sobota, 29 sierpnia 2015

Pamiętnik - Nicholas Sparks

W tej recenzji zrobię coś, czego normalnie nie śmiem robić, ale czuję, że muszę. Mianowicie: będę porównywać książkę do filmu. Tak. Książkę do filmu. Dlaczego?
Film Pamiętnik jest jednym z moich ulubionych, na którym zawsze płaczę i uważam go za coś co każdy powinien obejrzeć. Po długim czasie postanowiłam, że przeczytam książkę, na której podstawie powstał.

Cała historia jest bardzo piękna. Dom starców. Spokojna starsza pani z Alzheimerem i pan, który czyta jej pamiętnik. Jego zawartość opisuje życie Allie i Noah, którzy poznali się w pewne wakacje, kiedy oboje mieli jeszcze naście lat. Zakochali się w sobie bez pamięci. Niestety, rodzice Allie nie zaakceptowali jej związku i nagle wyjechali zabierając córkę. Rozpoczęła się rozłąka. Po latach Allie przez przypadek zauważa w gazecie zdjęcie Noah przed domem, który wyremontował. Decyduje się z nim spotkać. Nie chcę w tym momencie streszczać fabuły, mam nadzieję, że taki opis wystarczy żeby was zainteresować. Powieść zaczyna się jednak w innym czasie. Jej ramą są wydarzenia dziejące się w domu starców, które na końcu wycisnęły ze mnie hektolitry łez.

Teraz o ekranizacji. Film jest piękny, wzruszający, ze świetną obsadą i wydaje mi się, że historia przedstawiona w nim jest pełniejsza. Znaczna jego część przedstawia pierwsze spotkanie naszej dwójki i ich przygody w czasie młodości. W książce ten okres jest ledwo zaznaczony na kilkunastu stronach i jest napisany bardzo sucho, jakby bez emocji. Wiem, książka jest stylizowana na czytanie pamiętnika, który nie jest literackim arcydziełem, ale do połowy książki wyglądało, jakby autor nie umiał operować słowem. Zdania były urwane i krótkie. Co ciekawsze, po połowie styl zmienił się na lepszy, choć czytanie pamiętnika nadal trwało. Zupełnie tego nie rozumiem, ale wtedy mogłam się w tą historię wczuć. Autor nie wybiega z tematem poza relacje Allie - Noah, a gdyby wyciąć z książki wszystkie opisy przyrody, nie zostałoby z tej powieści za wiele.

Miłość opisywana w utworze jest tak wyidealizowana, niezachwiana i wyjątkowa, że aż nierealna. To trochę przytłacza, bo autor zapewnia nas o ogromie tego uczucia od początku aż do końca książki. Nie twierdzę, że takie uczucie jest niemożliwe, ale w tym przypadku sprawia ono, że książka ma nieco bajkowy wydźwięk. Historia wywołuje ogromne emocje i skłania do refleksji nad ulotnością życia, szczególnie pod koniec powieści. Bardzo nie podobało mi się zakończenie, a dokładniej ostatnie parę zdań. Nie chcę tu spojlerować, ale w tym przypadku końcówka ekranizacji jest o wiele lepsza i znacznie bardziej wzruszająca.

Jest to pierwsza powieść napisana przez Sparksa, więc wzięłam na to poprawkę i nie spodziewałam się niczego specjalnego. Jest ona dość krótka i było by z niej całkiem niezłe opowiadanie. Czyta się ją przyjemnie i szybko, bo język jest bardzo prosty. Podobno w kolejnych książkach autor poprawił swój warsztat pisarski, nie wiem nie czytałam jeszcze. Pomimo tego, że napisana jest dość kiepsko, to historię tą polecam wszystkim osobom z romantyczną duszą. Jeśli chcecie powzdychać nad potęgą miłości - ta książka jest dla was. Natomiast film polecam wszystkim bez wyjątku.


Trailer filmu:

Szczegóły
Tytuł: Pamiętnik
Tytuł oryginalny: The Notebook
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron:  256

środa, 26 sierpnia 2015

Tolkienowski Tag Książkowy

Dziękuję Kani Frani za zaproszenie do Tagu. Jak tylko zobaczyłam słowo Tolkien od razu się nim zainteresowałam, toż to mój ulubiony autor <3
Moje odpowiedzi:

1. DRUŻYNA PIERŚCIENIA, czyli ulubiona książkowa paczka przyjaciół
Paczka przyjaciół, paczka przyjaciół.... Czy ja czytałam książkę z paczką przyjaciół? A tak! To oczywiście Harry Potter J. K. Rowling. Harry, Ron i Hermiona są dla mnie wzorcem i symbolem braterskich uczuć.




2. PIERŚCIEŃ, czyli ulubiona książka o władzy
Nie wiem czy jest lepsza książka opisująca walkę o władzę niż Gra o Tron Georga R. R. Martina. Każda postać dąży do pozyskania władzy w danej dziedzinie życia i danym miejscu. Widzimy starania wielkich władców jak i z pozoru nic nie znaczących więźniów. Dla większości władza jest wartością najwyższą i najważniejszą.



3. BILBO BAGGINS- WŁAMYWACZ, czyli książka, która nieoczekiwanie wkradła się do mojego serca
Trylogia Niezgodna Veroniki Roth. Pierwsze dwie części wkradły się do mojego serca, a ostatnia wyrwała jego kawałek i uciekła mieszając je z błotem. Tak czy siak, dwie części bardzo mi się spodobały. Nie spodziewałam się tego.




