do grupy dołączył czarnoskóry Mandela, myślałam, że Uber wyjdzie z siebie.  

- I jak się nazywa ten twój astronom-astrofizyk?
- Liczygwiazda - powiedział Mandela.
Iwan podniósł brwi. Uberfuhrer spojrzał na Murzyna podejrzliwie, potem powiedział:
- Co ty, jaja sobie robisz?!

Pojawia się też jeszcze jeden problem. Problem oświetlenia metra. Nikt nie wie dlaczego na niektórych stacjach jest prąd. Chodzą słuchy, że Leningradzka Elektrownia Atomowa wciąż działa. Czy są to tylko plotki? Radioaktywny świat zamieszkuje wiele niebezpieczeństw.  Stwory otrzymały   unikatowe nazwy jak psy Pawłowa czy Blokadniki. Do połowy książki było ciekawie, ale trochę drętwawo. Tekst jest bardzo pourywany i chaotyczny co pewnie miało zwiększyć uczucie niepokoju, ale tyko wprowadziło niepotrzebne zamieszanie.  Ostatnia z trzech części książki opisuje losy bohaterów na powierzchni co jest zdecydowanie moją ulubioną częścią. Oczywiście Wam nie zdradzę szczegółów, ale uwierzcie mi, że się działo.

Podsumowując, Szymun Wroczek bardzo dobrze wywiązał się z zadania stworzenia powieści osadzonej w Uniwersum Metro 2033. Jego styl pisania bardzo przypominał mi ten Glukhovskiego za co daję plusa, ale na początku czytało mi się dość ciężko. Bardzo miło było wrócić do świata metra, na pewno przeczytam coś jeszcze z tego uniwersum.

Szczegóły:
Tytuł: Piter
Tytuł oryginalny: Питер
Seria: Uniwersum Metro 2033
Autor: Szymun Wroczek
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 596

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Sekretna zima Jaśminy - Adrianna Trzepiota


Sekretna Zima Jaśminy jest książką opisującą dalsze losy Jaśminy z malowniczego mazurskiego Szczytna. W porównani do poprzedniej części (Zwilczonej) , jest w niej dużo więcej magii. Można by sądzić, że w tak pięknym zakątku Polski wszystko będzie spokojne i sielankowe. Jednak pod pozorami ułożonego życia bohaterka zmaga się z nawarstwiającymi się problemami.

Jaśmina próbuje pozbyć się zaborczego Władka, a jej własny mąż Joachim coraz bardziej się od niej oddala. Zmaga się z problemami w pracy, w domu, w małżeństwie i wychowując malutką Marysię. Bohaterka czuje się zagubiona i bezradna, a w końcu zawędrowała do Szeptuchy. Czy odnajdzie w życiu szczęście i harmonię?

Spora część akcji dzieje się właśnie w domu Szeptuchy na Podlasiu. Stała się ona dla Jaśminy wskazówkę jak dalej żyć oraz źródłem wiedzy zapomnianej prze współczesnego, nowoczesnego człowieka. Bardzo podobały mi się fragmenty opisujące recepty na dolegliwości ciała i ducha. Mocno zaznaczone są również elementy białoruskiej kultury włącznie z prawosławiem i pielgrzymkami na Świętą Górę Grabarkę. Elementy magiczne splatają się z rzeczywistością i generują nastrój tajemnicy i mistycyzmu. Pojawiają się też liczne legendy nie tylko ze wschodu, ale również z dalekiej północy. 

Istotne znaczenie ma również symbol wilka, który jest motywem przewodnim powieści. Jaśmina ma swoją duchową wilczą opiekunkę, wilczyca zachodzi czasami pod jej dom, spotyka się nawet za pośrednictwem leśniczego z całą wilczą watahą. Bardzo wyraźnie widać, że autorka inspirowała się Biegnącą z wilkami.

W poprzedniej części nieco przygniotła mnie ta cała poetyckość książki i bardzo wyszukany język. Tym razem jest go trochę mniej, a i wydarzenia są bardziej dramatyczne, niesprzyjające pisaniu wierszy. Jednak język jakim posługuje się autorka jest naprawdę wspaniały, pełen metafor i subtelności, ale trzeba się do niego przyzwyczaić, bo przy całym swoim pięknie jest też bardzo specyficzny. Książka na pewno wyróżnia się pośród literatury kobiecej. 
Powieść jest idealna na długie zimowe wieczory zwłaszcza, że jest pełna śniegu i przygotowań do Świąt. Jaśmina poszukuje swojej drogi oraz uczy siebie i nas jak się szanować i żyć ze sobą w zgodzie i harmonii. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Szczegóły:
Tytuł:  Sekretna zima Jaśminy
Autor: Adrianna Trzepiota
Wydawnictwo kobiece
Liczba stron: 296

piątek, 2 grudnia 2016

Podsumowanie listopada


3. Piter. Uniwersum Metro 2033 Szymun Wroczek (596)
4. Manwhore Katy Evans (251)
5. Piękny Drań Christina Laurel (450)
6. Stinger. Żądło namiętności Mia Sheridan (430)

550+624+596+251+450+430+705+899+281= 4786 przeczytanych stron
czyli około 160 stron dziennie
Z czytaniem było w tym miesiącu ciężko, przez brak czasu i liczne wyjazdy ze studiów. Pogrubione tytuły znajdziecie zrecenzowane na blogu. 



