sobota, 31 października 2015

Październikowe zdobycze - czyli "ogłaszam bankructwo"

Ogłaszam bankructwo! W październiku było zdecydowanie zbyt wiele okazji do kupowania książek. Targi Książki w Krakowie bynajmniej nie sprzyjały oszczędzaniu, chociaż pracowałam cały czas na stoisku Papierowego Księżyca (pozdrawiam!).  Poznałam całą masę pozytywnych osób w tym innych blogerów z całej Polski.  Lista moich zdobyczy jest dość długa:

1. Classics of Modern Chinese Literature  A Xu Zhimo Reader - zbiór esejów i wierszy, który dostałam od mega sympatycznych chińczyków ze stoiska naprzeciwko mojego podczas Targów Książki

2. Numer telefonu Anna Kucharska - książka wygrana w konkursie od Książki w eterze

3. Siedem minut po północy Patrick Ness - tą książką zainteresowałam się na targach, ale kupiłam już po nich na Halloweenową noc czytania na bonito.pl, koszt: 23 zł

4. Na południe od granicy, na zachód od słońca Haruki Murakami - koszt: 4,99 na bonito.pl (aż zal było nie kupić)

5. Sputnik Sweetheart Haruki Murakami - jak wyżej, koszt: 4,99 zł

6. Selistis Fanagann Hartelion - książka historyczna lub po części historyczna, wypatrzyłam ją na Targach Książki,
koszt: 20 zł

7. Miasto słońca David Levien - thriller wypatrzony na Targach Książki za 20 zł

8. Straceni Jack Ketchum - super thriller, podobno mrozi krew w żyłach, zdobycz z Targów Książki, koszt: 20 zł

9. Ladacznica Emma Donoghue - wszystko dzieje się w moim ukochanym XVIII w. w Lądynie, więc musi być to dobra książka, dostałam ją od wydawnictwa Papierowy Księżyc

10. Wybacz mi Leonardzie Mathew Quick - książka za zapisanie się do newslettera na Targach Książki od wydawnictwa Otwartego

11. Karbala Piotr Głuchowski, Marcin Górka -  tę książkę chciałam przeczytać odkąd się ukazała, bo jestem zafascynowana siłami specjalnymi, a o polskich jeszcze nie czytałam. Książka kupiona na Targach Książki, koszt: 30 zł (tak, wiem że drogo, ale na coś trzeba było wydać kasę)

12. Dziewczyna z pociągu Paula Hawkins - czyta to podobno cały świat, więc i ja musiałam nabyć tę książkę na targach, koszt 24 zł (jak na targi to całkiem spoko cena)

13. Klasa Dominik W. Rettinger - książka za zapisanie się do newslettera na Targach Książki od wydawnictwa Otwartego. Jest chyba o polskiej mafii i jakichś przekrętach.

14. Mistrz i Małgorzata Michaił Bułhakow - nareszcie mam swój własny egzemplarz i to z fragmentami zaznaczonymi na czerwono, które sowieci zacenzurowali. Koszt: 35 zł w Empiku, no ale musiałam...

15. Parabellum. Horyzont zdarzeń Remigiusz Mróz - druga część Parabellum! Dalej nie wierzę, że kupuję wojenną książkę z własnej woli, koszt 23 zł bonito.pl

16. Droga do Nawi Tomasz Duszyński - ma tę książkę jestem mega napalona, wygrałam ją w konkursie od Słowiańskiego Bestiariusza za napisanie opowiadania w stylu słowiańskim XD

17. Kość z kości Diana Gabaldon - moja najukochańsza książka z serii Obca - to był wydatek konieczny i dłuuugo wyczekiwany - 33 zł w Świat Książki. Recenzja jest już na blogu >KLIK<

18. Wspomnienie lodu Steven Erikson - jeszcze nie uporałam się z częścią drugą, a już mam trzecią. Tą serię czyta mój tata, więc to on jest jej głównym fundatorem :)

19. Mapa Iranu - recenzji raczej nie będę roić, ale kupiłam ją na Targach Książki więc ją wam pokazuję. Potrzebna mi jest na kurs na studiach pt. Geografia Iranu, bo w mojej bibliotece map są tylko po persku :) koszt: 32 zł :(

20. The frog in the well oraz Little carp jumps over the dragon gate - dwie bajki kupione za 3 zł każda od chińskiego wydawnictwa, które znalazłam na Targach Książki. Są po angielsku i chińsku :)

czwartek, 29 października 2015

Kasacja - Remigiusz Mróz

Długo nie mogłam się zdecydować na przeczytanie tej książki i zupełnie nie wiem dlaczego? Kiedy już zaczęłam czytać zostałam wciągnięta w fascynujący prawniczy świat i przepadłam bez wieści na półtora dnia prawie ciągłego czytania. Moim "prawniczo-thrillerowym" guru był do tej pory Grisham, a coś mi się wydaje, że Mróz powoli zaczął go spychać z piedestału. Jego Kasacja to naprawdę COŚ.