4. NAZGUL, czyli książka, która wzbudziła we mnie strach
Opowiadania Tadeusza Borowskiego - coś strasznego, ale uważam że każdy powinien je przeczytać. W liceum są w obowiązującym kanonie lektur. Opowiadania Pożegnanie z Marią, U nas w Auschwitzu, Proszę państwa do gazu czy też Dzień na Harmenzach są świadectwem autora uwięzionego w czasie wojny w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Czytając je byłam przerażona, a najgorsze jest to, że nie jest to fikcja literacka.


5. SAM GAMGEE, czyli bohater, który mógłby zostać moim przyjacielem
Moim przyjacielem mógłby zostać Gimli z Władcy pierścieni J.R,R Tolkiena. Bardzo podobają mi się jego wypowiedzi, a przyjaźń z Legolasem jest niespotykana. Tak, mogłabym mieć kompana do kufla piwa, zabijania orków i towarzysza do biegania.


6. EOWINA I FARAMIR, czyli ulubiona książkowa para
Wiernych czytaczy mojego bloga pewnie nie zaskoczę tym, że moją ulubioną parą jest Jamie i Claire z Obcej Diany Gabaldon. Chociaż nie kryję, że przed nimi miałam wiele ulubionych par zaczynając od Aragorna i Arweny do Pana Darcy'ego i Elizabeth Benett. Na razie czołową lokatę w moich rankingach zajmują właśnie Jamie i Claire.

7. SAURON, czyli znienawidzona książkowa postać
Anastasia z 50 Twarzy Graya E. L. James. Pominę to, że tej książki nienawidzę również. Ale ta bohaterka to doskonały przykład tego, jak bohatera nie powinno się stwarzać. Ana jest niesamowicie irytująca, nie wzbudza sympatii, jest zagubiona, nieśmiała i mało wyrazista, ciągle się powtarza, a jej słownictwo jest niesamowicie ubogie...




8. GANDALF, czyli ulubiony pisarz-czarodziej
Mój ulubiony pisarz-czarodziej stworzył moich ulubionych czarodziei Gandalfa i Sarumana i niesamowity świat. Oczywiście jest to John Ronald Reuel Tolkien.




9. GOLLUM, czyli bohater książki, któremu współczuję
Trochę współczuję Harry'emu Augustowi z książki Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augosta Claire North. To musiało być wstrząsające narodzić się na nowo po śmierci pamiętając poprzednie życie. Współczuję mu pobytu w szpitalu i wielu rodzajów śmierci, których doświadczył w swoich licznych życiach.


10. HOBBITON, czyli moja książkowa ojczyzna
Gdzie mieszkam? Gondor, Ithilien, Cirith Ungol, Minas Ithil 9   :))








Zapraszam do tagu:
Clevleen z http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/
Mitchelia Vitamo z http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/
Tardy z http://asgardianbookholic.blogspot.com/

wtorek, 25 sierpnia 2015

Ognisty krzyż - Diana Gabaldon

Nareszcie dorwałam piątą część serii Obca! Na samym wstępie książka powaliła mnie swoim wyglądem, a mianowicie objętością.  Bardzo lubię czytać grubaski, a tym razem czekało na mnie aż 1247 stron przyjemności, a przynajmniej tak zakładałam. Jak wyszło? Poczytajcie!

W tej części następuje zmiana perspektywy. Do tej pory historia była prowadzona z perspektywy Claire, lub innych osób jeśli jej akurat w pobliżu nie było. Ognisty krzyż charakteryzuje się innym sposobem prowadzenia historii. Osoby opowiadające historię zmieniają się dość często, nawet jeśli Claire jest tuż obok. Naszymi narratorami są Claire, Jamie, Brianna i Roger. 

Odniosłam wrażenie, że książka pełni role swojego rodzaju bufora pomiędzy większymi wydarzeniami historycznymi w dziejach Ameryki Północnej. Całość akcji trwa bardzo długo, a poszczególne wydarzenia często są pooddzielane od siebie przerwami trwającymi od kilku tygodni do paru miesięcy. Tym razem nie mamy żadnego większego wątku przewodniego, jak np. przygotowania do bitwy pod Culloden, albo podróży morskiej. Jesteśmy świadkami bardzo wielu zdarzeń z życia rodziny Fraserów i MacKenziech, które nie są ze sobą powiązane jakimkolwiek związkiem przyczynowo-skutkowym i mogły by funkcjonować jako oddzielne opowiadania. Ta książka jest delikatnym przejściem i wprowadzeniem do przyszłych wydarzeń historycznych - wojny. Życie rodzinne, chrzciny, śluby, prowadzenie domu, polowania - to jest cała esencja tej powieści. Gdyby nie mały magiczny incydent na końcu książki, można by powiedzieć, że w tej części nie ma elementów charakterystycznych dla fantastyki. 