Nie za dużo książek kupiłam, bo całą kasę wydałam w październiku na targach książki, więc stosik jest raczej skromny.

1. Zwilczona Adrianna Trzepiota - wyczaiłam tę książkę na początku miesiąca na jakiejś promocji, chyba na bonito.pl za 15 zł, no to kupiłam i nie żałuję [RECENZJA]
2. Winter Marissa Meyer - moja jedyna zdobycz z promocji na Black Friday, kosztowała mnie 50 zł i mam już kompletną Sagę księżycową.
3. Andumênia Monika Glibowska - od Wydawnictwa Czwarta Strona, świetna książka [RECENZJA]
4. Sekretna zima Jaśminy Adrianna Trzepiota - od Wydawnictwa Kobiecego














5. Dracula Book 1 & Book 2 Bram Stoker - od Wydawnictwa [ze słownikiem], cała po angielsku [RECENZJA]
6. Frankenstein Mary Shelley - od Wydawnictwa [ze słownikiem]
7. The Adventures of Sherlock Holmes Arthur Conan Doyle od Wydawnictwa [ze słownikiem]




środa, 30 listopada 2016

Zwilczona - Adrianna Trzepiota


Zwilczona to książka która zszokowała mnie swoją poetyckością. Autorka nadała jej wyraz niemal metafizyczny zamieszczając w niej zarówno wiersze, jak i natchnione opowiadania z zakresu rozumienia siebie i przyrody.

W przepięknym Szczytnie, w otoczeniu lasów i jezior mieszka Jaśmina. Jest żoną Joachima i mamą malutkiej Marysi. Wiedzie niemal idealne życie, ale z czasem nagromadzenia różnych kłopotów sprawia, że zaczyna się zastanawiać nad sobą, szacunkiem do samej siebie i sposobem życia. Bardzo polubiłam przyjaciółki Jaśminy – Zosię, która ma kłopoty ze swoim małżeństwem, oraz Lenę, która jest malarką na Podlasiu. Są dla Jaśminy bardzo ważne i trochę żałowałam, że nie było o nich więcej, niż tylko na początku. Mąż Jaśminy doznał wypadku na motorze i zmienił się nie do poznania, oczywiście na gorsze. Kobieta zaczyna się zastanawiać co to jest miłość, kiedy na horyzoncie pojawia się niespodziewanie drugi mężczyzna, który zaczyna naszą bohaterkę bardzo fascynować. 

Powieść posiada też swoją magiczną część. Jaśmina posiada swoją wilczycę, opiekunkę i duchową towarzyszkę. Świat realny splata się ze światem magicznym, gdzie wskazówką jest wilcza intuicja. To przeplatanie się wydarzeń z przeżyciami mistycznymi oraz  migawkami z dzieciństwa i młodością kobiety, daje niesamowity klimat. Książka jest bardzo kobieca, pełna sztuki, umiłowania do przyrody, doprawiona szczyptą magii rzucanej przez podlaskie szeptuchy. 

Czy są jakieś wady? Jest to naprawdę piękna książka, ale jak dla mnie trochę za bardzo poetycka i wyrafinowana. Zaznamy wiele alegorii, metafor i innych środków poetyckich charakterystycznych dla liryki. Chyba przyzwyczaiłam się do czegoś prostszego, ale przyznaję, że w Zwilczonej język jakim posługuje się autorka powala. Sama Jaśmina jest bardzo pozytywną bohaterką i mam nadzieję, że w kolejnej książce dowiem się jeszcze więcej o tej otaczającej ją magii. 

Szczegóły:
Tytuł:  Zwilczona
Autor: Adrianna Trzepiota
Wydawnictwo kobiece
Liczba stron: 281

niedziela, 27 listopada 2016

Dracula - Bram Stoker

Drakula
Kto nie słyszał o hrabim Drakuli? Jego postać pojawia się od lat w popkulturze i stała się inspiracją dla wielu autorów powieści jak i filmowców. Ale czy wiecie kto nadał Draculi imię zaczerpnięte od Włada Palownika Drakuli? Powieść Stokera jest klasyką horroru i każdy wielbiciel tego gatunku powinien ją przeczytać. 

Zaczynając książkę o Drakuli znałam tylko podstawowe informacje, czyli to że mieszkał w Transylwanii i był wampirem. Okazało się, że książka Brama Stokera opisuje nie tylko tajemniczy zamek w Rumunii. 