Kordian Oryński nareszcie zaczął aplikację adwokacką w najbardziej szanowanej warszawskiej kancelarii. Od razu wrzucono go na głęboką wodę, bo jego patronką została Joanna Chyłka - najbardziej zdeterminowana, uparta, bezwzględna i zdecydowanie najsłynniejsza pani adwokat w całej prawniczej firmie, jeśli nie w całej Warszawie. Chyłka jest świetna. Uwielbiam ją, bo jest postacią która jak magnes trzyma czytelnika, który tylko się zastanawia jakiego asa z rękawa wyciągnie następnym razem. Jest typem "upartej baby" w pozytywnym jak i negatywnym tego słowa znaczeniu, a do młodego aplikanta zwraca się per Zordon. Prawda, że uroczo? Główni bohaterowie nie są idealni, mają swoje wady, a niektóre ich poglądy budziły mój wewnętrzny sprzeciw. Jednak są bardzo prawdziwi, ludzcy i niesamowicie sympatyczni. A teraz sprawa. Nasz duet zajmuje się obronną potencjalnego winnego podwójnego morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Piotr Langer to syn biznesmena który nie dość, że został oskarżony, to jeszcze siedzi w mieszkaniu przez 10 dni w towarzystwie dwóch gnijących ciał. Duet Chyłka & Zordon będą bezwzględni i zrobią wszystko, żeby wygrać sądową batalię. Jednak podejrzany coś kombinuje i prowadzi własną rozgrywkę. Siedzi cicho, nie odpowiada na pytania, nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że zamordował dwójkę ludzi.

Akcja książki pędzi do przodu niczym bolid Formuły 1. Intrygi znajdujemy na każdym kroku. Pomiędzy starymi wyrokami sądów, aktami prawnymi i paragrafami znajduje się ostatnia deska ratunku dla klienta - kasacja. Jednak warszawski przestępczy świat ma swój interes w tym, żeby kasacja nie doszła do skutku. Jeśli myślicie, że porwania przez mafię, pobicia, groźby i wykopywanie trupów to rzeczy tylko z amerykańskich filmów akcji - mylicie się. Równie fascynująco może być w Warszawie, a już szczególnie wokół Chyłki. 

Według mnie, najbardziej skomplikowaną kwestią w tej książce jest konstrukcja przestępstwa (która jest genialna) oraz prawniczy żargon używany przez bohaterów. Ale spokojnie, Chyłka zawsze dobitnie wszystko tłumaczy swojemu nie zawsze doinformowanemu aplikantowi, więc Wy też nie będziecie mieć problemów ze zrozumieniem prawnych zawiłości. 
To jedna z najlepszych książek polskiego autora, jaką przeczytałam. Trzyma w napięciu do ostatniej strony i nie puszcza. Strasznie się w tą historię wkręciłam i na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Wszystkim polecam tę książkę! 

Szczegóły:
Tytuł: Kasacja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron:  496

niedziela, 25 października 2015

Atlas Chmur - David Mitchell

Atlas chmur chciałam przeczytać już od jakiegoś czasu. Na początek chcę zakomunikować, że książka ta jest GENIALNA. Troszkę rozglądałam się po blogosferze i widziałam sporo negatywnych opinii. To mnie nieco skonfundowało, ale przypatrzyłam się i mój wniosek jest taki: do tej książki trzeba dorosnąć. Negatywne opinie wystawiały głównie osoby w wieku gimnazjalnym (oczywiście nie wszystkie i w żadnym razie nie chcę tu nikogo urazić). Oczywiście pozytywne też były i również moja opinia się do nich zalicza. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo widać, że autor musiał się bardzo natrudzić przy konstruowaniu tej powieści. Składa się ona z kilku pozornie nie powiązanych ze sobą opowieści, ale tylko pozornie:

1. Adama Edwinga Dziennik Pacyficzny - wiek XIX. Adam żegluje na statku Wieszczka przez Pacyfik z Nowej Zelandii do Stanów Zjednoczonych. Ta otwierająca książkę historia jest napisana w formie dziennika prowadzonego przez Adama. Język jest archaiczny i czasami stwarza problemy, ale jest bardzo autentyczny, jakby ten fragment rzeczywiście powstał bardzo dawno.