Wydarzenia poprzedzające nadchodzący konflikt generują atmosferę niepokoju. Dodatkowo grozy dodają nieszczęśliwe wypadki, jakie spotykają naszych mężczyzn - Jamiego i Rogera. Mamy też walki pomiędzy Regulatorami (buntownikami) a oddziałami milicji stworzonymi przez gubernatora. Na czele jednego z takich oddziałów staje Jamie. Próby stłumienia buntu, były jednym z ważniejszych epizodów, ale nie był on wiodący. W książce możemy porównać dwa etapy w życiu małżeństwa. Brianna i Roger są młodym małżeństwem zmagającym się z pierwszymi kryzysami, ale też charakteryzującym się młodzieńczym i gorącym uczuciem. Z drugiej strony widzimy Claire i Jamiego, którzy są już doświadczeni, ale wcale nie mniej ubodzy w namiętność. Zdarzały się w powieści sytuacje, w których Roger podglądał Jamiego i Claire, w sensie poznania tego jak w małżeństwie powinien się zachować. Pod tym względem  ta pozycja jest bardzo interesująca.

Diana Gabaldon mistrzowsko operuje słowem. Potrafi z pozoru zwyczajnej, codziennej sytuacji nadać ogromny ładunek emocji i wiele ukrytych znaczeń. Pomimo pourywanych wydarzeń i częstych niedomówień całość akcji jest bardzo płynna, ale długa. Niektóre dni z życia rodziny wydawały mi się rozciągnięte do tygodnia, inne bardzo krótkie. Pomimo tego, że jestem ogromną fanką tej serii, książkę można by nieco skrócić, wtedy akcja na pewno pognałaby do przodu i nie byłoby przestojów i zaników napięcia.

Największy błąd, który raził mnie od początku do samego końca: "Angliszka". Co to kur*a jest "Angliszka"? W poprzednich częściach Jamie mówił na Claire "Angielka", a w tej części ni z gruchy ni z pietruchy tłumacze, czy też edytorzy, czy Bóg wie kto, pociskają nam "Angliszką"! Za to ogromny minus z mojej strony. Starałam się tego wyrazu nie widzieć i powtarzać w myślach "ANGIELKA". Takim sposobem dotrwałam jakoś do końca książki. Mam nadzieję, że ten kardynalny błąd nie pojawi się w następnej części. 

Podsumowując, podobało mi się. Mogłabym dać kilka minusów, ale przyjemność z ponownego czytania o szkockich góralach w kiltach oraz o miłości Claire do Jamiego była zdecydowanie większa. Ta część na pewno zadowoli stałych fanów Diany Gabaldon. 

Szczegóły
Tytuł: Ognisty krzyż
Tytuł oryginalny: The fiery cross
Cykl: Obca
Tom: 5
Autor: Diana Gabaldon
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron:  1247

piątek, 21 sierpnia 2015

Zew górzystej krainy - Amy Cameron

Kiedy tylko zerknęłam na okładkę i przeczytałam, że książka jest sagą o dwóch zwaśnionych szkockich klanach, nie zastanawiałam się ani chwili nad jej kupnem. Kolejna książka dziejąca się w Szkocji, na której punkcie mam ostatnio fioła.

Fascynująca saga - zdecydowanie zgadzam się z tym określeniem. Całość historii dzieje się na początku XX w. w Edynburgu. Główną bohaterka jest młoda nauczycielka Lili Campbell. Jest nieślubną córką kucharki i której niespodziewanie oświadcza się zamożny baronet sir Niall Munroy. Jest to mężczyzna bardzo przystojny, wysoki, rudowłosy, zamożny i bardzo, ale to bardzo tajemniczy. Lili razem z narzeczonym wyrusza w okolice Inverness w Highland. Musi się zmierzyć z jego liczną rodziną, która nie żywi do niej sympatii, ale nie tylko z nim. W powietrzu domowej posiadłości panuje aura tajemnic, niedomówień, nienawiści i wspomnień wielopokoleniowego konfliktu między klanami Munroyów i Makenziech (śmiesznie mi to brzmiało, bo klan nazywa się prawidłowo MacKenzie). Jedyną osobą darzącą sympatią Lili jest babcia Mhairie, która stanowi ogromne źródło informacji o genezie konfliktu. Lili zastanawia się, czy jest w stanie wytrzymać w tej rodzinie i czy uczucia Nialla nie zmienią się, kiedy odkryje, że jej ojciec również należał do znienawidzonego przez niego klanu Makenzie. A może to jej uczucia zaczną się zmieniać, kiedy dowie się, że jej idealny mężczyzna wcale nie jest taki idealny jak się początkowo wydawało? 

Bardzo polubiłam Lili i trochę jej współczułam. Została wyrwana ze swojego miejsca na świecie do nowego, które nie przyjęło jej z otwartymi ramionami. Można ją opisać jako kobietę nowoczesną i oświeconą, która nie przejmuje się opinią innych, twardo stąpa po ziemi i posiada swoje własne zdanie, co bardzo pomaga jej przetrwać w obcym miejscu. Orientuje się, że aby przetrwać, musi postępować zdecydowanie by nie dać się stłumić przez innych mieszkańców posiadłości. Ja przez cały czas trzymałam za nią kciuki, żeby udało jej się znaleźć szczęście.

Książka jest z pozoru napisana ciężkim językiem, ale tylko z pozoru, bo po pewnym czasie tak wkręciłam się w tę historię, że przestałam to zauważać. Najbardziej zafascynowały mnie dzieje klanów, bo ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem innej historii o Szkocji autorstwa Diany Gabaldon (czytaj o Obcej >TU<) i bardzo miło było mi czytać o znanych mi nazwiskach i rodzinnych koligacjach, co dla mniej obeznanych w temacie czytelników, może okazać się nudnawe. Samo miejsce w którym dzieje się akcja jest niesamowicie piękne. Jestem zakochana w szkockich krajobrazach i czytanie o nich było prawdziwą przyjemnością.