Jonathan Harker podróżuje do Transylwanii aby spotkać się z hrabią Draculą, któremu pomagał kupić posiadłość w Anglii. Kiedy dotarł na miejsce poznał arystokratycznego hrabiego. Nie wiedział, że ma się stać jego ofiarą. Zamek zaczął go intrygować ale też przerażać. Nachodziły go wątpliwości i pytania dlaczego hrabia spotyka się z nim tylko po zmroku, gdzie jest służba i gdzie są wszystkie lustra? Tymczasem w Anglii Mina niepokoi się o swojego narzeczonego i postanawia jechać po niego do Transylwanii. Przyjaciółka Miny – Lucy pada ofiarą tajemniczej choroby, lunatykuje, jest słaba i blada. Doktor Seward i Van Helsing starają się jej pomóc. Moim ulubieńcem został Van Helsing. 

Wszystkie postacie są albo czarne albo białe i przedstawiona została klasyczna walka dobra ze złem. Postacie kobiece wydały mi się trochę za delikatne, za wyniosłe, ale weźmy poprawkę na to, że powieść ta została napisana ponad 100 lat temu. Nie będę Was czarować, że mi się ją łatwo po angielsku czytało. Język jest dość trudny i archaiczny. Słownik przy tekście był nieocenioną pomocą. Wydawnictwo ze słownikiem spisało się na piątkę. 

Zaskoczyła mnie forma powieści. Okazała się zlepkiem kawałków pamiętników bohaterów, wycinków gazet i listów. Dawno nie czytałam powieści epistolarnej. Na mój podziw zasłużyły również opisy kultury i historii Karpat, Rumunii oraz wojen z Turkami, które na tym terenie się toczyły. Opisy XIX-wiecznego Londynu i mieszkających w nim ludzi również były ciekawe, ale chyba nie aż tak jak te dotyczące Transylwanii. 

Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tą powieścią. Nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie wciągnie. Mroczny i chłodny klimat panujący na jej kartach oraz powiewy grozy sprawiają, że jest idealną książką na długie, zimne, jesienne wieczory. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

Szczegóły:
Tytuł:  Dracula
Autor: Bram Stoker
Wydawnictwo [ze słownikiem] 
Liczba stron: 452 + 447

poniedziałek, 21 listopada 2016

Andumênia - Monika Glibowska

Po 120 latach władczyni Andumênii postanawia wybudzić z magicznego snu skrzydlatych generałów uśpionych po ostatniej wielkiej wojnie z Zineanem. Kraj znowu jest zagrożony, gospodarka upada, a wywiad Zineanu zbiera informacje o stanie armii. Najmłodsza z generałów May Verteri zwana też Krwawą Generał jest też najbardziej z nich nieprzewidywalna, gwałtowna i uzdolniona. Ma własne plany na przyszłość, gromadzi magiczne księgi i zwiększa swą moc.

Generałów jest kilku. Chwilę przed May wybudzono też między innymi przywódcę – charyzmatycznego Albina, wesołego Olafa oglądającego się tylko za kobietami i przystojnego Tirela. Mimo, ze generalskie grono jest całkiem spore, to właśnie ta czwórka skupia na sobie uwagę czytelnika. W ich siedzibie – Lettanie, mają miejsce przygotowania i szkolenie wojska, tworzenie nowych zaklęć i rozpracowywanie siatki szpiegowskiej wroga. Można by powiedzieć, że same poważne rzeczy. Jednak bardzo mi się podobało to, że niektórzy generałowie wcale nie kwapią się do pracy. Wolą pławić się w luksusach, brać udział w zakładach, robić dowcipy, nawiązywać romanse. Taki bardziej wyluzowany styl życia bardzo kontrastował z ogólną sytuacją polityczną.

Polityka państwa, starożytna magia, struktura dworu i armii pełnej latających rekrutów i znających magię harpenów jest świetnie skonstruowana i przemyślana. Naprawdę szacun. Również postacie są bardzo sympatyczne i dające się lubić. Tak w sumie nie wiadomo do jakiego gatunku należą bohaterowie. Wiadomo, że mają skrzydła jak anioły, ale potrafią je ukrywać gdy są na ziemi. Główna bohaterka, May, jest kobietą niezwykle zdolną, upartą i posiadającą własne zdanie. Zupełnie nie mogłam się do niej przekonać, ale z czasem bardzo ją polubiłam i tylko czekałam na kolejna akcje i skandale z jej udziałem. Silna kobieca postać to coś, czego od dawna nie znalazłam w żadnej książce fantasy.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to miejsce akcji. Nie żeby Lettan mi się nie podobał, ale praktycznie z niego nie wychodzili. Może ze dwa razy polecieli na dwór, a reszta wydarzeń była zamknięta w murach generalskiej siedziby. To znacząco spowolniło akcję, a książka ma ponad 700 stron. Mogli by wyjść na jakąś większą akcję. Mam nadzieję, że to się zmieni w drugim tomie, który chyba musi się pojawić, bo końcówka zapowiada wielkie rzeczy. Jestem naprawdę zadowolona z tej pozycji. Jest świetnie napisana, wprawnym językiem i z dużą dozą humoru. Idealna dla fanów fantastyki. Polecam, szczególnie, że jest to niesamowicie udany debiut! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania czwarta strona