2. Listy z Zedelghem - wybitny młody kompozytor Robert Frobisher na początku XX wieku trafia do Francji gdzie jest asystentem słynnego kompozytora. Pracuje nad dziełem swojego życia - Atlasem Chmur na sekstet. Ta historia jest przedstawiona w formie listów do przyjaciela Sixsmitha. A dodatkowo odnajduje stary dziennik Adama Edwinga.

3. Okresy półtrwania. Pierwsza zagadka Luisy Rey - jest to historia amerykańskiej dziennikarki, która odkryła nieco za dużo. Czas akcji to chyba lata 80.  Bohaterka zaczęła się interesować elektrownią atomową. Doktor Sixmith napisał bardzo nieprzychylny raport na jej temat i teraz wszyscy chcą go zdobyć, a w samym centrum znalazła się Luisa. Niektóre momenty były na maksa wypełnione akcją - zupełnie jak amerykańskie filmy z ulicznymi pościgami i strzelaninami. Pojawia się też znana nam Wieszczka, a Luiza słyszy w radiu Atlas Chmur.

4. Upiorna Udręka Timothy'ego Cavendisha - Timothy podstępem został zamknięty w domu starców i cały czas kombinuje jak by się tu wydostać. Ta opowieść jest genialna. Momentami płakałam ze śmiechu, bo akcje jakie odwala Timothy razem z innymi staruszkami są świetne. To typowy wątek komediowy pisany w formie wspomnień przez Timothy'ego. Ma nadzieje je kiedyś wydać bo pracował w wydawnictwie, jest też zafascynowany pewnymi zapiskami na podstawie których pojawiła się książka, są to mianowicie Okresy Półtrwania autorstwa Luisy Rey.

5. Antyfona Sonmi-451 - to bardzo odległa przyszłość. Historia to wywiad jaki prowadzi robot Sonmi z archiwistą w antyfonie. Jest wiek XXIII, Seul. Sonmi-451 pracuje w barze Papa Song. Je mydło, śpi w spalni, na nogach ma niki a podaje klientom starbucksy. Tym razem autor uprawia radosne słowotwórstwo. Wymyśla setki nowych nazw dla przedmiotów codziennego użytku. Ludzie są zastępowani fabrykantami, żyją w nowoczesnym świecie, pełnym wynalazków i techniki. Ale pewna grupa rebeliantów nie zgadza się z systemem władzy. Zbliża się rewolucja, której symbolem będzie pewna fabrykantka. I czyżby nasz stary, poczciwy Timothy został bohaterem filmu?

6. Bród Slooshy i wszystko co potem - opowieść Zachariasza w niesamowitym świecie. Hawaje, setki lat po wydarzeniach z Antyfony Sonmi-451. Ludzie żyją w drewnianych chatkach, zajmują się rolą i polowaniem. Pewnego dnia przybywa Meronym, obca, które przypłynęła tajemniczym i nowoczesnym statkiem, chcąc poznać zwyczaje tubylców. Różnica technologiczna jest pomiędzy nimi olbrzymia. Zachariasz nie ufa nowo przybyłej. Autor wypowiada wojnę poprawności językowej, zdania są urywane, szyk poprzestawiany Stworzył własną gwarę mieszkańców dolin, co nadaje świetny klimat. Powraca do nas Sonmi-451, która jest bóstwem czczonym przez tubylców.

To tylko ogólny zarys tego jak różne motywy wędrują przez wszystkie opowieści, przeplatają się i mieszają. Jest tego bardzo dużo, a wszystko scala tytułowy Atlas Chmur. Wszystkie te historie są ekstremalnie różne. David Mitchell świetnie meandruje pomiędzy różnymi stylami prowadzenia narracji. Czytając miałam wrażenie, że każdą historię napisała inna osoba, z zupełnie innym pisarskim stylem i innymi charakterystycznymi elementami. Zasady językowe są zniesione, podobnie jak transformacji uległy różne gatunki literackie. 
Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Nie nudziłam się, choć czasem czytało mi się ciężko przez archaiczny język. Ta pozycja porusza wiele istotnych współcześnie problemów: od obalenia władzy, przez terroryzm do wartości jaką jest rodzina i przyjaźń. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są ze sobą połączone, połączone Atlasem Chmur.
Polecam wszystkim, a zwłaszcza bardziej doświadczonym czytelnikom. Oglądałam też ekranizację i stwierdzam, że jest bardzo dobra - ją polecam już wszystkim.  