Niektóre postacie były irytujące, zarzekali się, że nie będą zdradzać rodowej tajemnicy itp. (dla mnie było to raczej dziwne) ale mimo tego w rozmowach ciągle podsuwali nowe informacje na ten temat. Tak więc wiedza o przeszłości dozowana jest po trochu przez całą powieść. Akcja toczy się prawie tylko w posiadłości Munroyów, ale pomimo tego obfituje w liczne zwroty i zaskakujące momenty. Klimat powieści jest cudowny. Nie chodzi mi o to, że jest sielsko i anielsko. Wręcz przeciwnie. Panuje mroczna i tajemnicza atmosfera, dookoła wznoszą się górskie szczyty, ciemne ścieżki i wrzosowiska. Przypomnę, że wszystkie wydarzenia mają miejsce na początku XX wieku, zaraz przed wybuchem I Wojny Światowej o którą zahacza końcówka książki. Mamy okazję poznać panujące w tym czasie zwyczaje, etykietę i sytuację polityczną. Niektóre tradycje i zwyczaje mają genezę sięgającą setek lat, a inne są całkiem nowe.

W moim wydaniu było bardzo dużo błędów językowych, co mnie trochę raziło - taki mały szczegół. Ta pozycja naprawdę mnie wciągnęła. Książka skończyła się zdecydowanie za szybko. Chciałoby się, żeby ta historia trwała dalej, żebym mogła się dowiedzieć jak ułożyło się życie bohaterów. Zachęcam was do przeczytania.

Szczegóły
Tytuł: Zew górzystej krainy
Tytuł oryginalny: Der Ruf der Highlands
Autor: Amy Cameron
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 432

wtorek, 18 sierpnia 2015

Głos - Arnaldur Indriðason

To moje pierwsze spotkanie z islandzkim kryminałem i uważam je za bardzo pozytywne i ciekawe. Na wstępie powiem, że jestem zafascynowana Islandią i wszystkimi ziemiami leżącymi na dalekiej północy, więc książkę czytało mi się bardzo przyjemnie.

O co chodzi w tej historii? Naszym bohaterem jest policjant Erlendur Sveinsson zajmujący się zaginięciami, co jest jego, powiedzmy, życiową pasją. W Islandii jest dość nieprzyjemnie, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, dni są ciemne i zimne. Właśnie w tym czasie w hotelu znajdują ciało. Ciało mężczyzny przebranego za mikołaja w pozie dość obrzydliwej (nie zdradzę w jakiej), który okazał się dawno zapomnianą dziecięcą gwiazdą. Erlendur przeprowadza się na jakiś czas do tego hotelu, żeby być bliżej miejsca zbrodni.

Śledztwo prowadzone jest bardzo dokładnie, szczegółowo, a przy tym pojawiają się różne, nowe wątki pozornie z nim nie powiązane. Tak więc wielki plus za to. Książka wywarła na mnie dobre, ale dość klaustrofobiczne wrażenie. Hotel tylko je potęgował. Było brudno, obskurnie, zimno. Zupełnie jakbym grała w jakąś grę komputerową z duchami, haha. Takie nawiedzały mnie uczucia. Śledztwo nie jest jedynym wątkiem. Erlendur zmaga się też z problemami osobistymi. Jego córka straciła dziecko i jest narkomanką. On sam spotyka kobietę, która może odmienić jego życie. Próbuje pogodzić się ze swoją przeszłością i przeżywa liczne rozterki egzystencjalne. To mi się spodobało. Mimo, że ta książka nie jest pierwszym tomem przygód o policjancie, można ją spokojnie przeczytać, bez zorientowania się. Ja tak ją przeczytałam i nie miałam pojęcia, że przed nią są jeszcze dwie części. Tak więc można je czytać w dowolnej kolejności.

Z początku nie mogłam się skupić na treści, bo zewsząd bombardowały mnie dziwne imiona. Erelndur to tylko jedno z nich. Elinborg, Valgerdur - to imiona bohaterek żeńskich, a Sigurdur i Gudlaugur - to imiona męskie. Z czasem się do nich przyzwyczaiła, ale i tak lekko dziwnie brzmią. Podsumowując stwierdzam, że książka jest dość nietypowa, mroczna i pełna tajemnic. Mimo, że akcja z początku nie porywa, jest raczej wolna i mozolnie idzie na przód, to pod koniec powieści gwałtownie się to zmienia. Pierwszy raz spotkałam się z książką tego typu i nie żałuję jej kupna. 

Szczegóły
Tytuł: Głos
Tytuł oryginalny: Röddin
Tom: 5
Autor: Arnaldur Indriðason
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 344

niedziela, 16 sierpnia 2015

Obiecuję, że nie kupię więcej... w te wakacje - wakacyjne zdobycze

Przyznaję, że książek kupionych na wakacyjnych wyjazdach mam całkiem sporo i obiecuję, że do końca sierpnia nie kupię już niczego. Na swoją obronę powiem, że wszystkie te książki upolowałam na wyprzedażach, w centrach taniej książki i księgarniach internetowych. Mój stos mierzy około 70 cm szczęścia i składa się z 14 książek.