Szczegóły:
Tytuł:  Andumênia
Autor: Monika Glibowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 705

czwartek, 17 listopada 2016

Behawiorysta - Remigiusz Mróz


Nie spodziewałam się po Mrozie takiej rzeźni w książce. Behawiorysta to coś zupełnie innego i świeżego wśród książek Mroza. 

W przedszkolu w Opolu szaleniec zamknął się w sali z dziećmi i przedszkolankami. Co ciekawe, transmituje wszystko na żywo na stronie koncertu krwi. Zamaskowany Kompozytor daje swoim widzom wybór – może zabić małą dziewczynkę, której zostało tylko kilka lat życia, lub przedszkolankę, matkę i żonę utrzymującą rodzinę. Co wybiorą widzowie, kto zasługuje na życie? Koncert krwi jest super przemyślanym motywem, który nadaje tej książce atrakcyjności i świeżości, ale było też naprawdę masakrycznie. Momentami czułam silny wewnętrzny protest mając nadzieję na jakiś cudowny zwrot akcji. Niestety, ku mojemu zdziwieniu i przerażeniu, nie zawsze się pojawiał, a autor wkraczał na ohydny grunt opisując rzeczy, których wcale nie chciałam wiedzieć. Ale mimo to, czytałam dalej. W zachwycie i przerażeniu, czując obrzydzenie i pogardę, ale też podziw i fascynację. 

Całość historii jest naprawdę świetna, ale niestety zupełnie nie mogłam się przekonać do głównego bohatera – behawiorysty i byłego prokuratora Gerarda. Nie twierdzę, że nie pasuje do historii, ale szczerze go nie lubię. Jego styl bycia niesamowicie mnie irytował i wkurzał. Przyznam, że jego losy są bardzo ciekawe i krwawe i dramatyczne, ale nie lubię takich typów bohaterów literackich. Chyba bardziej „polubiłam” głównego złego, czyli Kompozytora, który wydał mi się po prostu barwniejszy i ciekawszy. Ekipa prokuratorów i policjantów prowadzących śledztwo też była bardzo sympatyczna.

Nie spodziewałam się, że behawioryzm, czyli czytanie ludzkich zachowań jest aż tak pasjonujący.  Z niemałym zdziwieniem okrywałam jak interpretować mowę ludzkiego ciała. Ta dziedzina wiedzy jest zdecydowanie świetnym materiałem na książkę i to chyba ona najbardziej stanowi o jej atrakcyjności. Razem z widzami Koncertu krwi możemy dokonywać wyborów kogo ocalimy, a kogo skażemy na śmierć. Motyw dylematu wagonikowego jest tu w ciekawy sposób włączony do akcji. 

Jednak największe zaskoczenie czeka na samiutkim końcu książki. Cóż, znając Mroza spodziewałam się jakiejś bomby, ale jak zwykle nie domyśliłam się co to będzie. Mogę tylko zdradzić, że zakończenie nie jest hmm… inne. Książka jest bardzo dobra, bardzo wciągająca i przerażająca. Polecam wszystkim wielbicielom kryminałów i thrillerów. 

Szczegóły:
Tytuł: Behawiorysta
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 550

poniedziałek, 14 listopada 2016

Z mgły zrodzony - Brandon Sanderson


Ja wiem, że Sanderson jest genialny. Stwierdziłam to już po przeczytaniu Drogi królów i Słów Światłości, ale nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z przeczytaniem Z mgły zrodzonego. Spodziewałam się zachwytu, ale nie spodziewałam się, że aż tak bardzo przywiążę się do prawie każdego z bohaterów tej historii.

Luthadel jest stolicą Ostatniego Imperium, znajdującą się w Środkowym Dominium. Miasto jest czarne i brudne. Z nieba sypie się popiół, a słońce jest czerwone. Zieleń nie istnieje, rośliny i pojedyncze drzewa są brązowe. Góry Popielne wysyłają w niebo ogromne ilości popiołu, który osadza się na wszystkim i wszystkich. Krainę tą zamieszkuje lud skaa, uciskany przez szlachtę, pracujący na plantacjach i kopalniach w nieludzkich warunkach, bez nadziei na dobre życie i obawiający się mgły, która przychodzi co noc niosąc niebezpieczeństwa. 