Szczegóły:
Tytuł: Atlas Chmur
Tytuł oryginalny: Cloud Atlas
Autor: David  Mitchell
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron:  544

środa, 21 października 2015

Halloween - noc czytania


Zapraszam wszystkich książkoholików na świetną akcję, jaką jest
 Halloweenowa noc czytania organizowana przez blogerów:

http://alejaczytelnika.blogspot.com/
http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/
http://my-life-in-bookland.blogspot.com/
http://kochamczytack.blogspot.com/
http://szept-stron.blogspot.com/
http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/


Start 21:00, koniec 4:00

Wystarczy, że dołączycie do wydarzenia na Facebooku:

Ja już biorę udział i zastanawiam się nad wyborem strasznej książki. 
Polecacie mi jakąś?

A już od jutra 19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie.
Wybieracie się?
Ja będę przez całe 4 dni. ❤ Jeśli chcecie  przywitać się, pogadać lub tylko zerknąć jak wyglądam - zapraszam na stoisko Wydawnictwa Papierowy Księżyc (D24 Hala "Wisła"), ta uśmiechnięta blondynka to będę ja!

poniedziałek, 19 października 2015

Kość z kości - Diana Gabaldon

Część 7! Czas przeczytania 3 dni. Stron 1016. Wrażenia: kac książkowy i niemożność rozpoczęcia jakiejkolwiek kolejnej książki. Nie mogłam się oderwać od czytania. Rekord długości czytania w nocy pobity. Skończyłam książkę o 5 rano. Rozpoczęcie tej serii to zdecydowanie jedna z moich najlepszych czytelniczych decyzji.

Pojawia się nowy bohater i z jego punktu widzenia poznajemy historię odzyskiwania przez Amerykę niepodległości. Mianowicie, jest to William Ransom - przybrany syn lorda Johna Greya. Jest on oficerem brytyjskiej armii i dzięki niemu mamy możliwość spojrzeć na historię ze strony, powiedzmy, tych złych. Historia znowu pochyliła się bardziej w stronę polityki, ale dzięki Williemu z wielką przyjemnością o niej czytałam. Książka zaczyna się od jego opowieści, a na jego drodze pojawiają się dobrze znane nam postacie. Powiem tylko, że przyglądają mu się z dużym zainteresowaniem. Lord John Grey też ma w tej książce sporo do opowiedzenia.

Brianna i Roger odeszli i zamieszkali z dziećmi w Lallybroch, a co jakiś czas czytają listy od rodziców z których poznają ich losy... A teraz co się tyczy Jamiego i Claire. Oboje biorą udział w bitwie pod Saratogą. O tej bitwie musieliście w szkole słyszeć, bo była największa z okresu odzyskiwania niepodległości. Jest też Kościuszko! To mnie najbardziej zdziwiło. Nasz rodak został kumplem Jamiego, który jako jedyny był w stanie wymówić jego nazwisko. To mnie nieźle rozbawiło. W książce znajdziemy parę polskich fragmentów, które bardzo przyjemnie mi się czytało. Podróżowanie z armią kontynentalną i oglądanie jak toczy się kampania było mega ciekawe. Znowu nawiedzały mnie fale obrzydzenia przy fragmentach, w których Claire musiała użyć swoich medycznych umiejętności, a kilka ich było. Pewnie się nie zdziwicie, jeśli powiem, że Jamie znowu został (cytuję Claire) "cholernym bohaterem".

Szkocja! Po tylu tomach nareszcie znowu jesteśmy w Szkocji. Claire, Jamie i młody Ian docierają do Lallybroch. Tam czekają na nich niezbyt wesołe nowiny, ale w końcu są w domu, przynajmniej na chwilę mogą odpocząć. Za to końcówka książki to jest jakiś kosmos! Od dawna nie było w fabule takiego zamieszania, tylu błędnych informacji i pochopnie powziętych działań. Byłam w szoku, jak można wszystko tak bardzo pokręcić. Ale to dodało tylko uroku i jeszcze większej dawki emocji.

Poznajemy genealogię dość sporej liczby osób i liczne powiązania między bohaterami. Cała seria opowiada o podróżach w czasie do przeszłości. A czy zastanawialiście się kiedyś co by było, gdyby ktoś z XVIII w. trafił w przyszłość? 
Książka podbiła moje serce i na pewno jeszcze do niej wrócę. Wszystkie wydarzenia płynnie łączą się ze sobą. Życie wojskowe jest pokazane z niezwykłą dbałością o szczegóły. Chwile intymności są zachwycające. Momenty rozluźnienia przeplatają się z chwilami grozy i wielkiego stresu dla czytelnika. Polecam książki z serii Obca z całego serca! Tylu momentów śmiechu i płaczu w ciągu niej to jeszcze nie przeżyłam. A już w listopadzie 2015 pojawi się kolejny, najnowszy tom, jeszcze nie wydany w Polsce. Czekam z niecierpliwością.