Książki od góry:

1. Tajfun Charles Cumming
Nie mam pojęcia co to jest. Thriller szpiegowski, agenci CIA, Pekin, brytyjski szpieg - czyli coś z szybką akcją
Zakup: TAK Czytam w Krakowie
Koszt: 7 zł

2. Bez Wyrzeczenia Elizabeth Moon
Książka ma beznadziejny opis z tyłu i beznadziejną okładkę. Głowna bohaterka nazywa się Paksenarrion (?) i jest jakąś paladynką. Nic więcej na razie nie wiem. Powód dla którego ją kupiłam?
Cena 1 zł !!!
Zakup: Wyprzedaż książkowa nad morzem w Jarosławcu
(a może okaże się naprawdę dobra?)

3. Wszechświaty Leonardo Patrignani
Chcę to przeczytać już od jakiegoś czasu, bo zakochałam się w okładce i widziałam sporo pozytywnych recenzji. Zobaczymy czy mi się spodoba.
Zakup: bonito.pl
Cena: 30 zł

4. Metro 2033 Dmitry Glukhovski
Uwielbiam post-apokaliptyczne flmy i chyba nadszedł czas, żeby zabrać się za jakąś książkę o takiej tematyce. Na plaży ktoś czytał na głos opowiadania z Uniwersum Metra i mi się spodobały
Zakup: bonito.pl
Cena: 22 zł

5. Ja, Tituba, czarownica z Salem Maryse Conde
Książka o Titubie - córce niewolnicy, która zostaje sprzedana i trafia do Salem. Ponieważ zna się na uzdrawianiu, zostaje posądzona o czary i prześladowana.
Zakup: Wyprzedaż książkowa Darłowo nad morzem
Cena: 5 zł

6. Ekstrakt z kwiatu orchidei Weronika Wierzchowska
Wygrana w konkursie Prószyński i S-ka
recenzja >TU<

7. Sprawa Pechowca Nadia Szagdaj
Seria Kroniki Klary Schulz. Super kryminał o pani detektyw z 1910 roku. Książka zauważona w drodze na Mazury.
recenzja >TU<
Zakup:  Świat książki
Cena: 6,99 zł

8. Znikniecie Sary Nadia Szagdaj
Tak mi się spodobała pierwsza część, że kupiłam kolejną. Mam nadzieję, że poziom jest tak samo wysoki jak w części pierwszej. Spodobały mi się książki polskiej autorki - sukces!
Zakup: bonito.pl
Cena: 25 zł

9. W krainie ognistego kwiatu Carla Federico
XIX-wieczne Chile, imigranci i płomienny romans. No zobaczymy, czy taki płomienny ;)) Na pierwszej stronie jest dość dokładna mapa Chile i Argentyny, co mnie zainteresowało, choć cena też była zabójczo niska
Zakup: Wyprzedaż książkowa Jarosławiec
Cena; 6 zł

10. Claude i Camille Stephanie Cowell
Młody Claude Monet wyrusza do Paryża i stwarza nowy styl w malarstwie - to tak w skrócie. Oprócz tego romans, niesamowity impresjonizm i Paryż z XIX wieku. Kiedyś czytałam książkę o innym malarzu pt. "Tancerka Degasa"  i bardzo mi się spodobała, właśnie to mnie skłoniło do kupna.
Zakup: Wyprzedaż książkowa Darłówek
Cena: 7 zł

11. Niedziela nad Sekwaną Susan Vreeland
Kolejna książka z serii impresjoniści. Zakupiona w parze z powyższą. Ta jest arcydziele Auguste’a Renoira - Śniadanie wioślarzy.
Zakup: Wyprzedaż książkowa Darłówek
Cena: 7 zł

12. Jezioro Arnaldur Indriðason
Islandzki kryminał o policjancie zajmującym się zaginięciami. Mroczny z zabójstwem i toną zagadek pochodzących jeszcze z czasów zimnej wojny. Przeczytałam kiedyś poprzednią część, a w tym roku niespodziewanie w moje ręce wpadła następna.
Zakup: Centrum taniej książki Jarosławiec
Cena: 6 zł

13. Ognisty krzyż Diana Gabaldon
Pięty tom mojej ulubionej serii o Jamiem i Claire. Teraz mieszkają w Karolinie Północnej i zmagają się z problemami codziennego życia i zbliżającą się wojną.
Zakup: Świat Książki
Cena: 31 zł (w tym przypadku nie grała roli)

14. Bramy Domu Umarłych Steven Erikson
Po tym jak spodobały mi się Ogrody księżyca dałam je tacie, który tak się nimi zachwycił, że kupił część drugą. Nie wiem czego się po tej części spodziewać, ale nie mogę się doczekać jak dostanę ją w ręce (bo na razie czyta ją tata)
Zakup: bonito.pl
Koszt: ? ;))

Wszystkie 14 pozycji kosztowały mnie: 153, 99 zł. Biorąc pod uwagę ilość książek, to wcale tak dużo nie zapłaciłam. Kocham promocje i tanie książki <3

piątek, 14 sierpnia 2015

Poszukiwany Colin Firth - Mia March

W kolejnej książce Mii March wracamy do miasteczka Boothbay Harbor i pensjonatu Three Captains Inn.. Z zaskoczeniem stwierdziłam, że książka jest w pewnym sensie częścią drugą Klubu Filmowego Meryl Streep. Znane nam bohaterki pojawiają się czasami w drugim planie.