W środku miasta w szajce złodziei poznajemy Vin, młodą dziewczynę ska, która przebudziła w sobie niezwykłe moce i niechcący zwróciła na siebie uwagę. W mieście pojawił się tajemniczy Kelsier, Ocalały z Czeluści Hathisin, z których nikt nie wraca żywy i który jest Zrodzonym z Mgły – osobą spalającą w sobie różne metale, jak brąz, cyna, żelazo i mogącą panować nad metalami, przyciągać je, odpychać – władać allomancją. Kelsier jest niesamowitą postacią. Zawsze się uśmiecha, tryska optymizmem i pewnością siebie, mimo wielu dramatycznych przeżyć. Posiada też plan w który wciąga niczego nieświadomą Vin i parę innych osobowości. Jego celem jest wywołanie buntu skaa i obalenie Ostatniego Imperatora, coś co nie udało się nikomu przez wiele setek lat. 

W tej książce jest po prostu wszystko co składa się na dobre fantasy. Towarzyszymy Vin i Kelsierowi w wyprawach przez mgły. Jesteśmy świadkami dworskich intryg i infiltracji najpotężniejszych rodów. Niektórzy odkrywają, że mają przyjaciół, inni poznają miłość, ale wszyscy odkrywają nadzieję na lepszą przyszłość i to, że warto o nią walczyć. Jest krwawo, jest groźnie, jest magia, skrytobójcy, złodzieje i cała masa akcji.

Sanderson stworzył niesamowity świat, pełen wspaniałych postaci, a przeszkody, które postawił na ich drodze sprawiają, że książka jest bardzo wciągająca i wyzwalająca w czytelniku całą masę emocji. W genialny sposób chwile nadziei i śmiechu, których bohaterem często jest Kelsier przeplatają się z chwilami zwątpienia, rozpaczy, smutku. Końcówka książki mnie zniszczyła. Serio. Jestem pod ogromnym wrażeniem, tego jak wiele się działo w tej historii, a to dopiero początek. Muszę jak najszybciej zdobyć kolejny tom. Polecam wszystkim czytanie Sandersona. 

Szczegóły:
Tytuł: Z mgły zrodzony
Tytuł oryginału: Mistborn
Tom: 1
Cykl: Ostatnie imperium
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 624

piątek, 11 listopada 2016

Czytaj po angielsku - Wydawnictwo [ze słownikiem]

Moi drodzy czytacze!
Parę razy przy recenzowaniu przeze mnie książki obcojęzycznej zdarzyły się komentarze typu "Fajna książka, ale czekam na tłumaczenie" lub "Mój angielski nie jest na tak wysokim poziomie żeby czytać w oryginale".

Mam nadzieję, że takich komentarzy będzie teraz mniej, bo na rynku książki pojawiło się Wydawnictwo [ ze słownikiem], które wydaje literaturę angielską w oryginale i to z poręcznym słownikiem zaraz przy treści książki. To co, macie ochotę podszkolić swój angielski w sposób prosty i przede wszystkim przyjemny?

Książki po angielsku

Strona internetowa http://zeslownikiem.pl/
Facebook https://www.facebook.com/zeslownikiem

Okładki cechuje minimalizm, ale o dziwo spodobał mi się ten styl. Zaprezentuję Wam wygląd książek na przykładzie The Adventures of Sherlock Holmes.


W środku znajdziemy aż 3 słowniki!

1. Na początku książki znajduje się słownik najczęściej występujących słówek 
Vocabulary of the most common words in this book
Jeśli znacie te słówka to zrozumiecie bez problemu do 80% treści książki. :)


2. Kolejny słownik to spis słówek z danej strony na marginesie. Słowa nowe i trudne są w treści pogrubione. 


3. Na końcu książki znajdziemy Vocabulary of all words in this book, czyli kompletny i dość gruby słownik wszystkich słów występujących w książce!


Wydawnictwo to idealnie wpasowało się w lukę na rynku książki. Przyznam, że brakowało mi podmiotu wydającego obcojęzyczne książki, które są  Polsce raczej średnio dostępne. Ja jestem zachwycona pomysłem i jego realizacją.

W ofercie znajdziecie całkiem pokaźną listę klasyki literatury od Draculi do Pollyanny.  Ja takie książki uwielbiam, więc oferta w 100% mi pasuje. Mam nadzieję, że będzie się ona poszerzać o nowe publikacje nie tylko z klasyki, ale też literatury współczesnej i młodzieżowej - chętni do czytania na bank się znajdą.  

Dla kogo? 
Cóż, po przeczytaniu parunastu pierwszych stron Draculi mogę śmiało stwierdzić, że to książki dla wszystkich uczących się angielskiego i od poziomu B1 w górę (tak mniej więcej, bo specjalistką nie jestem).



Recenzji powyższych pozycji spodziewajcie się w niedługim czasie.
I teraz najważniejszy problem... Dracula, Sherlock Holmes czy Frankenstein? OD CZEGO ZACZĄĆ?