Szczegóły:
Tytuł: Kość z kości
Tytuł oryginalny: An Echo in the Bone
Cykl: Obca
Tom: 7
Autor: Diana Gabaldon
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron:  1016

czwartek, 15 października 2015

Opactwo Northanger - Jane Austen

To moja druga książka Jane Austen po Dumie i uprzedzeniu z obszernej półki pt. klasyka, więc moje wymagania były raczej wysokie. Nie zawiodłam się.  

Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko. Mimo, że używany w niej język jest nieco archaiczny, to zupełnie nie przeszkadza w odbiorze. Jest to parodia XVIII/XIX wiecznych powieści gotyckich, więc mamy w książce spora dawkę humoru i lekko przerysowanych postaci i wydarzeń. Ale to świadczy tylko o uroku tej książki. Podkreślam jeszcze raz, to parodia - bez tego ani rusz ze zrozumieniem książki. 

Zupełnie nie zależało jej by zwrócić na siebie uwagę mężczyzn, dlatego obejrzała się na nich jedynie trzy razy.

Naszą główną bohaterkę jest Katarzyna Morland. Pochodzi ze średniozamożnej rodziny i jest bardzo sympatyczna, mimo że trochę naiwna. Czasami chciało mi się z niej śmiać, bo naczytała się powieści (coś w stylu kryminałów) i zwariowała na punkcie przeżycia wielkiej przygody lub odkrycia mrocznej tajemnicy. Sekrety widziała dosłownie wszędzie, a w czasach, kiedy powinno rozmawiać o filozofii, polityce i religii było to niekoniecznie mile widziane. Ale wiek robi swoje, nasza heroina ma tylko lub aż 17 lat. A właśnie - heroina. . Słowo to jest zdecydowanie nadużywane przez narratora i określa Katarzynę, która jest sparodiowanym zaprzeczeniem wszystkich cech romantycznej heroiny. Bardzo mi się podobało, że narrator przemawiał do czytelnika i wyjaśniał niektóre sprawy lub nawet z wyjaśnieniem skracał niektóre opisy.

Obraz miasta Bath jest świetny. Pewnie wiecie lub się domyślacie, że jest to uzdrowisko sławne na skalę europejską a nawet światową. Katarzyna, która przyjechała ze wsi jest zachwycona wielkim miastem, wystawnym życiem, tłumami eleganckich ludzi i młodymi mężczyznami. Po zdobyciu odpowiednich przyjaciół została zaproszona do siedziby państwa Tilney'ów - Opactwa Northanger. A skoro Katarzyna jest osobą patrzącą na świat przez pryzmat literackiej fikcji, od razu odnajduje ukryte dno (którego tak naprawdę nie ma) w większości miejsc opactwa, a przy okazji wybucha mały skandal. Niektóre przyjęte zasady społeczne i konwenanse epoki wiktoriańskiej mogą się wydać dziwne, ale ja z uśmiechem na ustach czytałam co wypada a co nie wypada młodym pannom. Porównywanie tego z teraźniejszością jest naprawdę zabawne. 

Polecam wszystkim miłośnikom Jane Austen i klasyki. Miłośnicy parodii i komedii też znajdą coś dla siebie. Ja przeczytałam tą książkę bardzo szybko i z wielką przyjemnością. Myślę, że każdy powinien się zapoznać z przynajmniej jedną powieścią wiktoriańską. 

Szczegóły:
Tytuł: Opactwo Northanger
Tytuł oryginalny: Northanger Abbey
Autor:  Jane Austen
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 240


wtorek, 13 października 2015

Albo Albo TAG

Dziękuję za nominację do Tagu Albo Albo Otwartej księdze! 
Dawno nie było u mnie żadnego tagu, więc proszę!


Odpowiedzi na pytania:

Wolisz czytać tylko trylogie czy powieści jednotomowe?
Chyba wolę trylogie. Lubię kiedy dobra historia ma wiele części, dłużej mogę się nią delektować. Po jednej książce często mam ochotę na coś jeszcze (a najbardziej lubię długie serie).