Tym razem mamy do czynienia z kolejnymi trzema bohaterkami:
*  Veronica - 38 letnia kobieta, która zaszła w ciążę w wieku 16 lat i oddała dziecko do adopcji. Po latach wróciła do rodzinnego miasta gotowa zmierzyć się z przeszłością. Uaktualniła swój adres i nr telefonu z nadzieją, że biologiczna córka odezwie się do niej.
*  Bea - 22 latka, która rok po śmierci ostatniego z rodziców otrzymała dziwny list. Okazało się, że jest adoptowana. Postanawia odnaleźć swoich biologicznych rodziców i poznać swoje korzenie.
* Gemma - mężatka z pięcioletnim stażem. Niespodziewanie dowiaduje się, że jest w ciąży. Wszystko było by super, gdyby nie to, że marzy o karierze dziennikarki i to, że mąż i jej wkurzający teściowie wymyślili sobie przeprowadzkę do domu na przedmieściach i to oddalonego od rzeczonych teściów o parę minut drogi spacerkiem. Trudno się nie domyślić, że nie jest to marzeniem Gemmy.

Gemma wyrusza na tydzień do Boothbay Harbor, gdzie jej dawna koleżanka zleca jej do zrobienia reportaż. Reportaż o Domu Nadziei, gdzie swój azyl mają nastolatki w ciąży, które musiały opuścić rodzinny dom. Niespodziewanie poznaje historię Bei, która szuka swojej matki. Opisuje ją i nawiązuje z Beą bliższą znajomość. Innym, trochę osobnym problemem Gemmy jest jej relacja z mężem. Przestają się ze sobą zgadzać w kwestii tego jak ma wyglądać ich życie. 

Veronica piecze uzdrawiające ciasta. Ciasto na szczęście, tarta "uwierz w siebie" oraz wiele innych, i one podobno działają. Na kurs cukierniczy, który organizuje zapisała się mała dziewczynka, dzięki której Veronica poznaje kogoś nadzwyczajnego, kto odmieni jej życie. No chyba, że będzie to tytułowy Colin Firth, który ma przyjechać do miasta kręcić swój nowy film. Do którego wszystkie bohaterki wzdychają z utęsknieniem.
                                                             
W pensjonacie wciąż odbywają się wieczory filmowe i właśnie trwa miesiąc filmów z Colinem Firthem. Wspominane są filmy Duma i uprzedzenie, Mamma mia, Samotny mężczyzna, Dziennik Bridget Jones. Jednak główną i najczęściej wspominaną kreacją aktora jest pan Darcy. Wydawało by się, że jeśli Colin Firth widnieje w tytule, to będzie to wątek wiodący. Wcale tak nie jest. Aktor i jego filmy są raczej tłem książki, która skupia się na opisie uczuć matki do córki, relacjach małżeńskich i więzach rodzinnych. Może trochę mnie to zawiodło, bo osobiście jestem zakochana w tym aktorze, a szczególnie w panu Darcym i bardzo się cieszę, że Dumę i uprzedzenie przeczytałam przed tą pozycją.

Książkę przeczytałam bardzo szybko. Jest lekko i przyjemnie napisana. Historia nie porwała mnie aż tak jak poprzednia część, bo opowieści o adopcjach nie są w bezpośrednim kręgu moich zainteresowań. Jedak wątek kręcenia filmu i Colina Firtha wszystko mi zrekompensował. Podsumowując stwierdzam, że to kolejna "babska" książka, która otwiera oczy na wiele spraw.
" Jestem całkowicie przekonany, że gdybym jutro musiał zmienić zawód, zostać astronautą i jako pierwszy człowiek postawić nogę na Marsie, wszystkie nagłówki gazet krzyczałyby:  Pan Darcy wylądował na Marsie!"
                                                                                                                           Colin Firth
Szczegóły
Tytuł: Poszukiwany Colin Firth
Tytuł oryginalny: Finding Colin Firth
Autor: Mia March
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 416

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Liebster Blog Award #4




Dziękuję Shadow&Layken za nominację do kolejnego LBA. Oto moje odpowiedzi, enjoy:

1. Jaką książkę przeczytałeś jaką pierwszą?
To pamiętam dokładnie, choć było to lata temu. Jako pierwsze przeczytałam "Hobbita" J.R.R. Tolkiena. To było zaraz po tym jak obejrzałam Hobbita bajkę - tak, bajkę. Powstała w 1977 i od razu mnie zainteresowała, chociaż miałam może z 8 lat i naprawdę bardzo bałam się Golluma.

2. Co najbardziej cenisz w ludziach?
Cenię to, że potrafią bezinteresownie pomagać innym. Może takich przypadków jest dość mało, ale to właśnie ich cenię najbardziej.