środa, 9 listopada 2016

Metro 2035 - Dmitry Glukhovsky

Metro 2035 jest mega dobrą kontynuacją Metra 2033 i 2034. Jak lekko narzekałam na poprzednie dwie części, tak tą jestem naprawdę usatysfakcjonowana. Mimo, że nie wszystko w niej zagrało tak jak oczekiwałam, podobała mi się zdecydowanie najbardziej.

Znowu towarzyszymy Artemowi, który ustatkował się na WOGNie i jest mężem Ani. Jednak proste życie mu nie wystarcza. Jest stalkerem i kilka razy w tygodniu wychodzi na powierzchnie, wspina się  na wieżowiec i nasłuchuje oraz nadaje komunikaty przez radiostację. Bo przecież Moskwa nie może być jedynym ocalałym miastem, dlaczego reszta świata się nie odzywa? Artem w końcu nie wytrzymał i kiedy na jego stacji zjawił się nasz stary znajomy Homer, wyruszył z nim na poszukiwanie człowieka, który rzekomo nawiązał kiedyś kontakt ze światem. Nie spodziewał się, że ta podróż zmieni na zawsze jego i całe metro.

Artem jest bardzo niestabilnym bohaterem. Jego droga przypomina mi sinusoidę, gdzie raz dokonuje wielkich czynów i odnajduje sens w swoim życie, a następny raz ląduje na dnie obdarty z człowieczeństwa i przesiąknięty beznadzieją. Bardzo dobitnie podkreśla to narracja w książce. Artem często wypowiada się urywanymi zdaniami, interpunkcja prawie nie istnieje, a chaos jest przerażający i momentami bardzo mnie to denerwowało. 

Nie wiem czy to co zaraz przeczytacie jest plusem czy minusem tej książki (nie mogę się zdecydować), ale nie ma w niej potworów. Potwory mutanty z powierzchni zostały zamienione na potwory ludzi z metra, chyba jeszcze bardziej przerażających. Powierzchnia zrobiła się prawie, że przyjazna. Razem z Artemem, Loszą, Polatuchą i Homerem z kurą pod pachą (tak, z kurczakiem szli) przemierzamy tunele odwiedzając Czwartą Rzeszę pełną fanatyków, Linię Czerwoną gdzie rządzi KGB i panuje komunizm. Jeszcze lepiej poznajemy Młynarza i Zakon oraz niespodziewanie spotykamy starych znajomych z poprzednich dwóch części. Swoją drogą opisy różnych społeczności z metra i rządzenie nimi można by porównywać do współczesnego rosyjskiego społeczeństwa.


Podobało mi się. Artem co jakiś czas wpadał w gówno, ale zawsze jakoś udawało mi się z niego wyrwać. A było sporo takich sytuacji. Książka jest brutalna, pełna krwi, gówna (chyba ulubione słowo autora) i masakr. Ludzie ludziom potrafią zgotować naprawdę straszliwy los. Czy jeden człowiek jest w stanie przekonać do swoich racji tysiące? Końcówka książki sporo wyjaśnia, zarówno sytuację Moskwy, jak i świata i która mnie bardzo zaskoczyła. Wiem, że są osoby, które na tę książkę narzekają bo filozofowanie, bo mutanty gdzieś przepadły, bo to, bo tamto, ale mi się bardzo podobała i jest naprawdę dobrym zakończeniem trylogii. Jak w Metrze 2033 Artem nie bardzo lubiłam, to w tej części zyskał moją sympatię. Na pewno sięgnę jeszcze po książki z Uniwersum Metro 2033, bo ten zniszczony i niebezpieczny świat całkowicie mnie wciągnął. 

Szczegóły:
Tytuł: Metro 2035
Tytuł oryginalny: Метро 2035
Seria: Uniwersum Metro 2033
Autor: Dmitry Glukhovsky
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 540

piątek, 4 listopada 2016

Uwikłani. Na zawsze - Laurelin Paige

Na zawsze jest częścią częścią erotycznej trylogii Uwikłani. Cóż... miałam dość wysokie wymagania odnośnie tej części i zostały spełnione w około 80%. 

Alayna zafiksowała się w temacie odkrycia przeszłości Hudsona. Tworzą w miarę normalny związek, ale tej jednej informacji o sobie Hudson jej nie daje: jego przeszłość. Alaynę dręczy nie tylko ta kwestia, bo odkrywa, że Hudson nawiązuje coraz więcej kontaktów z Norą, swoją współpracownicą. Nie wie co z nią kombinuje, ale pojawiają się w jej umyśle niewesołe wizje.  Klub nocny potrzebuje ciągłego nadzoru, a na horyzoncie pojawia się znowu zagrożenie w  postaci Celii. Zawsze kręci się tam gdzie Alayna i nie jej odpuszcza z jakiegoś tylko jej znanego powodu. W związku naszych bohaterów pojawiają się napięcia i tylko prawda może go uratować, albo do końca zniszczyć.