Wolisz czytać tylko autorki, czy tylko autorów?
Jest mi to obojętne jeśli tylko napisana książka jest dobra. W mojej biblioteczce przeważają autorki, ale to pewnie czysty przypadek, bo kupując książkę sugeruję się opisem, tytułem, okładką i tylko jeśli autor jest mi znany, kupuję ze względu na niego

Wolisz kupować tylko w empiku, czy tylko na stronach internetowych?
Nie chcę tu robić negatywnej reklamy, ale ja w empiku nie kupuję, bo książki mają najdroższe na rynku. Jednak czasem lubię się po empiku przespacerować, pooglądać nowości i uaktualnić sobie listę książek które chcę mieć. Książki kupuję w księgarniach internetowych, bo czasami mają tytuły tańsze o nawet 20 zł w stosunku do książek z księgarni tradycyjnej.

Wolisz żeby wszystkie książki zostały zekranizowane, czy przekształcone w serial?
Nie oglądam wszystkich ekranizacji książek, bo bardzo się denerwuję kiedy coś mi się nie zgadza. Jeśli miałabym wybierać, to chyba padło by na serial. Przynajmniej oglądanie trwało by dłużej niż 180 min.

Wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?
Oczywiście, że 5 książek tygodniowo. Niestety nie mam na to aż tyle czasu i chyba nigdy pięciu książek w tygodniu nie udało mi się przeczytać, no chyba, że w któreś wakacje, ale dokładnie nie pamiętam.

Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy dobrym autorem?
Na dobrą sprawę recenzentem może zostać każdy. Ja bym chciała być autorem. Wieczna sława i chwała to by było coś! Niestety chyba mi się to nie uda. Chociaż w mojej wybujałej wyobraźni gnieździ się co jakiś czas dobra historia, to kompletnie nie wiem jak to przelać na papier. Chyba nie mam "tego czegoś". 

Wolisz czytać 20 swoich ulubionych książek w kółko i w kółko, czy czytać tylko nowe lektury?
Lubię wracać do ulubionych książek, ale w końcu bym się z nimi zanudziła. Wolałabym czytać nowości i poznawać nowe historie.

Wolisz być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?
Oba zawody są podobne, z tym, że sprzedawca jak sama nazwa wskazuje skupia się na sprzedaży. Bibliotekarz posiada większą wiedzę na temat literatury, a praca w bibliotece wydaje mi się bardziej klimatyczna. Tak więc wybieram bibliotekarza.

Wolisz czytać tylko ulubiony typ literatury czy wszystko poza ulubionym typem literatury?
Lubię poznawać coś nowego i innego niż przeczytane przeze mnie do tej pory pozycje. Ulubionego typu literatury chyba nie mam, kiedyś to było fantasy, ale teraz 

Wolisz czytać tylko książki fizyczne czy tylko e-booki?
Jestem wielką fanką książek fizycznych. Lubię je mieć na półce i patrzeć na nie <3

Nominuję:
http://ksiazkowy-raj.blogspot.com/
http://ksgaj.blogspot.com/
http://bestseller-s.blogspot.com/
http://biblioteczka-blanki.blogspot.com/

niedziela, 11 października 2015

Dziewczyna z Ajutthai - Agnieszka Walczak-Chojecka

Agnieszka Walczak-Chojecka trafia na moją, swoją drogą, krótką listę polskich autorów, których lubię. Mam nadzieję, że lista ta wciąż będzie się wydłużać. Książkę przeczytałam w dosłownie dwa dni i mogę ją określić jako miła i przyjemna lektura z garścią egzotyki na leniwe popołudnia.

Joanna traci pracę w wielkiej farmaceutycznej korporacji. Próbuje się przyzwyczaić do nowej sytuacji, ale nie jest to łatwe. Ma 34 lata, żyje na wysokim poziomie i do tej port dobrze zarabiała. W jednej chwili jej idealny świat gdzieś ucieka ustępując miejsca brutalnej rzeczywistości. Niespodziewanie wyrusza do Tajlandii z kolegą ze szkolnych lat, jego kumplem i starą znajomą Izą. Ta podróż zmienia wszystkich, ich nastawienie do życia i pomaga odnaleźć prawdziwe powołanie i cel w życiu. Pokazany został interesujący obraz polskiego nowoczesnego społeczeństwa. Pogoń za karierą i pieniędzmi, homoseksualizm, obraz kobiety samodzielnej i pracującej. 

Jak jest przedstawiona Tajlandia? Całkiem nieźle, ale spodziewałam się bardziej plastycznych opisów i może trochę bardziej szczegółowych. Autorka skupiła się głównie na postaciach i dialogach przez co ucierpiała Tajlandia. Oczywiście tytułowa Ajutthaya i posąg dziewczyny był bardzo ładnie opisany, tak samo jak Bangkok. Reszta troszkę kulała, ale w sumie Tajlandii nie było aż tak dużo, bo wylecieli do niej dopiero koło połowy książki.