3. Jaka jest Twoja ulubiona ekranizacja książki?
Zdecydowanie "Władca pierścieni" - ekranizacja epicka w każdym calu. Za każdym razem kiedy oglądam scenę Bitwy na polach Pelennoru i odciecz Rohanu mam ciary.
To ta scena, dla mnie wprost legendarna:



4. Masz jakieś inne zainteresowania prócz książek? Jakie?
Lubię jeździć na nartach, Mam nawet małe sukcesy w paru zawodach. Najbardziej kocham Alpy i tamtejsze stoki. Na nartach mogłabym jeździć codziennie i namiętnie oglądam wszystkie puchary świata w narciarstwie alpejskim.

5. Chciałbyś przenieść się w jakiś książkowy świat?
Tak. Mogłabym żyć w świecie Harry'ego Pottera. To byłoby coś czarować i latać na miotle!

6. Jaki kraj chciałbyś zwiedzić?
Nowa Zelandia. Cała. Od północy na południe. Jestem zakochana w tamtejszych krajobrazach, co spotęgowały tylko filmy Petera Jacksona.

7. Z którym bohaterem książkowym się utożsamiasz?
Nie wiem czy taki istnieje. Jestem dość skomplikowana i pokręcona, więc mogłabym utożsamić się z wieloma bohaterami. W każdej poznanej postaci odkrywam coś co mogło by do mnie pasować.

8. Ile książek liczy Twoja biblioteczka?
Specjalnie policzyłam. W mojej biblioteczce mam dokładnie 245 książek!

9. Jakiej muzyki słuchasz?
Różnej. Lubię rocka, metal symfoniczny, folk, muzykę klasyczną i filmową. Zależy co mi do ucha wpadnie.

10. Ile jesteś w stanie przeczytać stron w ciągu jednego dnia?
To zależy od dnia i stopnia mojego zafascynowania książką. Mój rekord to około 500 stron.

11. Jaki gatunek książkowy preferujesz?
Uwielbiam fantasy, tylko dobre romanse, książki post-apokaliptyczne, te z podróżami w czasie i detektywistyczne.

MOJE PYTANIA:
1. Jaka jest twoja ulubiona książka?
2. Jaki jest twój ulubiony film?
3. Gdzie najbardziej lubisz czytać?
4. Posiadasz jakąś życiową pasję?
5. Lewitacja czy niewidzialność?
6. Masz jakiś ulubiony zespół muzyczny?
7. Jaka jest twoja ulubiona pora roku i gdzie lubisz ją spędzać?
8. Masz jakiegoś ukochanego mężczyznę z książki?
9. Posiadasz jakieś zwierzątko?
10. Księgarnia internetowa czy tradycyjna?
11. Co mógłbyś/mogłabyś jeść codziennie?

Nominuję:
http://thatwhatyouneed.blogspot.com/
http://w-krolestwie-slow.blogspot.com/
http://fatalneskutkilektur.blogspot.com/
http://cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com/
http://thebookishcity.blogspot.com/
http://www.kaniafrania.blogspot.com/
http://oczytane.blog.pl/
http://papierowenatchnienia.blogspot.com/
http://pani-poczytalna.blogspot.com/
http://ksgaj.blogspot.com/#


niedziela, 9 sierpnia 2015

Colorful Book Tag


Dziękuje za nominację do tego kolorowego tagu Victorii.  Nareszcie mogłam się za niego zabrać po moich licznych wakacyjnych wyjazdach. Przyznam, że podczas pisania naszła mnie niejedna refleksja. Zapraszam do zapoznania się z moimi odpowiedziami ;)


Szary: książka, która może być uznana za ponadczasową.
Uznałabym  serię "Opowieści z Narnii" za ponadczasową. Wydaje się kolejną fantastyczną książeczką dla dzieci, ale bardziej doświadczonym czytelnikom odkrywa swoje drugie dno. Alegorie ludzkiego losu i odwołania do Boga są wszędzie. Kiedyś nawet widziałam ogłoszenia o seminarium skupiającym się na tym jak czytać "Opowieści z Narnii". Myślę, że to jest ponadczasowa książka i będzie popularna jeszcze długi czas.

Niebieski: książka, która cię nie zawiodła, mimo różnych opinii na jej temat.
Są to zdecydowanie "Ogrody księżyca" Stevena Eriksona. Słyszałam bardzo dużo złych opinii na jej temat - że jest długa, skomplikowana, monotonna, za dużo wojny itp. Jednak mnie miło zaskoczyła swoją treścią. Nie każdy lubi bitewne fantasy, ale chyba mi podeszło. I bardzo się cieszę, że rozpoczęłam cykl Malazańskiej Księgo Poległych.

Zielony: książka, która dała ci nadzieję.
Chyba nie spotkałam na swojej czytelniczej drodze takiej książki. Książka dająca nadzieję... ale na co? Jeżeli na to, że kolejna część będzie wkrótce wydana, to takich książek trochę było. Ale poważnie. Może jest to książka "Uwięziona w bursztynie" Diany Gabaldon i nadzieja, że przeznaczenie i wielka miłość naprawdę istnieje. Naprawdę nie wiem...  Może wy macie znacie jakąś książkę?

Czerwony: książka, którą kochasz i nienawidzisz jednocześnie.
Ja moje książki albo kocham albo nienawidzę. Raczej nie uznaję półśrodków. Chociaż jest książka, którą bardzo lubię a jednocześnie wywołuje ona u mnie niezrównany smutek. Jest to "Snajper" Chrisa Kyle. To książka biograficzna amerykańskiego komandosa SEAL. Opowiada o jego wyjazdach na wojnę do Iraku, smutki i chwile grozy, które przeżywała jego rodzina oraz szczęśliwe powroty i traumy. Opisy śmierci kolegów napawają smutkiem, a gdzieś głębiej zakwita ziarenko nienawiści do sprawców wojen i śmierci tysiąca osób.