Jak na erotyk przystało sceny seksu są dość częste. Napisane są ze smakiem, subtelnością i bez zbędnych wulgaryzmów, więc duży plus za to. Wydaje mi się, że problemy Hudsona zostały potraktowane nieco po macoszemu i zamiecione pod dywan. Prawie w ogóle nie były widoczne w przeciwieństwie do zaburzeń Alayny, czyli obsesji.

Szczerze mówiąc, to w tej książce przez większą jej część nic specjalnego się nie działo. Dopiero końcówka mi się naprawdę podobała. Było dość dramatycznie i emocjonalnie, a napięcie rosło z każdą przeczytaną stroną. Alayna walczy ze swoją obsesją i nareszcie się dowiedziałam o co chodzi z ta Celią i Hudsonem. I wiecie co? Dla tej informacji warto było czytać, bo zmieniła ona moje postrzeganie poprzednich części o 180 stopni. Ten wątek został poprowadzony bardzo zgrabnie i przede wszystkim pomysłowo. Ja byłam szczerze zaskoczona.

Podsumowując jest to naprawdę dobra erotyczna trylogia, która nie wieje kiczem z kilometra. Jest subtelna, delikatna, ale też bardzo namiętna i przede wszystkim wciągająca. Motyw milioner i zwykłą dziewczyna jest ostatnio chyba na topie, ale Uwikłani charakteryzują się dobrym smakiem i wyważeniem. Jeśli chcecie zacząć przygodę z erotyką – ta seria będzie w sam raz. 

Szczegóły:
Tytuł: Uwikłani. Na zawsze
Tytuł oryginału: Forever with You
Tom: 3
Cykl: Uwikłani
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 464

środa, 2 listopada 2016

Podsumowanie października + zdobycze z Targów Książki w Krakowie

Przeczytane w październiku:
1. Cress Marissa Meyer (550)
2. Uwikłani. Hudson Laurelin Paige (496)
3. Metro 2035 Dmitry Glukhovsky (540)
4. Współczesna Bogini Roxana Bowgen (306)
5. Połączeni. Uwolnij mnie Laurelin Paige (400)
6. Osobliwy Dom Pani Peregrine Ransom Riggs (395)
7. Cień i kość Leigh Bardugo  (380)
8. Ósme życie (dla Brilki) Tom 2 Nino Haratischwili (608)

550+496+540+306+400+395+380+608= 3675 przeczytanych stron

Najlepsza książka: Ósme życie (dla Brilki) Tom 2 
Najgorsza książka: Osobliwy Dom Pani Peregrine



1. Ósme życie (dla Brilki) Tom 2 Nino Haratischwili
2. Cień i kość Leigh Bardugo
3. Piter Szymun Wroczek, Uniwersum Metro 2033 
4. Prawo do użycia siły Denis Szabałow oraz Echo zgasłego świata opowiadania fanów Uniwersum  Metro 2033
5. Współczesna Bogini Roxana Bowgen egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Kobiecego



Zdobycze z Targów Książki w Krakowie :

6. Behawiorysta Remigiusz Mróz (Z autografem!!!)
7. Świt, który nie nadejdzie Remigiusz Mróz - przy tych książkach komentarz jest zbędny

8. Szturm i Grom Leigh Bardugo
9. Ruina i Rewolta Leigh Bardugo - część druga i trzecia Trylogii Grisza od Papierowego Księżyca ;D

10. Niezbędnik obserwatorów gwiazd Metthew Quick, książka z wymiany książkowej, nie wiem czy to jest dobre, czytaliście?

11. Fobos Victor Dixen, z wymiany książkowej, coś o tym kiedyś słyszałam, zobaczymy czy będzie dobre,

12. Czarnobylska modlitwa Swietłna Aleksijewicz - uwielbiam czytać o Czarnobylu i nareszcie mam o nim książkę

13. Nocarz Magdalena Kozak, z wymiany książkowej, niby o wampirach, ale opis ciekawy. Nie miałam jeszcze do czynienia z tą autorką

14. Первый удар (Pierwszy strajk) książka po rosyjsku wielu autorów, z wymiany książkowej, nie mam pojęcia co to jest, podobno fantastyka rosyjska ;)

15. Hotel Paradise Martha Grimes, z wymiany książkowej, kryminał,

16. W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów Bartłomiej Grzegorz Sala - przymierzałam się do tej książki od kiedy zobaczyłam ją na jakimś stoisku w Bieszczadach, no i w końcu mam! Legendy i opowieści o górach


poniedziałek, 31 października 2016

Ósme życie (dla Brilki) Tom 2 - Nino Haratischwili


Czy druga część Ósmego życia okazała się równie wspaniała co część pierwsza. Tak. To jest niesamowita książka i z całkowitą pewnością mogę ją okrzyknąć najlepszą książką jaką kiedykolwiek czytałam, nie tylko najlepszą książką roku 2016. 