Dużym plusem książki jest przedstawienie realiów wielkich korporacji. Autorka sama kiedyś pracowała w takiej, więc jej opisy życia, imprez i całego wyścigu szczurów są bardzo realistyczne. Oparła je na swoich własnych doświadczeniach. Okrutny i brutalny świat był opozycją do tego miłego i pięknego, jakim jest bezstresowa Tajlandia. Książka skłania do refleksji o sensie życia i swojej życiowej drodze. W trakcie czytania nachodzą czytelnika myśli, że droga "po trupach do celu" nie jest tą właściwą i że czasami trzeba nieco zwolnić i zastanowić się nad obranym kierunkiem. To straszne ile złych i niemoralnych rzeczy można zrobić drugiemu człowiekowi, żeby tylko dotrzeć do założonego celu.

Pomimo, że książka mnie nie zachwyciła, polecam ja wszystkim zabieganym i zapracowanym. Relaksuje, uspokaja, daje szanse do zastanowienia się. Książka jest miła, przyjemna i z pozoru prosta, bo dopiero kiedy się wczytamy i zastanowimy - odkrywamy jej drugie dno i to że warto spełniać swoje marzenia. 

Za książkę z dedykacją serdecznie dziękuję autorce!









Szczegóły:
Tytuł: Dziewczyna z Ajutthai
Autor: Agnieszka Walczak-Chojecka
Wydawnictwo: Filia

poniedziałek, 5 października 2015

Tchnienie śniegu i popiołu - Diana Gabaldon

Czekałam na 6 część przygód Claire i Jamiego z niecierpliwością. Miałam nadzieję, że ta książka będzie trochę żwawsza niż część poprzednia i nie zawiodłam się. Warto było przebrnąć przez bardziej nużące momenty części wcześniejszej, aby przeczytać TO. Jeśli miałabym podać kluczowe słowo opisujące tę książkę, powiedziałabym: porwanie. W moim odczuciu ta część stanowi wielki powrót do wartkiej akcji, brutalności i przygód tak znanych z części 1, 2 i 3. 

Jak już powiedziałam bardzo częsty jest motyw porwania. Przeplatają się one z epizodami z życia we Fraser's Rigde, które staje się coraz bardziej nerwowe na skutek zbliżającej się wojny, która poprowadzi do ogłoszenie niepodległości.  Porwania (nie zdradzę kogo, ale kilka tych osób jest, w tym główni bohaterowie) są wyjątkowo brutalne i napawały mnie niemałym przerażeniem. W paru momentach stwierdzałam, że są to sytuacje bez wyjścia, a ich rozwiązania wymyślane przez autorkę były naprawdę zaskakujące. Dodawało to dreszczyku emocji.

Znowu czytałam po nocach. Nawet do 3:00. To chyba oznacza, że książka była dobra, a nawet bardzo dobra. Mnogość wydarzeń była zdumiewająca.  Claire zaczęła przeprowadzać eksperymentalne operacje z użyciem eteru do usypiania pacjentów. Brianna wykorzystała współczesną wiedzę otwierając papiernię i pracując z łatwopalnymi materiałami np. kwasem siarkowym. Roger szukał swojej życiowej drogi, a Jamie próbował grać na dwa fronty i musiał zdecydować po której stronie stanie w czasie zbliżającej się rewolucji. Wszystko to dopełniały szalone krzyki i zabawy najmłodszej części osadników. Oczywiście nie brakuje pięknych chwil w rodzinnym gronie, chociaż tylu pogrzebów co w tej części to chyba jeszcze nie było... Poznajemy też bardzo dużo nowych bohaterów, którymi są głównie szkoccy dzierżawcy zamieszkujący ziemie Fraserów. Jest z nimi na pewno wesoło, żywo i kolorowo. Wszyscy są bardzo charakterystyczni, a ich problemy dotyczą wszystkich dziedzin życia od religii i filozofii do polityki, morderstw a nawet bigamii.  Dzięki nim czuło się powiew Szkocji.

Ciekawe było obserwowanie zarzewi buntu i zbliżającej się rewolucji. Jesteśmy prowadzeni przez zawiłości polityki i sieci układów. Wydarzenia, które są nam znane (przynajmniej w części) z podręczników historii "dzieją się" na naszych oczach. Na pewno jest to bardzo przyjemny sposób na poznawanie historii, chociaż ja nigdy nie interesowałam się historią Ameryki. W każdym razie atmosfera staje się coraz bardziej nerwowa. Pojawiają się problemy i pierwsze większe potyczki.