Żółty: książka, z którą wiążesz najwięcej wspomnień.
"Strzały królowej" Mercedes Lackey. To chyba moja pierwsza książka w której były sceny intymne i co najlepsze, własny tata mi ją pożyczył. Wręczał mi ją z bardzo poważną miną i powiedział, że są w niej fragmenty dla dorosłych. Do dziś się z tego śmieję, zresztą wtedy też się śmiałam. Miałam może 11 lat, nie pamiętam dokładnie. Była to też pierwsza książka polecona mi przez tatę.

Złoty: książka, która była prawdziwym bogactwem, jeśli chodzi o treść na jej kartach.
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu" (Legolas)
 "To nie koniec podróży. Śmierć to tylko kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć." (Gandalf)
"Ja wyglądam szpetnie, a czuje się we mnie piękno!" (Obieżyświat)
Pewnie już wiecie, że mój wybór padł na "Władcę pierścieni" J.R.R. Tolkiena i chyba nie muszę tego tłumaczyć ;)

Tym razem nie nominuję, nikogo, ale zachęcam wszystkich chętnych do wykonania tego tagu. Mi wydał się bardzo interesujący i miałam mnóstwo frajdy pisząc odpowiedzi i szukając odpowiednich książek. Teraz, kiedy wróciłam z wakacji obiecuję większą aktywność i szybkość z odpowiedziami na komentarze i odwiedzinami waszych blogów.



środa, 5 sierpnia 2015

Zimowe dzieci - Jennifer McMahon

Powiedzmy, że lubię horrory. Ten naprawdę przypadł mi do gustu, bo zawiera zjawiska paranormalne takie jak czarownice, duchy i upiory. Oprócz tego mamy sympatyczne bohaterki, a pomimo dość ciężkiej tematyki jest bardzo lekki w odbiorze.

W książce zawarte są dwie historie. W czasach nam współczesnych matka Ruthie i jej sześcioletniej siostrzyczki Fawn znika. W swoim domu na obrzeżach West Hall odkrywają bardzo tajemnicze rzeczy. W skrytkach w ścianach i podłogach są schowane przedmioty, których istnienia się nie domyślały. W innym miejscu Katherine zrozpaczona po stracie męża w wypadku znajduje tą samą książkę co dwie opuszczone dziewczynki. Jest to "Sekretny dziennik Sary Harrison Shea". Z niego się dowiaduje, że umarli nie odchodzą na zawsze. Ujawnienie tej informacji światu może się okazać bardzo niebezpieczne.

Historia z dziennika jest drugim wątkiem w książce. Sara opisuje w nim swoje życie oraz coś co je zmieniło - śmierć swojej córeczki Gertie w 1908r. Z dawnych opowieści swojej cioteczki, którą wszyscy uważali za czarownicę i jest postacią niemal mistyczną, wie, że córkę można ożywić. Okazało się, że kiedy Gertie wróciła, nie była sobą. A więc czym? Śniącym, potworem z lekkimi przebłyskami osobowości dawnej dziewczynki. Sara dopuszcza się makabrycznych czynów, szaleje z rozpaczy i staje się podejrzliwa w stosunku do wszystkich. W tym wątku mamy do czynienia z horrorem. Opisy lasów dookoła gospodarstwa i osoba cioteczki naprawdę mrożą krew w żyłach. 

W czasach nam współczesnych dziewczynki muszą sobie radzić same. Trwają poszukiwania mamy i brakujących kartek dziennika. Pojawia się wątek detektywistyczny a nawet szaleniec z bronią. Mamy więc bardzo szeroka gamę różnych przerażających wydarzeń. Całość jest bardzo ciekawie skonstruowana. Najpierw współcześni bohaterowie czytają dziennik, a następnie widzimy te wydarzenia i jeszcze więcej z perspektywy Sary oraz jej męża. Rozdziały pojawiają się naprzemiennie, tworząc razem spójną całość.

Bardzo pieszczotliwie nazwałam siostry dziewczynkami. Starsza Ruthie ma 19 lat, nie stroni od alkoholu i trawki a jej chłopakiem jest fanatyczny poszukiwacz UFO. To w sumie wpływa najlepiej na jej wizerunek, ale podczas nieobecności mamy przechodzi przemianę. Można powiedzieć, że przezywa lekki szok. Musi sama zająć się domem, siostrą i poradzić sobie z traumatycznymi wydarzeniami

Przywracanie do życia zmarłych to bardzo dobry pomysł na ożywienie powieści. Nie mogłam się oderwać od czytania i całość pomimo chwil grozy, wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Odkrywanie tajemnic generuje coraz więcej pytań. Autorka wykorzystała motywy amerykańskich wierzeń, Indian, czarownic a nawet UFO. Wszystko działo się w błyskawicznym tempie. Wartka akcja nie pozwalała aby napięcie opadło. Polecam wszystkim, którzy chcą zacząć swoją przygodę z horrorem.

Szczegóły
Tytuł: Zimowe dzieci
Tytuł oryginalny: The winter people
Autor: Jennifer McMahon
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 392
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...