W dalszym ciągu poznajemy losy rodziny Jaszi. Książka skupia się na drugiej połowie XX wieku, czasie przemian ale też większego spokoju i leczenia wojennych ran. Poprzednia część była krwawsza, bardziej dynamiczna i bardziej drastyczna z powodu opisu wojen. 

Książka dzieli się znowu na trzy części zatytułowane: Elene, Daria i Nica. Nica jest narratorką kierującą opowieść do Brilki, która wyjaśnia i opisuje burzliwe dzieje ich rodziny. W pewnym momencie historia dochodzi do Nicy i zmienia się sposób narracji z trzecio- na pierwszoosobową, bardzo subiektywną i z większą ilością bezpośrednich zwrotów do Brilki. Trwa Zimna Wojna, Kitty wyemigrowała za granicę, gdzie śpiewa i ciągle odbiera telefony od swojego tajemniczego rosyjskiego opiekuna. Elene jest kapryśnym dzieckiem, które wyrasta na kapryśną kobietę wiecznie niezgadzającą się z Kostią i prowadzącą z nim ciągłe wojny. Jej córka Daria to oczko w głowie dziadka, zostaje nawet sławna, ale destrukcyjny styl życia odbija na niej swoje piętno. Jednak w części Darii to Nica jest główną bohaterką, która opisuje siostrę i siebie. Nica to genialne ale niedoceniane dziecko, zbuntowana i zakochana młoda kobieta, która poszukuje swojego miejsca na ziemi i którą na zawsze zmieniła Brilka.


Nie ważne ilu bohaterów przeszło przez tę książkę. Dla mnie, niezmienną klamrą łączącą wszystkich i wszystko jest wciąż Stazja, od której wszystko się zaczęło. Połączyła historię wszystkich członków rodziny Jaszi oraz Eristawi w jedną pajęczynę wzajemnych relacji i oddziaływań. Tak to już jest, że potomkowie Sopio – Andro, Micha i Miro co jakiś czas otrzymują swój epizod razem z kobietami Jaszi. Czy to przypadek ich połączył, czy może przeklęta moc gorącej czekolady wg. przepisu starego fabrykanta? Jesteśmy świadkami całego życia bohaterów i z niektórymi przyjdzie się pożegnać, nieraz w dramatycznych okolicznościach.  To niesamowite i bardzo osobliwe uczucie. Zupełnie jakbym czytała o ich dzieciństwie i młodości lata temu, a nie dnie temu i towarzyszyła im przez cały czas trwania ich życia. 

Niepostrzeżenie rozdarła się ziemia. Została zgwałcona logika czasu, 
wywrócił się porządek zdarzeń, nieszczęście było jak muśnięcie skrzydła czarnego ptaka.

Większa część akcji ma miejsce w Gruzji, która przechodzi długą drogę od republiki ZSRR do niepodległego państwa. Liczne reformy, odwilże i wojny domowe przez długi czas szarpały tym pięknym krajem u stóp Kaukazu. Oprócz Tbilisi wędrujemy do Moskwy, Londyny oraz Berlina i Wiednia. Jesteśmy świadkami Praskiej Wiosny, upadku ZSRR, zmian we władzach w Rosji, wojny w Abchazji.  Szczególnie przypadły mi do gustu opisy dzieciństwa Nicy i Darii, które dorastały w socjalistycznym świecie i wspominały smaki dzieciństwa, które czasami są słodkie i radosne, a czasami gorzkie i smutne.

Związek Radziecki oznaczał dla nas obozy letnie i chusty pionierskie na szyjach. (...) Kubuś Puchatek oraz Kiwaczek (...). Związek Radziecki to były czarne wołgi, białe łady i żółte żiguli. (...) Pyszne lody Leningrad, w kształcie czworoboku (...). Związek Radziecki to były rosyjskie papierosy Astra, 
które paliła Stazja, i gruzińskie Kosmos (...). 

Po przeczytaniu tej i poprzedniej książki już nigdy nie popatrzę na Kaukaz tak samo. Autentycznie zżyłam się z bohaterami i z niepokojem śledziłam kolejne zakręty historii na których znalazła się Europa i świat. Jestem absolutnie zachwycona tą pozycją. Podarowała mi całą masę różnych emocji. Już teraz jestem pewna, że jeszcze wrócę na Kaukaz do rodziny Jaszi. Przezytajcie Ósme życie, a na pewno zakochacie się w nim tak jak ja. 

Szczegóły:
Tytuł: Ósme życie (dla Brilki) Tom 2
Tytuł oryginału: Das achte Leben
Tom: 2
Autor: Nino Haratischwili
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 608

Przeczytaj o Tomie 1 Ósmego Życia -> TU
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...