Po raz kolejny Diana Gabaldon podkreśla, ze Claire nie jest niezniszczalna i postanowiła ją na podobieństwo Jamiego dość brutalnie doświadczyć. Trochę mi to przypomina 3 część. W takich momentach mamy bardzo piękny obraz miłości Jamiego do Claire i nieraz zakręciła mi się łezka w oku, kiedy myślałam, że zbliża się koniec jednego albo drugiego, lub kiedy po prostu widziałam ich razem. Po książkę warto sięgnąć między innymi dla wzruszających momentów. 

Co do błędów, które zauważyłam w poprzedniej część... tu też się pojawiło słowo Angliszka. Denerwowało mnie to bardzo, bo powinno być Angielka albo po prostu Sassenach. Ale jedno słowo przebiło wszystko inne. Zamiast Anglik pojawiło się Angielczyk. WTF? Wg. Słownika Języka polskiego angielczyk to koń rasy angielskiej, a nie osoba, natomiast Angielka w ogóle nie istnieje. To mnie rozłożyło na łopatki. Nie wiem gdzie ci tłumacze mają głowę...

Książka jest mega gruba. To aż 1237 stron, tylko kilka mniej niż poprzednia część, ale tym razem nie odczuwałam tak tej grubości, a nawet chciałam jeszcze więcej. Akcja była żywa i wartka - może przez to, że okres historyczny też się taki stał. Na końcu wszystko zostało poplątane, przez co zaliczyłam porządnego książkowego kaca, pocieszam się tym, ze już niedługo wezmę w ręce kolejną cześć. Wszystkim gorąco polecam książki Diany Gabaldon.


Szczegóły:
Tytuł: Tchnienie śniegu i popiołu
Tytuł oryginalny: A breath of snow and ashes
Cykl: Obca
Tom: 6
Autor: Diana Gabaldon
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron:  1237

niedziela, 4 października 2015

I Konkurs z Czarodziejami [WYNIKI]

Wyniki konkursu:

Przebieg losowania:

1. Rozłożenie koła z losów
2. Położenie jedzenia dla Tosi przy każdym losie
3. Postawienie Tosi wśród losów
4. Wybór jedzonka przy zwycięskim losie


Gratulacje dla:

Nefertiti


czwartek, 1 października 2015

Wrześniowy book haul

Witam was w tym pięknym dniu jakim jest 1 października. Na początek trochę prywaty. Nadszedł początek roku akademickiego, więc posty będą się pojawiać rzadziej, bo zaczynam walkę z drugim kierunkiem, ale obiecuję, że znajdę czas na czytanie i napisanie dla was czegoś konstruktywnego możliwie jak najczęściej,

Wrześniowe zdobycze książkowe prezentują się tak: 

1. Atlas Chmur David Mitchell 
Mam już to po angielsku i nareszcie dorobiłam się polskiej wersji. Koszt 30 zł - bonito.pl

2. Dziewczyna z Ajutthai Agnieszka Walczak-Chojecka
Tą książkę wygrałam w konkursie i baaardzo dziękuję autorce za egzemplarz książki z dedykacją. Wkrótce recenzja

3. W bagnie Arnaldur Indridason
Znalazłam książkę nie do dostania w internecie. Przeczytałam już 2 powieście tego autora, a tą wypatrzyłam w Tak Czytam w Krakowie. Koszt 7 zł

4. Cyrk nocy Erin Morgenstern
Książka obecnie bardzo popularna. Jeśli miałabym ją opisać jednym słowem było by to słowo "plastyczna" Recenzja >TU<
Koszt 7 zł - bonito.pl

5. Parabellum. Prędkość ucieczki Remigiusz Mróz
Moja pierwsza wojenna książka. Recenzja >TU<
Koszt 23 zł - bonito.pl

5. Mansfield Park Jane Austen

6. Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes   >Wszystkie 3 książki kupione w Biedronce w promocji za 25 zł

7. Gdzie jesteś Jimmy Caroline Leavitt

8. Łuska w cieniu Rachel Hartman
Część druga pierwszej książki jaką zrecenzowałam na tym blogu. Nie mogłam się oprzeć i ją kupiłam. Koszt 30 zł w Świat Książki

9. Tchnienie śniegu i popiołu Diana Gabaldon
Najbardziej oczekiwana przeze mnie książka. Część 6 serii Obca. Jest świetna, recenzja wkrótce.
Koszt 32 zł Świat Ksiażki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...